Ponad dwa tysiące przewodników i ratowników górskich z Polski i Czech uczestniczyło w dorocznym odpuście ku czci swojego patrona św. Wawrzyńca, obchodzonym na szczycie Śnieżki w Karkonoszach, gdzie znajduje się kaplica pod jego wezwaniem. Tegoroczne uroczystości miały szczególnie podniosły charakter z uwagi na obchodzoną właśnie 1750. rocznicę męczeńskiej śmierci św. Wawrzyńca. Wśród pątników byli także goście z Włoch, Litwy, Holandii i Hiszpanii, gdzie w aragońskim mieście Huesca urodził się św. Wawrzyniec. Przybył również prezydent Czech Vaclav Klaus oraz przedstawiciele polskich władz rządowych.
Przed rozpoczęciem uroczystości odpustowych pielgrzymi zwiedzali m.in. właśnie kaplicę pw. św. Wawrzyńca wzniesioną tutaj w 1681 r., najwyżej położoną świątynię w diecezji legnickiej (1602 m n.p.m.). W latach 1824-1854 straciła ona swój charakter religijny, pełniąc przez ten okres rolę schroniska. Wygląd obiektu przez ponad 300 lat nie ulegał większym zmianom. Jest to budynek zbudowany na planie koła typu rotundowego z dostawionym kwadratowym przedsionkiem. Wnętrze świątyni okrywa spłaszczona kopuła ozdobiona malowidłami z lat 80. XIX wieku, kiedy to prowadzono tutaj prace remontowe. Na zewnątrz budowlę wieńczy namiotowy, stożkowy dach pokryty gontem. W przedsionku kaplicy znajduje się epitafium Jana Pieniążka Odrowąża z roku 1828, który utonął w bagnach pod Śnieżką. Wnętrze świątyni zostało w ostatnich latach odnowione. Ufundowano również nowy ołtarz, którego konsekracji dokonał pierwszy biskup legnicki ks. Tadeusz Rybak.
Pielgrzymują na Śnieżkę już 28 lat
W dniu swojego patrona pielgrzymują na Śnieżkę przede wszystkim przewodnicy i ratownicy górscy, choć wśród pątników nie brakuje również bibliotekarzy, kucharzy i piekarzy, którym także patronuje św. Wawrzyniec. Tak też stało się i w tym roku. Miłym zaskoczeniem dla pątników był fakt, że od samego początku szedł wraz z nimi na Śnieżkę ks. bp Stefan Cichy, ordynariusz legnicki. Jedynym atrybutem, po którym można było rozpoznać, że jest to osoba duchowna, była tylko kapłańska koloratka. - Ostatni raz wchodziłem na Śnieżkę z Karpacza 44 lata temu, w ubiegłym roku szedłem od Domu Śląskiego, a w tym roku z okolic ewangelickiego "Wangu". Zajęło mi to ok. 2,5 godziny - powiedział tuż po wejściu na szczyt Śnieżki ks. bp Stefan Cichy. Na jego twarzy nie widać było ani cienia zmęczenia!
Jedność w różnorodności... języków
Później, już w szatach liturgicznych, na początku Eucharystii ksiądz biskup przypomniał, że umówił się kiedyś z ordynariuszem diecezji Hradec Králové ks. bp. Dominikiem Duką, iż czeski hierarcha będzie zawsze przewodniczył tym uroczystościom i głosił na nich homilie. Msze św. sprawowane są wtedy w języku czeskim, śpiewy odbywają się w języku polskim i czeskim, a czytania także w języku niemieckim. - Z kolei w latach nieparzystych - mówił dalej ks. bp Cichy - ja jestem głównym celebransem i głoszę Słowo Boże w języku polskim, streszczając je później także po niemiecku. Boję się po prostu, żeby nie pokaleczyć języka czeskiego. Dwa lata temu ks. bp Duka głosił kazanie w trzech językach. Nie wiem, jak będzie dzisiaj...
Już przy ołtarzu polowym okazało się, że ks. bp Duka wygłosi pierwszą część homilii po czesku, a ks. bp Cichy drugą homilię w języku polskim. To niecodzienne rozwiązanie zostało bardzo ciepło przyjęte przez wszystkich pielgrzymów.
Przyszedłem na świat po to, abym służył innym
Ksiądz biskup Duka podkreślił m.in., że największym skarbem dla św. Wawrzyńca był Chrystus i wiara w Niego. Za tę wiarę poniósł męczeńską śmierć. Dzisiaj na świecie także wielu ludzi umiera za wiarę i za wiarę cierpi. Jego zdaniem, św. Wawrzyniec powinien być nie tylko opiekunem przewodników i ratowników górskich, ale także pomocnikiem dla tych wszystkich, którzy właśnie cierpią z powodu prześladowania za wiarę. Ksiądz biskup Cichy akcentował z kolei, byśmy żyli prawdą o Chrystusie, który nas jednoczy, prawdą, którą żył św. Wawrzyniec. Powiedział: "Przyszedłem na świat nie po to, żeby mi służono, ale po to, żebym ja służył innym". Dzisiaj za tę służbę dziękujemy szczególnie przewodnikom i ratownikom górskim, którzy nieraz ratując innych, narażają swoje życie. Niech Chrystus będzie dla Was drogowskazem pokazującym, jak macie właściwie postępować, by po ziemskim życiu osiągnąć wieczną radość - apelował ordynariusz legnicki.
W łączności z tymi, którzy już odeszli
Po Mszy św. uczestnicy odpustowych uroczystości zgodnie z przyjętą już wieloletnią tradycją modlili się w pobliskiej Kotlinie Łomniczki na symbolicznym cmentarzu ludzi gór. Na pamiątkowych tabliczkach znajdują się tam nazwiska osób, które zginęły w górach. Od trzech lat jest tam również tablica poświęcona wielkiemu miłośnikowi gór Słudze Bożemu Janowi Pawłowi II. Tablica opatrzona napisem "Nie lękajcie się" znajduje się na prawym zboczu kotliny, które to na prośbę i dzięki staraniom przewodników karkonoskich nazwano imieniem Jana Pawła II.
Przyjaźń polsko-czeska
Przewodnicy sudeccy obdarowali prezydenta Czech Vaclava Klausa w czasie odpustowych uroczystości odznaką przewodnicką i polarem ratownika z jego nazwiskiem. To pierwszy taki przypadek w historii! Vaclav Klaus powiedział później m.in., że z wielką radością od kilku lat uczestniczy w tej pielgrzymce. - Jest ona pięknym przykładem polsko-czeskiej przyjaźni. Tutaj powstawała Solidarność Polsko-Czeska. To jest nasza wspólna wspaniała historia i wspólna przyszłość - podkreślił prezydent Czech. Z kolei naczelnik Karkonoskiej Grupy GOPR Maciej Abramowicz i przewodnik sudecki Zenon Kędziora uważają, że jest to jedyne takie symboliczne spotkanie bez żadnych zaproszeń. Uroczystość, święto, przegląd sił, sprawdzenie, jak się czujemy, ilu nas jeszcze funkcjonuje, no i ta wspaniała, wręcz niepowtarzalna atmosfera...
Wszystko to sprawia, że przewodnicy i ratownicy górscy oraz bibliotekarze, kucharze i piekarze, żegnając się w tym roku, już zapowiedzieli, że w 2009 r. na pewno się tutaj pojawią. Może w jeszcze liczniejszym gronie!
Marek Zygmunt
|