Siostra Klara - Anna Piasecka (1895-1969), sercanka
Szczególnym charyzmatem Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego od początku powstania była służba Bogu i Ojczyźnie poprzez zaangażowanie w sprawy społeczne. Wpisała się w ten klimat pracy siostra Klara - Anna Piasecka, zasłużona organizatorka drukarni zakonnej na Karczówce w Kielcach. To nie mogło podobać się komunistom. W latach stalinowskich, gdy w zastępstwie aresztowanej matki generalnej Sydonii Kondrackiej siostra Klara kierowała zgromadzeniem, funkcjonariusze aparatu represji nie szczędzili jej szykan i prześladowań. Dzięki zdecydowanej postawie siostry próby osaczenia przez bezpiekę spełzły na niczym.
Anna Piasecka urodziła się 12 lipca 1895 r. w Zatorze k. Oświęcimia jako córka pracownika kolejowego Jana i jego żony Franciszki ze Żmudzińskich. Matka Anny była rodzoną siostrą siostry Weroniki, która wraz z matką Klarą - Ludwiką Szczęsną i innymi siostrami tworzyła Zgromadzenie Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego. Piaseccy mieli jeszcze jedną córkę i dwóch synów. Zgodnie z tradycją rodzinną obydwu synom zapewnili wykształcenie wojskowe. Jako oficerowie w wojsku polskim wzięli udział w kampanii wrześniowej. Pierwszy z nich w stopniu kapitana dostał się na Daleki Wschód, gdzie zmarł na tyfus, pozostawiając dwie osierocone córeczki, które z innymi polskimi sierotami przez Persję dostały się do Stanów Zjednoczonych. Drugi - w stopniu pułkownika, szczęśliwie przeżył lata wojny i po jej zakończeniu zmarł w Kalifornii. Siostra Anny zdobyła wykształcenie pedagogiczne i pracowała jako nauczycielka.
Chociaż Anna była uzdolniona, zakończyła naukę na pięciu klasach miejscowej szkoły podstawowej i pozostała w domu do pomocy rodzicom. Dopiero później uzupełniła swoje wykształcenie.
W zgromadzeniu sercanek
Mając 24 lata, 21 czerwca 1919 r. Anna Piasecka wstąpiła do Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego. Na ziemiach polskich trwała jeszcze wojna. Postulantkę Annę posłano do szpitala wojskowego w Brodach (dziś Ukraina). Prowadziła tam kancelarię szpitalną. Wraz z całym personelem szpitala parę miesięcy przeżyła w lęku przed wtargnięciem do szpitala żołdaków sowieckich. Nie chcąc narazić sióstr na niebezpieczeństwo, władze zakonne zabrały je z Brodów. Na wezwanie przełożonych Anna Piasecka przybyła do Krakowa. Tu 21 lipca 1920 r. otrzymała strój zakonny, a w rok później - 10 lipca 1921 r., złożyła pierwsze śluby.
Już jako siostra Klara po krótkim przygotowaniu do zawodu pielęgniarki została posłana do szpitala wojskowego w Piotrkowie Trybunalskim. 14 sierpnia 1921 r. została przeniesiona na pawilony zakaźne we Lwowie. Tu z woli przełożonych prowadziła kancelarię szpitalną. Gdy inne siostry sercanki zdobywały kwalifikacje pielęgniarskie na pawilonach zakaźnych, opiekując się chorymi, siostra Klara we Lwowie całkowicie poświęciła się pracy administracyjnej w szpitalu, okazując wielki talent w zarządzaniu zakładem.
