Siostra Scholastyka - Maria Jakowlew (1896-1980), sercanka
Komuniści sowieccy, a później ich naśladowcy z krajów tzw. demokracji ludowej poddawali zakony różnorodnym prześladowaniom. Szczególną formą represji było nakładanie na zakony domiarów podatkowych, często niemożliwych do spłacenia. Los ten spotkał m.in. prowadzony przez siostry sercanki pensjonat na Łukaszówkach w Zakopanem, którego przełożona s. Scholastyka często była wzywana na rozmowy z miejscowymi urzędnikami skarbowymi i funkcjonariuszami UB. Za każdym razem, idąc na rozmowę, prosiła: "Panie Jezu, chodź ze mną". Dzięki temu zachowała niezłomną postawę wobec prześladowców.
Maria Jakowlew urodziła się 21 grudnia 1896 r. w Bodzentynie na ziemi kieleckiej. Jej ojciec Aleksy Jakowlew był wyznania prawosławnego, matka Maria z Łakocińskich - katoliczką. Ich córka Maria została ochrzczona w prawosławnej cerkwi, którą w czasach niewoli wybudowały władze carskie w sąsiedztwie kieleckiej katedry. W sierpniu 1905 r. Maria wraz z rodzeństwem i ojcem Aleksym złożyła wyznanie wiary katolickiej w kieleckiej katedrze, a trzy lata później w kościele seminaryjnym przyjęła sakrament bierzmowania.
Jeszcze pod zaborem rosyjskim Maria Jakowlew ukończyła trzy klasy szkoły ludowej Macierzy Szkolnej i trzy klasy szkoły prowadzonej przez zarząd kolei państwowej. Następnie uczęszczała na naukę robót ręcznych i haftu artystycznego u sióstr szarytek w Kielcach. Z początkiem I wojny światowej ojciec Marii został wcielony do wojska carskiego i wyjechał w głąb Rosji. Dorastająca córka natomiast uczyła wiejskie dzieci robót ręcznych, prowadziła ochronkę i uczyła czytania i pisania.
Powołanie do służby Najświętszemu Sercu Jezusowemu
27 listopada 1918 r. Maria Jakowlew zapukała do furty klasztornej Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego w Krakowie. Została przyjęta do postulatu. W małym szpitalu zakopiańskim i w szpitalu Czerwonego Krzyża poznawała pracę sercanek przy pielęgnowaniu chorych. Po roku postulatu została przyjęta do nowicjatu. Wtedy też przygotowała się do prywatnego egzaminu z zakresu trzech klas szkoły wydziałowej. Złożyła go z wyróżnieniem w czerwcu 1921 r. przed komisją w szkole wydziałowej żeńskiej im. Zbigniewa Oleśnickiego w Krakowie. Tego samego roku złożyła pierwsze śluby zakonne, a w 1929 r. - wieczyste. Do 1923 r. pozostawała w Domu Generalnym w Krakowie, pobierając lekcje gry na fortepianie i wykonując hafty na szatach liturgicznych. Siostra Scholastyka odznaczała się wybitnymi uzdolnieniami muzycznymi i wokalnymi, zwłaszcza w zakresie muzyki kościelnej.
Swoje powołanie służebnicy Najświętszego Serca Jezusowego siostra Scholastyka realizowała w kolejnych domach zakonnych, pełniąc różne obowiązki. Najpierw w maju 1923 r. skierowano ją do pomocy w pracy kancelaryjnej w szpitalu w Krośnie. Wkrótce powierzono jej samodzielne prowadzenie kancelarii szpitala miejskiego w Zakopanem. W sierpniu 1926 r. została przeniesiona do Korczyny, gdzie siostry sercanki prowadziły dom starców i szkołę gospodarstwa dla dziewcząt. Siostrze Scholastyce zlecono nauczanie dziewcząt robót ręcznych i śpiewu oraz prowadzenie kancelarii. W 1928 r. objęła obowiązki ekonomki domowej w domu macierzystym sercanek w Krakowie.
W starciu z chorobą i niemieckim terrorem
Po dziesięciu latach s. Scholastyka wróciła do prowadzenia kancelarii w szpitalu w Zakopanem, co przypadło na czas II wojny światowej. Praca pod niemiecką kontrolą nie należała do łatwych i bezpiecznych obowiązków. Ponadto siostra Scholastyka pełniła na jednym z oddziałów nocne dyżury. Szpital udzielał potajemnie pomocy żołnierzom z konspiracji niepodległościowej. W samym Zakopanem działała dobrze zorganizowana komórka Armii Krajowej oraz punkt przerzutu przez Węgry na zachód Europy. Kilka sióstr sercanek pracujących w szpitalu było zaprzysiężonych jako żołnierze AK i zarówno w mieście, jak i w okolicy uczestniczyły w działalności podziemnej. Na domiar wszystkiego blisko szpitala znajdował się posterunek gestapo, nazywany katownią. Nie ulega wątpliwości, że w tych okolicznościach siostry sercanki ze szpitala w Zakopanem, a wśród nich siostra Scholastyka, wykazywały wiele męstwa i opanowania zarówno w pracy, jak i w życiu codziennym. Już wtedy siostra Scholastyka zmagała się z chorobą nowotworową. W 1944 r. przeszła w szpitalu trudną operację jamy brzusznej. Nic jednak nie zmogło jej aktywności.
