| Odszedłeś, ale pozostaniesz w naszych sercach i w swoim dziele |
|
wiara dnia czerwiec 03 2008 15:49:23
|
Przemówienia wygłoszone podczas uroczystości pogrzebowych śp. Ojca Profesora Mieczysława Alberta Marii Krąpca OP, Lublin 16 maja 2008 r.
Sługa Prawdy i obrońca najwyższych wartości
Ks. prof. dr. hab. Stanisław Wilk, rektor KUL
"Błogosławieni, którzy w Panu umierają - już teraz. Zaiste, mówi Duch, niech odpoczną od swoich mozołów, bo idą wraz z nimi ich czyny" (Ap 14, 13).
Ojcze Rektorze! Spójrz z Nieba na ten wielki tłum. To my, Twoi uczniowie, wychowankowie, współpracownicy, współbracia w kapłaństwie i w zakonie. Zanosząc modlitwy do naszego Ojca w niebie, prosząc Go, aby Cię przyjął do swego Królestwa, razem z Tobą przeszliśmy tę drogę, którą przez ponad pół wieku codziennie przemierzałeś. Przyprowadziliśmy Cię do Twego uniwersytetu, do Twojej umiłowanej uczelni, której poświęciłeś wszystkie swoje siły, życie i zdrowie, spalając się jak całopalna ofiara w służbie dla niej, a przez nią w służbie Boga i Ojczyzny.
W tej świątyni i przy tym ołtarzu, przy którym tyle razy sprawowałeś Najświętszą Ofiarę, powierzając Bogu wszystkie sprawy uniwersytetu i społeczności akademickiej, te trudne, zdawałoby się, beznadziejne, i te radosne, my dzisiaj polecamy Twą duszę Bogu z ufnością i głęboką chrześcijańską nadzieją, umocnieni zapewnieniem Ducha Świętego: "Błogosławieni, którzy w Panu umierają... bo idą wraz z nimi ich czyny".
Ojcze Rektorze! Jesteś u siebie. Spójrz z Nieba na ten dawny klasztor dominikański, a dziś siedzibę katolickiej uczelni, jak pięknieje i rośnie. Ale to Ty w trudnych czasach komunistycznych rozpocząłeś i zainspirowałeś ważne inwestycje i remonty: budowę frontonu, domu akademickiego na Poczekajce i Collegium Jana Pawła II. Kwestowałeś w Polsce i za granicą. Nawiązywałeś kontakty z uczelniami zagranicznymi, bowiem zdawałeś sobie sprawę, że mury łatwo wybudować, o wiele trudniej przygotować kadry naukowe, aby odpowiedzialnie wychowywać i kształtować charaktery, intelekt i serce młodzieży. To dlatego podjąłeś skuteczne starania o przywrócenie zlikwidowanych przez władze PRL kierunków studiów: socjologii, romanistyki, anglistyki, prawa. Zainicjowałeś na życzenie Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego i Episkopatu opracowanie Encyklopedii Katolickiej, a do ostatnich chwil życia pracowałeś nad Powszechną Encyklopedią Filozofii.
Ojcze Rektorze! Sługo Prawdy i Obrońco najwyższych wartości, potrzeba jeszcze wielu rozpraw, aby powstała synteza Twojej myśli filozoficznej i Twoich dokonań w dziedzinie filozofii. My stajemy pokorni przy Twojej trumnie, świadomi, że Twoja wielkość nas przerasta. Pragniemy naśladować Twoją pracowitość i umiłowanie młodzieży, Twoją głęboką wiarę i radość życia, ale też będziemy się starali, by nie zapomnieć Twoich słów: "Po to jest uniwersytet katolicki, żeby nauczyć używania rozumu i nauczyć dowartościowania rodzimej kultury, jak się tego nie będzie rozumieć, to uniwersytet jest niepotrzebny".