Organizatorka drukarni zakonnej w Kielcach
W 1922 r. przed zgromadzeniem sercanek pojawiła się możliwość otwarcia i prowadzenia drukarni w Kielcach na Karczówce. Poszukiwano w zakonie odpowiedniej osoby, która byłaby w stanie to zadanie zrealizować. Władzom zakonnym znane były umiejętności organizacyjne siostry Klary, dlatego pod koniec 1922 r. skierowały ją do pracy przy powstającej drukarni w Kielcach. Siostra Klara nie miała żadnego przygotowania zawodowego ani praktyki w prowadzeniu tego rodzaju zakładu. Podjęła więc samodzielne studia, by poznawać zasady funkcjonowania drukarni. Zorganizowana przez nią drukarnia przyjęła imię św. Józefa.
Siostra Klara doskonale wywiązywała się ze zleconego zadania. Drukarnię na Karczówce prowadziła przez cztery lata, do 20 kwietnia 1927 roku. W zakładzie wydawano "Przegląd Homiletyczny", drukowano szereg książek poświęconych kaznodziejstwu i życiu duchowemu. Pod kuratelą siostry Klary w 1925 r. z drukarni św. Józefa wyszły "Konstytucje albo Ustawy Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego".
Należy zaznaczyć, że w okresie dwudziestolecia międzywojennego tylko trzy żeńskie zgromadzenia zakonne prowadziły własne drukarnie. Oprócz sercanek w Kielcach były to Siostry Loretanki i Klawerianki. Drukarnia św. Józefa w Kielcach, której działalność rozpoczęła siostra Klara, przetrwała okres okupacji niemieckiej, na miarę ówczesnych ograniczeń wydając nowe publikacje. Wydawnictwo służyło też pracy konspiracyjnej polskiego podziemia. Kres działalności drukarni położyli dopiero komuniści w latach pięćdziesiątych, gdy diecezja kielecka stała się poligonem doświadczalnym walki PRL z Kościołem katolickim.
Po opuszczeniu Kielc, 30 czerwca 1927 r., s. Klara złożyła profesję wieczystą. Później przez dziesięć lat (1927-1937) prowadziła magazyny i kancelarię pawilonów zakaźnych we Lwowie. Następnie powierzono jej funkcję przełożonej sercanek w zakładzie wychowawczym Rodziny Kolejowej w Aleksandrowie Kujawskim. 29 kwietnia 1938 r. na zebraniu kapituły generalnej zgromadzenia wybrano ją na czwartą radną generalną i sekretarkę matki Sydonii Kondrackiej. Z racji tej funkcji wróciła do domu generalnego w Krakowie.
W szpitalu na Prądniku k. Krakowa
W latach okupacji niemieckiej siostra Klara przebywała w Krakowie. W 1941 r. w szpitalu na Prądniku wśród personelu świeckiego zaistniał konflikt, a ofiarą jego padły pracujące w szpitalu sercanki. Szpital ten podobnie jak inne placówki medyczne w latach wojennych pozostawał pod kuratelą władz okupacyjnych. Dyrektor szpitala zażądał od zgromadzenia wymiany pięciu zakonnic. Siostry zostały zmuszone uczynić zadość tym żądaniom. Na przełożoną sercanek w szpitalu wyznaczono siostrę Klarę. Nie miała łatwego zadania wśród skłóconego personelu szpitala. Obok funkcji radnej generalnej zgromadzenia w szpitalu pełniła obowiązki intendentki. Słabo znała język niemiecki, mimo to dobrze sobie radziła z zaopatrzeniem dla szpitala. Na nieprawidłowości reagowała szybko i zdecydowanie, ale z wielkim taktem. Dzięki swojej bezkonfliktowej i zdecydowanej postawie zyskała uznanie dwóch kolejnych dyrektorów szpitala.
W styczniu 1945 r. w czasie tzw. wyzwolenia sowieckiego siostra Klara pełniła nadal obowiązki przełożonej sióstr w szpitalu na Prądniku. Chociaż nie była pielęgniarką, z wielkim poświęceniem służyła chorym umieszczonym w piwnicach. Swoim opanowaniem działała uspokajająco na wszystkich zastraszonych, gdy z hukiem armat Sowieci wkraczali do Krakowa. Opiekowała się uwolnionymi z obozu koncentracyjnego Auchwitz, karmiła ich i ubierała, chociaż nie było to łatwe w ówczesnej sytuacji, gdy wszystkiego brakowało.