W 1948 r. siostrę Scholastykę powołano na urząd radnej i sekretarki generalnej Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego, w związku z czym wróciła do domu generalnego w Krakowie. Objęcie nowych urzędów wiązało się z wieloma odpowiedzialnymi obowiązkami. Władza ludowa w PRL rozpoczęła zdecydowane działania przeciwko Kościołowi katolickiemu, a w tym przeciw zakonom. Pierwsze szykany skierowano na przełożonych zakonnych. Bezpodstawnie została aresztowana przełożona generalna zgromadzenia sercanek matka Sydonia Kondracka, a siostry wspomagające ją w kierowaniu zakonem poddano inwigilacji. Służby te nie dawały wytchnienia siostrom z domu generalnego w Krakowie.
Walka o pensjonat na Łukaszówkach
Z pewnego rodzaju zadowoleniem siostra Scholastyka przyjęła zmianę zarządu generalnego Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego w 1950 roku. Opuściła trudne urzędy sprawowane w Domu Generalnym w Krakowie, wracając do obowiązków w kancelarii szpitala w Zakopanem. Wtedy też ponownie poddała się trudnej operacji w związku z chorobą nowotworową. W szpitalu, pełniąc nowe obowiązki, spędziła trzy lata. W 1953 r. objęła w Zakopanem na Łukaszówkach obowiązki przełożonej domu zakonnego, przy którym prowadzono pensjonat dla zakonnic i osób świeckich chorych na gruźlicę.
Wkrótce pensjonat na Łukaszówkach stał się dla siostry Scholastyki miejscem udręk doznawanych ze strony funkcjonariuszy komunistycznych władz cywilnych, zwłaszcza urzędników skarbowych. Terenowe władze państwowe w Zakopanem, zgodnie z dyrektywami z centrali warszawskiej, uważały pensjonat za przedsiębiorstwo dochodowe, nakładały na zgromadzenie wysokie podatki, których siostry nie były w stanie spłacić. Dlatego przełożona sercanek na Łukaszówkach często była wzywana na rozmowy w rozmównicy zakonnej z miejscowymi urzędnikami z Zakopanego. Była również wzywana "na dywanik" do magistratu miejskiego. Rozmowy z nadgorliwymi urzędnikami i z funkcjonariuszami UB nie były łatwe. Towarzyszyły im nie tylko połajanki, ale i groźby. Przed każdą taką rozmową siostra Scholastyka wstępowała do kaplicy zakonnej i prosiła: "Panie Jezu, chodź ze mną". Przed urzędnikami reżimu zawsze pozostawała niezłomna w obronie interesów Kościoła i swojego zgromadzenia zakonnego.
W związku z kłopotami finansowymi w pensjonacie siostra Scholastyka miała ogromne trudności z zatrudnianiem nowych osób. Od pracy tam odstraszały ludzi nie tylko obawy o zapłatę, ale wrogie nagonki na zakonnice ze strony miejscowych władz.
Pewnego rodzaju odskocznią od codziennych kłopotów była dla siostry Scholastyki możliwość rozwijania talentu muzycznego. Pod okiem jednego z kuracjuszy pensjonatu - z wykształcenia muzyka, siostra Scholastyka doskonaliła grę na organach, pełniąc przy okazji funkcję organisty w czasie nabożeństw zakonnych i sprawowanej w kaplicy Mszy Świętej.
Pod opieką Jasnogórskiej Pani
W 1959 r. siostra Scholastyka opuściła pensjonat na Łukaszówkach, podejmując nowe obowiązki w Przemyślu. Mimo postępującej choroby z wielkim poświęceniem zajmowała się podeszłymi w latach zakonnicami, uprawiała też ogród znajdujący się przy domu zakonnym. 24 stycznia 1966 r. siostra Scholastyka jako rencistka, w 70. roku życia osiadła w domu prowincjalnym sercanek w Częstochowie. Nadal pomagała siostrom w pracach domowych, a przede wszystkim zawsze spieszyła do sanktuarium na Jasnej Górze. Nigdy nie opuściła okolicznościowych nocnych czuwań swojego zgromadzenia przed Jasnogórskim Obrazem. Siostra Scholastyka zmarła na nieuleczalną chorobę w szpitalu częstochowskim 29 sierpnia 1980 roku. Spoczęła na cmentarzu św. Rocha w kwaterze Sióstr Sercanek.
ks. Daniel Wojciechowski
|