"Jest rzeczą tak ogromnie ważną, że człowiek jest celem, a nie środkiem do celu; o celu decyduje człowiek, musi sam odkryć prawdę, odkryć dobro, piękno". "To jest najważniejsze, by człowiek wybrał dobro, piękno, prawdę, a szczytem tego wszystkiego jest Bóg, zawsze Bóg jest podstawą - negacja Boga jest negacją człowieczeństwa".
"Tylko uczciwym warto być, dlatego że jest wtedy akceptacja siebie, a jak nie, to się stwarza kłamstwo w sobie samym".
Ojcze Rektorze, to Twoje słowa. Za wszystko dziękujemy i ufamy, że "Błogosławieni, którzy w Panu umierają - już teraz. Zaiste mówi Duch, niech odpoczną od swoich mozołów, bo idą wraz z nimi ich czyny". Zapewniamy Cię o naszej modlitewnej pamięci i wierzymy, że u bram Nieba podejmie Cię razem z Matką Najświętszą Twój Przyjaciel, a nasz profesor i patron Sługa Boży Jan Paweł II oraz Twoi poprzednicy na urzędzie rektorskim tej uczelni ze Sługą Bożym ks. prof. Wincentym Granatem i Sługą Bożym, dominikaninem jak Ty, o. prof. Jackiem Woronieckim.
Cała społeczność akademicka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II otacza głębokim współczuciem pogrążoną w żałobie ziemską rodzinę Ojca Rektora, a Jego zakonnej rodzinie, Ojcom Dominikanom, składamy na ręce Ojca Prowincjała serdeczne podziękowanie za ten niezwykły dar, jaki zakon ofiarował uniwersytetowi w osobie Ojca Profesora Mieczysława Alberta Krąpca.
Najdostojniejszemu Księdzu Arcybiskupowi, Wielkiemu Kanclerzowi KUL, serdecznie dziękuję za przewodniczenie całej Liturgii pogrzebowej. Czcigodnemu o. Janowi Górze OP dziękuję za homilię wygłoszoną podczas Mszy św.; było to właściwie wspaniałe świadectwo o wielkim Współbracie. Wszystkim Dostojnym Księżom Arcybiskupom i Biskupom z serca dziękuję za przybycie i dar modlitwy w intencji naszego Ojca Rektora. Gorąco dziękuję Panu Prezydentowi Rzeczypospolitej za przysłanie swego przedstawiciela z żałobnym wieńcem. Dziękuję za obecność i modlitwę Szanownym Posłom i Senatorom Parlamentu Rzeczypospolitej. Dziękuję za przybycie i udział w Liturgii pogrzebowej przedstawicielom władz państwowych i samorządowych, przedstawicielom uniwersytetów i instytucji naukowych, młodzieży akademickiej i pracownikom. Gorąco dziękuję także wszystkim obecnym tu pracownikom mass mediów.
Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie...
Gratias Tibi et Deo gratias
Ks. prof. dr hab. Andrzej Maryniarczyk, kierownik Katedry i Zakładu Metafizyki KUL, redaktor naczelny Powszechnej Encyklopedii Filozofii
Stając nad trumną Ojca Profesora Krąpca, uświadamiamy sobie, że Bóg daje nam niekiedy ludzi, których życie ofiarowane jest nie im samym, ale innym. Takim życiem, darem dla nas, było życie Ojca Profesora Krąpca, obrońcy i odnowiciela Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, twórcy Lubelskiej Szkoły Filozoficznej, piewcy piękna polskiej i chrześcijańskiej kultury, mistrza i nauczyciela uczącego, jak służyć Deo et Patriae.
Sam Ojciec Krąpiec pojmował swoje życie jako misję, która została na jego barki włożona, gdy z klasy maturalnej w Tarnopolu pozostało po II wojnie światowej - jak to często podkreślał - tylko czterech absolwentów. Wśród nich on. Wszyscy zginęli. Część w obozach sowieckich (Katyniu, Charkowie, Miednoje i na dalekiej Syberii), część w obozach niemieckich, a pozostali podczas działań wojennych. My, którzy pozostaliśmy przy życiu - mawiał Ojciec Krąpiec - mamy obowiązek wypełnić ich lukę i w zwielokrotniony sposób pracować dla Boga i dla Ojczyzny.