W ogniu szykan komunistycznych
30 maja 1946 r. siostra Klara pożegnała szpital na Prądniku, wróciła do domu generalnego zgromadzenia sercanek przy ul. Garncarskiej w Krakowie. 16 lipca 1946 r. na kapitule generalnej została wybrana na wikarię generalną przy matce generalnej Sydonii Kondrackiej. Swój urząd objęła w czasie nasilających się represji komunistycznych wobec Kościoła katolickiego. Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego z Julią Brystygierową, szefową pionu walki z Kościołem, przypuściło główny atak na władze zwierzchnie Kościoła, w tym na przełożonych zakonnych. 3 sierpnia 1949 r. aresztowana została matka Sydonia Kondracka (D. Wojciechowski, Uwięziona pod fikcyjnym zarzutem, matka Sydonia - Zofia Kondracka, "Nasz Dziennik" 25-26 lipca 2009 r.). Osadzono ją w więzieniu za naruszenie granic państwa, ale rzeczywisty powód stanowił fakt, że była główną przełożoną zgromadzenia sercanek oraz udzielała schronienia wielu osobom ze wschodnich ziem polskich, anektowanych do imperium sowieckiego.
Po aresztowaniu matki Sydonii siostra Klara jako wikaria generalna objęła ster nad Zgromadzeniem Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego. Teraz na nią jako przełożoną spadły szykany funkcjonariuszy UB. Siostrę Klarę nachodzono w domu zakonnym przy ul. Garncarskiej, wzywana była na przesłuchania w siedzibie UB. Koniecznie usiłowano z niej wydobyć zeznania obciążające matkę Sydonię, która została aresztowana bez żadnych dowodów winy. Siostra Klara nie uległa sugestiom komunistycznych funkcjonariuszy, nie dała się złamać bezpiece.
Wikaria generalna musiała się też zmagać z aparatem władzy ludowej, gdy liczne szykany dotykały siostry sercanki w innych domach zakonnych rozsianych po całej Polsce. Przełożone tych domów ze swoimi problemami przybywały do siostry Klary. Znajdowały u niej zrozumienie, a przede wszystkim serce zawsze otwarte dla nękanych bezpodstawnie zakonnic. Wszystkie szykany wyczerpywały odporność psychiczną i fizyczną siostry Klary, ale nie dawała tego odczuć otoczeniu. Od tego rodzaju przykrości w 1950 r. uwolniła siostrę Klarę nowa przełożona generalna sercanek matka Henryka.
W latach 1950-1962 siostra Klara pracowała jako przełożona sióstr w szpitalu w Węgrowie Podlaskim, w Czarnem k. Słupska i Zakładzie Specjalnym w Lublinie. Również w tych miejscach pracy była otwarta na potrzeby bliźnich, zawsze spieszyła z pomocą potrzebującym. 1 października 1962 r. otrzymała funkcję radnej generalnej przy przełożonej zgromadzenia matce Bożenie. Siostry Sercanki były zadowolone z tego wyboru, bo zawsze mogły liczyć na jej dobroć.
U kresu życia
1 października 1968 r., po zakończeniu kadencji radnej generalnej, ze względu na stan zdrowia i podeszły wiek s. Klara przeszła w stan spoczynku. Ostatnie dni życia spędziła w domu zakonnym przy ul. Garncarskiej. Schorowana, bez cienia lęku mówiła: "Dawniej człowiek tak się bał trumny i wszystkiego, co ze śmiercią związane, dziś nic". Innym razem, gdy siostry czuwały przy niej, żartem powiedziała: "Bardzo was przepraszam, siostrzyczki, że jeszcze nie umarłam". Siostra Klara Piasecka zmarła 7 października 1969 roku.
ks. Daniel Wojciechowski
|