Listopad 21 2008 14:52:27
Nie sposób zrozumieć Warszawy bez Chrystusa
wiara dnia maj 21 2008 11:55:17
Homilia ks. bp. Józefa Zawitkowskiego wygłoszona w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego w bazylice Świętego Krzyża w Warszawie w 150. rocznicę wzniesienia figury Sursum Corda
Kochani moi!

Dziś Uroczystość Zesłania Ducha Świętego,
Zielone Świątki,
a dla nas, którzy zgromadziliśmy się
w niedzielny wieczór
przy Ołtarzu Ojczyzny
w Bazylice Świętokrzyskiej,
to wspomnienie, że Pan Jezus
dźwigający krzyż przy wejściu
do tutejszej świątyni
już 150 lat woła: Sursum Corda!
W górę serca, Warszawiacy!
Jest jeszcze trzeci powód
dzisiejszej refleksji.
Jest miesiąc maj - Matce Bożej
poświęcony,
i jutrzejsze święto - Matki Bożej, Matki Kościoła.

Zielone Świątki.
Przed wniebowstąpieniem
mówił Pan Jezus do apostołów:
Jeszcze wiele rzeczy
chciałbym wam powiedzieć,
ale wy teraz tego nie zrozumiecie.
Gdy zaś ześlę wam
Ducha Pocieszyciela,
On was nauczy
i przypomni wam wszystko,
cokolwiek wam mówiłem
(por. J 14, 25).

Gdy Duch Święty zstąpi na was,
otrzymacie Jego moc
i będziecie moimi świadkami
w Jerozolimie, w całej Judei,
w Samarii,
w Warszawie,
aż po krańce ziemi (por. Dz 1, 8).

Apostołowie zebrani w Wieczerniku,
zamknięci z obawy przed Żydami,
trwali na modlitwie,
razem z niewiastami
i Maryją, Matką Jezusa (por. Dz 1, 14).

A gdy nadszedł dzień
Pięćdziesiątnicy,
stał się szum,
jakby uderzenie
gwałtownego wichru...
i pojawiły się nad nimi
jakby języki ognia,
i wszyscy zostali napełnieni
Duchem Świętym (por. Dz 2, 2-4).

I cóż się stało?
Nic się nie stało,
tylko ci tchórzliwi apostołowie
stali się teraz
ludźmi mocnymi w wierze.
Piotr kazał otworzyć drzwi Wieczernika
i mówił z mocą Ducha Świętego.
A co mówił?
Streszczam.

Mężowie - bracia,
tego Jezusa, którego zabiliście
rękami bezbożnych,
ja widziałem żywego! (por. Dz 2, 14-36).
Ja z Nim jadłem chleb,
On mnie pytał,
czy Go kocham więcej niźli wy? (por. J 21, 15)

Piotrze,
więc co my mamy czynić?
Nawróćcie się
i niech każdy przyjmie chrzest
w imię Jezusa Chrystusa.
I przyjęło chrzest
około trzech tysięcy mężczyzn
(por. Dz 2, 37-42),
a kobiety są pobożniejsze!

Więc i dziś wołam w Bazylice
Świętokrzyskiej,
w sercu Warszawy,
przed Ołtarzem Ojczyzny:
Veni Creator Spiritus!
Zstąp Gołębico twórczy Duch!
Niech zstąpi Duch Twój
i odnowi oblicze Ziemi,
Tej Ziemi!

Spójrz, Duchu Święty,
na mędrców,
którzy ulepili sobie golema
na własne podobieństwo
i na własną zgubę!

Spójrz, Duchu Święty,
na rozpad atomu
i rozpad moralności.
Na rozpad ładu, porządku,
słów, prawa, rozsądku
i wszystkich wartości.
Jesteśmy sami jako ci,
którzy nie wiedzą, co czynią.