Dziś, Ojcze Profesorze, Twoja misja - patrząc po ludzku - zakończyła się. Pozostawiasz po sobie dzieła, w których opracowałeś podstawowe dziedziny życia ludzkiego i pozostawiasz je dla nas ku pokrzepieniu i ku nauce. Ale patrząc oczami wiary, wiemy, że także rozpoczęła się dziś twoja misja w innym wymiarze, w Domu Ojca.
Chcemy dziś za ten dar Twojej służby Bogu i człowiekowi, filozofii i kulturze, Kościołowi i Polsce podziękować Bogu, że dał nam Ciebie jako mistrza w filozofii, rektora w Katolickim Uniwersytecie, kapłana i patriotę w dziejach naszej Ojczyzny - Polski. Dziękujemy Bogu, że przyszło nam żyć, studiować, pracować w czasie, gdyś Ty żył, pracował, nauczał i mistrzował nam.
Drogi Ojcze Profesorze,
- Dziękujemy Ci za to, że w czasach komunizmu, kiedy zamierzano zlikwidować Katolicki Uniwersytet Lubelski, dzięki Twej mądrości i zapobiegliwości ocaliłeś go dla nas i dla Polski. Ocaliłeś ten uniwersytet, by uczył - jak to mówiłeś - poznawać i myśleć oraz kochać ojczystą kulturę, która jest zawsze kulturą chrześcijańską, i służyć bezkompromisowo prawdzie, a przez to Bogu, człowiekowi i Ojczyźnie. I za te - częste ostatnio upominanie nas - że największym sprzeniewierzeniem się swemu powołaniu, naukowca, profesora i studenta, a także misji uniwersytetu, jest porzucenie prawdy i rezygnacja z jej poszukiwania i głoszenia.
- Dziękujemy Ci za to, że tworząc Lubelską Szkołę Filozoficzną, ocaliłeś wiele pokoleń Polaków przed zniewalającą ich umysły ideologią marksistowsko-ateistyczną i uratowałeś dla nas, dla Polski, a także dla świata filozofię, która ma żywić rozum prawdą o świecie i człowieku, dla której jedynym autorytetem są rzeczy realne istniejące; że pozostawiłeś nam filozofię, która jest największym i przełomowym dokonaniem Polaka w polskiej i światowej filozofii XX wieku. W formowaniu programu tej filozofii nie kierowałeś się koniunkturalną modą i nie lękałeś się kroczyć pod prąd współczesnym modom filozoficznym, które prawdę uczyniły rzeczą wstydliwą i staroświecką.
- Dziękujemy za inicjatywę opracowania i wydania Powszechnej Encyklopedii Filozofii, która została ofiarowana Narodowi Polskiemu (na ręce Jana Pawła II) w celu odbudowania fundamentów polskiej kultury humanistycznej, a także celem formacji współczesnej polskiej inteligencji, której przodkowie zostali wymordowani w łagrach i obozach koncentracyjnych przez okupanta sowieckiego i niemieckiego.
- Dziękujemy Ci, Ojcze Profesorze, za to, że uczyłeś nas cenić własną kulturę i troszczyć się o jej rozwój i tożsamość. A równocześnie za naukę szacunku do wysokiej kultury świata. Stąd dziękujemy za przypominaną poezję w językach klasycznych, gdy recytowałeś fragmenty wierszy Wergiliusza: "arma virumque cano"... czy ostatnimi czasy fragmenty pieśni Horacego - "non omnis moriar multaque pars mei vitabit", a także polską poezję Mickiewicza, Słowackiego czy Sępa Sarzyńskiego, wyróżniając te charakterystyczne słowa: "...I nie miłować trudno i miłować" - zachęcając nas w ten sposób do szacunku i miłości dla poezji klasycznej.
- Dziękujemy za recytowane po grecku fragmenty ksiąg metafizyki Arystotelesa i to częste przypominanie, że "Estin episteme tis he theorei to on he on" - by w ten sposób rozmiłować nas w języku greckim, który dla filozofa jest bramą do skarbca dziedzictwa myśli ludzkiej i filozofii.
- Dziękujemy Ci za Twój autentyczny i odważny patriotyzm. Za te znamienne słowa o koniecznym prawie do suwerenności państwa, wygłoszone wobec Michaiła Gorbaczowa na spotkaniu w gronie naukowców na Zamku Królewskim w Warszawie 14 lipca 1988 r., gdy protestowałeś przeciwko doktrynie Breżniewa o ograniczonej suwerenności państw bloku sowieckiego, wskazując, że każdy człowiek jest suwerenem i państwo ma mu tę suwerenność zabezpieczyć, a jeśli państwo ma ograniczoną suwerenność, to także ograniczoną suwerenność ma każdy obywatel. A to jest przejaw zniewolenia i droga do totalitaryzmu. Jakże dziś jest aktualny ten Twój apel, gdy sami wyzbywamy się suwerenności w życiu państwowym, a także i naukowym.
Ojcze Profesorze,
Jak dobrze, że byłeś z nami! Dziękuję Ci za to w imieniu Twoich najbliższych współpracowników zgromadzonych przy Zakładzie i Katedrze Metafizyki, w imieniu członków zespołu Redakcji Powszechnej Encyklopedii Filozofii, w imieniu autorów haseł z Polski i z zagranicy oraz w imieniu ludzi dobrej woli - wielkodusznych mecenasów - rozumiejących potrzebę finansowego wspierania tego typu prac dla dobra polskiej i chrześcijańskiej kultury. Twoim marzeniem było dokończyć za życia to rozpoczęto dzieło, i tak właśnie się stało. W tym roku ukaże się ostatni tom.
Osobiście dziękuję, Ojcze Profesorze, za te niezliczone godziny wspólnej pracy przy czytaniu haseł do Powszechnej Encyklopedii Filozofii, za rozmowy, dyskusje, rady... i za tę kawę z Twoją "rogóźnianką".
Mamy nadzieję, że razem ze swoim mistrzem w filozofowaniu św. Tomaszem z Akwinu, Sługą Bożym Janem Pawłem II jesteś tam, gdzie doprowadziły Cię owe Tomaszowe quinque vie (pięć dróg), na których człowiek dochodzi do poznania Boga i z Nim się jednoczy.
Prosimy Cię, Ojcze Profesorze, o orędownictwo u Tego, który jest Stolicą Mądrości, źródłem wszelkiego życia - ipsum esse i nadzieją naszego zbawienia - spe salvi.
Ojcze Profesorze - gratias tibi et Deo gratias.
Pasją jego życia była posługa myślenia
Ks. bp prof. dr hab. Ignacy Dec, ordynariusz świdnicki
Swoje słowo wypowiadam w imieniu metropolii wrocławskiej, także Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu, oraz w imieniu własnym jako uczeń - jeden z pięćdziesięciu kilku doktorów zmarłego śp. Ojca Profesora Alberta Mieczysława Krąpca.
Czcigodny, drogi Ojcze, pozwól, że w tym słowie przytoczę dwa teksty zaczerpnięte z filozofii klasycznej, której służyłeś całe życie, teksty, które charakteryzują Twoją ziemską posługę. Pierwszy tekst pochodzi od św. Tomasza: "Genus humanum arte et ratione vivit" - rodzaj ludzki żyje twórczością i rozumem. Ojcze drogi, pasją Twojego życia była twórczość intelektualna, posługa myślenia na polu filozofii. Obroniłeś racjonalność w filozofii i brałeś w obronę ludzki rozum zniekształcony przez filozofię oświecenia, a ostatnio przez postmodernizm. Ludzki rozum jako dziecko Boże w człowieku.