Zstąp
na rakowate pola,
miasta i wioski,
na trędowate domy,
na zatrute zboża, ogrody i sady...
Krąż
nad ludźmi chaosu,
kłamstwa i obłędu,
nad pobojowiskiem
naszych klęsk,
nad rzeźnią tego świata.

Przybywaj, Duchu Święty.
Wielousty
Wołający Płomieniu!
Drogowskazie,
wbity na rozstajnych
drogach kosmosu.
Przybywaj! (por. R. Brandstaetter).

Wrócę jeszcze do gorących wezwań
z Litanii do Ducha Świętego
Romana Brandstaettera,
ale dziś wspominamy
sto pięćdziesiątą rocznicę
ustawienia figury Chrystusa
dźwigającego krzyż
przed wejściem do Bazyliki
Świętokrzyskiej.
Chcemy przypomnieć sobie historię
tego pomnika, który stał się już
symbolem dla Warszawy
i przypatrzeć się Chrystusowi,
który wciąż nam pokazuje Niebo,
Nowy Świat i woła:
Sursum Corda, Warszawiacy!

Ksiądz Wiesio Kądziela
na trzystapięćdziesięciolecie
kościoła świętokrzyskiego
wyśpiewał takie proroctwo
Polsce i Warszawie:

Póki Chrystus będzie wołał:
W górę serca, Warszawiacy,
to Warszawa wierną będzie,
będą wierni i Polacy.
Oby to się spełniło!

Ksiądz profesor Wincenty Kwiatkowski
na jednej z konferencji czwartkowych
zauroczył nas takim opowiadaniem.

W okresie międzywojennym
żył i tworzył w Mediolanie
artysta rzeźbiarz - Giuseppe Ardente.
Ponieważ modna była wtedy idea
o tzw. nadczłowieku,
postanowił wyrzeźbić übermenscha,
nadczłowieka.

Przyszedł dzień odsłonięcia rzeźby,
która miała być rzeźbą życia autora.
Odsłonięto.
Ogólny zachwyt.
A rzeźba przedstawiała
młodego, pięknego,
pełnego fizycznej tężyzny człowieka,
który wspinał się
na stromą ścianę skały.
Jeszcze jedno wytężenie mięśni,
jeszcze jedno mocne wbicie buta
i zdobędzie stromą skałę,
wiadomo - nadczłowiek.

Artysta był wśród zwiedzających.
Był ciekaw recenzji, opinii.
Zauważył kobietę,
która, wydawało się,
że umie patrzeć na rzeźbę.
Zapytał: A co pani o tym sądzi?
Na twarzy kobiety pojawił się grymas,
potem niezadowolenie,
wreszcie krzyknęła:
Nie!
To nie jest nadczłowiek,
to jest barbarzyńca!
Dlaczego pani tak sądzi?
Niech pan zobaczy.
On kolczastymi butami
niszczy szarotki, które chcą rosnąć
na zboczu skały.
To nie jest nadczłowiek.

Tego dnia artysta
kazał zamknąć wystawę.
Przystąpił do poprawienia swego dzieła.
Ścigał się ze śmiercią.
Jednak śmierć przerwała mu pracę.
Rzeźba była już tak czytelna,
że można było ją pokazać widzom.

Artysta dokonał zaskakującej poprawki.
Ten nowy nadczłowiek
nie wspinał się po skałach.
Szedł drogą,
dźwigał belkę drzewa.
Końcem belki robił
bruzdę na ziemi,
ale w tej bruździe
wyrastały delikatne kwiaty.

Giuseppe Ardente był ateistą.
Wszyscy oglądający dzieło
odczytali jednoznacznie,
kim jest ten nadczłowiek
dźwigający krzyż.
A może było to wyznanie wiary?

Mówię to przez analogię
do naszej rzeźby sprzed bazyliki
- Chrystus dźwigający krzyż,
wskazujący Niebo i wołający:
Sursum Corda!
W górę serca, Warszawiacy!