Drugi tekst jest zapisany na drzwiach domu Jana Długosza w Krakowie: "Nil est in homine bona mente melius" - nie ma w człowieku nic lepszego nad dobrą myśl. Ojcze Rektorze, uczyłeś nas dobrego, prawdziwego myślenia o rzeczywistości, o bycie. Uczyłeś nas odczytywać prawdę o rzeczywistości, w tym prawdę o człowieku i prawdę o Bogu. Przestrzegałeś, że z każdego błędu rodzi się potem wielkie zło, przestrzegałeś szczególnie przed konsekwencjami tzw. błędu antropologicznego w dziedzinie ludzkiej kultury, a więc nauki, moralności, sztuki i religii. Ciągle nam przypominałeś, że każda filozofia tracąca kontakt z rzeczywistością, nieoparta na rzeczywistości, na faktycznym istnieniu, przeradza się zwykle w ideologię i w utopię.
Drogi Ojcze Rektorze, gdy nam wypada żegnać naszego mistrza, my, Twoi uczniowie, w postawie wdzięczności i przyjaźni, Panu Bogu - odwiecznej Prawdzie, Dobru, Pięknie, Miłości, dziękujemy za Ciebie, za Twoje dokonania, za to, co uczyniłeś dla polskiej i światowej filozofii, za to, co uczyniłeś dla polskiej kultury, dla polskiego Kościoła i dla naszej Ojczyzny. Spoczywaj w pokoju, do zobaczenia w Domu Ojca.
Chociaż mówił różnymi językami, to zawsze myślał po polsku
Prof. dr. hab. Stanisław Kiczuk, dziekan Wydziału Filozofii KUL
Ekscelencje,
Magnificencjo,
Wysoki Senacie Akademicki,
Wysoka Rado Wydziału,
Czcigodni Ojcowie Dominikanie,
Pogrążona w smutku Rodzino Zmarłego,
Szanowni Państwo!
Świętej pamięci Ojciec Profesor Mieczysław Albert Krąpiec urodził się 25 maja 1921 r. na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej. Doktorat z filozofii uzyskał w roku 1946. Doktorat z teologii uzyskał w roku 1948. Habilitował się w roku 1957. Tytuł naukowy profesora nadzwyczajnego nadany mu został w roku 1963, a tytuł naukowy profesora zwyczajnego uzyskał w roku 1968. Był współtwórcą Lubelskiej Szkoły Filozoficznej, autorem wielu prac naukowych. Był członkiem czterech różnych Akademii Nauk. Trzy uniwersytety zagraniczne nadały mu godność doktora honoris causa. Był odznaczony wieloma odznaczeniami krajowymi i zagranicznymi. Pełnił funkcję dziekana Wydziału Filozofii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w latach 1958-1961 oraz w roku akademickim 1969/1970. W latach 1970-1983 służył KUL-owi jako jego rektor. Wypromował ponad 50 doktorów.
Wszystko ma swój czas. Można mówić o czasie niszczenia, można mówić o czasach reformowania, odbudowy. Po II wojnie światowej czyniło się wiele, aby wiara w Boga, aby moralność społecznie twórcza, na Ewangelii oparta, padła ofiarą odbudowy państwa polskiego. Tak się nie stało, a jest to zasługa tych, którzy w obronie porządku Bożego na ziemi polskiej skutecznie walczyli. Były to czasy wielkich ludzi. Do nich należał niewątpliwie Ojciec Profesor Mieczysław Albert Krąpiec. Walczył on mieczem swojego słowa mówionego i pisanego. Było to słowo wielkiego filozofa, które jednak zawsze pozostawało w treściowej komplementarności ze Słowem Bożym, Słowem Objawionym. Wielkie wrażenie na młodych czytelnikach z lat 50. wywarła np. jego publikacja "Absurd czy tajemnica w tłumaczeniu rzeczywistości".