Z obrazu Canaletta wiemy,
że do kościoła świętokrzyskiego
prowadziły piękne kamienne schody
z podjazdem i z barokową balustradą.
Schody te zostały zniszczone
w czasie Insurekcji Kościuszkowskiej.
I tak było do 1858 roku.
W tym roku Warszawa otrzymała
pierwszy publiczny pomnik.
Car zabronił wznosić pomniki
w Warszawie,
ale Chrystus Świętokrzyski
dźwigał krzyż niewoli całego Narodu
i wskrzeszał nadzieję
Nowego Świata, zmartwychwstania
i wolności - wołając: Sursum Corda!

Autorem rzeźby był Andrzej
Pruszyński,
urodzony 24 listopada 1836 r.,
syn powstańca Antoniego
Pruszyńskiego
i Małgorzaty Katarzyny z Białkowskich,
(pewnie krewnej naszego proboszcza
Marka Białkowskiego).

Andrzej Pruszyński był zdolnym,
błyskotliwym chłopcem
drobnej postury.
Wcześnie został sierotą.
Jego wychowaniem i wykształceniem
zajął się znajomy ojca,
pan Jan Wojciechowski.
Andrzej Pruszyński studiował
w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie.
Pracował w zakładzie sztukatorskim
u Ferrante Marconiego.
Widocznie mistrz miał uznanie
i zaufanie do młodego Pruszyńskiego,
skoro oddał mu rękę swojej córki,
Marianny Adelajdy Marconi.

Pan Andrzej, niewątpliwie przez protekcję teścia,
otrzymał stypendium rządowe
na dalsze studia
i ukończył Akademię Świętego
Łukasza
w Rzymie w roku 1867,
i otrzymał jako wyróżnienie
pierwszy złoty medal tej uczelni.

Hrabia Andrzej Zamoyski,
przyjaciel warszawskich księży
misjonarzy,
zamówił w pracowni Marconiego
figurę Chrystusa dźwigającego krzyż.
Oczywiście, że Marconi pracę tę zlecił
swojemu zięciowi Andrzejowi
Pruszyńskiemu.
Dla młodego artysty było to wielkie wezwanie,
ale i życiowy kłopot.
Ten drobny człowiek
w bardzo skromnych warunkach
wspinał się po ustawionych beczkach,
drabinach i modelował figurę
Chrystusa.

Pan Andrzej był człowiekiem
pobożnym.
Nie dospał, nie dojadł, lecz wciąż myślał,
jaki ma być ten, co jest Wszechmogący,
a dźwigający krzyż,
co cierpi, a daje nadzieję.

Oczywiście, że pierwsza figura Chrystusa
była z cementu.
Cement był wynalazkiem, odkryciem.
Miał być trwalszy od kamienia.
Niestety, już po trzydziestu latach
figura zaczęła pękać.
Na domiar złego jakiś wariat
wszedł na figurę
i odłamał Chrystusowi rękę
wskazującą Niebo.
Niestety autor figury, Andrzej
Pruszyński,
od trzech lat spoczywał już
na Powązkach.
Odlewem z brązu świętokrzyskiej
figury Pana Jezusa
zajął się Pius Weloński,
a cementową figurę przewieziono
do Kruszyny, gdzie zdobi
mauzoleum Lubomirskich.

W pogodny listopadowy dzień,
w niedzielę, 10 listopada 1898 r.,
w godzinach Nieszporów
biskup T. Ruszkiewicz
w otoczeniu duchowieństwa
i wiernych Warszawy
poświęcił nową brązową figurę
Pana Jezusa u wejścia do kościoła Świętego Krzyża.
Kaznodzieje w całej Warszawie wołali:
Polska zmartwychwstanie,
bo Chrystus Świętokrzyski woła:
W górę serca!
Idą nowe czasy,
przychodzi Nowy Świat,
On jest nadzieją i zwycięstwem!