O świętej pamięci Profesorze można powiedzieć, że chociaż mówił różnymi językami, to zawsze myślał po polsku. Miał odwagę mówić, że społeczeństwo polskie ze wszystkimi usterkami jest nie mniej szlachetne i więcej warte niż inne społeczeństwa, które mógł widzieć podczas swych wyjazdów zagranicznych.
Jako kapłan miał odwagę podkreślać, że Kościół rzymskokatolicki nie może zadowolić się wyłącznie legitymowaniem się poprzez użyteczność swoich dzieł charytatywnych i społecznych. Pierwszoplanowym zadaniem Kościoła jest głoszenie prawdy, jest przepowiadanie Królestwa Bożego, które nie jest z tego świata, jest ukazywanie tego, co stanowi istotę wiary katolickiej, to jest głoszenie prawdy, że Bóg wszedł w historię ludzkości poprzez osobę swojego Syna jako jedynego Zbawiciela człowieka.
Świętej pamięci Zmarły był świadom faktu, że zdania prawdziwe na różne sposoby mogą być uzasadniane. Sam osobiście wielkie prawdy o Bogu, o człowieku i o świecie najczęściej usiłował uzasadniać filozoficznie, pociągając za sobą ludzi myślących, wrażliwych, szukających sensu życia.
Wierzymy, iż ten, który tylekroć wyznawał Boga przed ludźmi, który uczył praktyką swego życia, bardzo czynnego i pracowitego, miłości Boga i człowieka, jest teraz po drugiej stronie życia, w Domu Ojca. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym.
Żyj nadal twórczo
Ks. prof. dr hab. Augustyn Eckmann, prezes Towarzystwa Naukowego KUL
Ekscelencje z Wielkim Kanclerzem KUL,
Wysoki Senacie z Magnificencją Rektorem,
Siostry i Bracia!
Jako urzędujący prezes Towarzystwa Naukowego KUL żegnam Ojca Profesora Mieczysława Alberta Marię Krapca, związanego przez wiele lat z Towarzystwem. Związki te były wielorakie i długotrwale. W 1952 r. został przyjęty w poczet członków Towarzystwa, najpierw jako członek współpracownik, potem korespondent, w końcu jako członek czynny. W latach 1962-1970 był przewodniczącym Wydziału Filozoficznego TN KUL. Jako rektor KUL był prezesem Towarzystwa Naukowego KUL w latach 1970-1981, a także przewodniczącym redakcji naczelnej Encyklopedii Katolickiej, był również członkiem komitetu redakcyjnego encyklopedii. Towarzystwo Naukowe KUL opublikowało kilka książek Ojca Profesora oraz bardzo wiele artykułów. W roku 1991 otrzymał za wybitne osiągnięcia naukowe w duchu humanizmu chrześcijańskiego przyznaną przez Zarząd Towarzystwa Nagrodę im. ks. Idziego Radziszewskiego.
Z wielkim żalem żegnam dziś Ojca Profesora, Rektora, Prezesa. Dziękuję serdecznie w imieniu własnym i członków Zarządu oraz członków Towarzystwa Naukowego KUL, a także pracowników za wszelką wieloraką i wieloletnią pomoc duchową i materialną, która zapewniała istnienie i prace Towarzystwa.
Ojcze Rektorze, tu, z tego miejsca, kiedy żegnałeś na pogrzebach profesorów, którzy odeszli z doczesności do wieczności, zapewniałeś nas, uczestników tych smutnych uroczystości, że mamy kolejnego orędownika czy orędowniczkę u Pana. Tu, z tego miejsca, to wiele razy mówiłeś. Wierzymy, że chociaż odszedłeś od nas, jesteś z nami i dla nas jesteś teraz takim orędownikiem. Wierzymy w świętych obcowanie, a więc, Bracie Mieczysławie Albercie, do spotkania radosnego, serdecznego, jak to było za Twego doczesnego życia. A Ty żyj nadal twórczo.
|
|
0 Komentarzy ˇ
247 Czytań
ˇ Drukuj
|
|