Jeszcze wiele wydarzeń,
przeżył i patrzył na nie
z miłosierdziem warszawski Chrystus,
aż zwaliła Go nienawiść
na bruk Krakowskiego Przedmieścia.
Lecz Chrystus wołał
i wskazywał ręką napis:
Sursum Corda!
Wtedy wołały kamienie.
Stanęło słońce,
bo Kopernik Thornwaldsena
leżał też na bruku
przed pałacem Przyjaciół Nauk
wzniesionym przez ks. Stanisława Staszica.

Prymas Stefan kard. Wyszyński
opowiadał:
Jeden z oficerów niemieckich w Laskach
pokazał mi fotografię.
Patrzę, na bruku
przed kościołem Świętego Krzyża
leży posąg Chrystusa wyrwany z cokołu.
Ręka Chrystusa wskazywała napis
Sursum Corda!
Pokazali mi tę fotografię,
pokiwali głowami i powiedzieli:
Ist noch Polen nicht verloren!
Sursum Corda!
Jeszcze Polska nie zginęła!
W górę serca!
Zaszczycili mnie swoimi
biletami wizytowymi.
Oni wiedzieli, że to są
jakieś znaki Boże - signa Dei.

Niemcy wywieźli figurę Pana Jezusa
i pomnik Mikołaja Kopernika do huty
na Dolny Śląsk.
Robotnicy odnaleźli i figurę,
i pomnik na złomowisku
w Hajdukach Nyskich.

22 lipca 1945 r.
Chrystus i Kopernik
na jednej lawecie
wrócili do Warszawy.
Wiara i rozum.
W uroczystości brał udział
prezydent Bolesław Bierut.

Proboszcz świętokrzyski Leopold
Petrzyk
wygłosił piękne kazanie.
Warszawiacy płakali.
Wrócił Chrystus.
Warszawa będzie żyć!
Wrócił Kopernik
uczony Chrystusowy kapłan,
cisi i niemi,
ale teraz kamienie wołać będą (Łk 14, 40).

Tyle wydarzeń widział
Świętokrzyski Chrystus.
Kopernik zapisał
polskie dni klęski i chwały.
Tu był Ojciec Święty Jan Paweł II,
a z placu Zwycięstwa
brzmią jeszcze jego słowa:
Nie sposób zrozumieć tego Narodu
bez Chrystusa.
Nie sposób zrozumieć tego miasta,
Warszawy, stolicy Polski
- bez Chrystusa.

Będą jeszcze przechodzić tędy
procesje Bożego Ciała
i defilady bezbożnych.
Jeszcze Chrystus usłyszy
bluźniercze okrzyki:
Zstąp z krzyża, a uwierzymy Ci.
Jeszcze Kopernik
przed pałacem Akademii Nauk
nasłucha się głupoty
udającej mądrość,
kłamstwa udającego prawdę,
ślepoty udającej dalekowzroczność,
chamstwa udającego obrażoną godność,
nienawiści udającej miłość,
obłudy udającej szczerość,
warcholstwa udającego odwagę
(R. Brandstaetter).

Jezu Chryste Świętokrzyski,
wybaw nas od
bezbożności, która inaczej mówi
niż myśli.
Jezu Świętokrzyski,
prowadź nas Królewskim Traktem
od stacji Alej Jerozolimskich
przez plac Trzech Krzyży
do kościoła Świętego Krzyża,
a potem niech już będzie
Nowy Świat.

Dziś Zielone Świątki.
Zapachniało tatarakiem.
Będzie wiosna,
a jutro święto Matki Kościoła,
Matki nas wszystkich wierzących.
Bądź pozdrowiona, Zielonoświątkowa,
Matko Boska umajona.

Opiekunko skowronków
Jaskółek Matko
Wierzbo płacząca
Brzozo Dziewicza
Kłosie dojrzały
Rzeko błękitna (J. Ejsmond).

Już nie słychać litanii
przy krzyżach przydrożnych.
Jesce jeno nam ostały
kapliczki i drzewa,
a litanie gdzieś po lasach
tylko echo śpiewa.
Matka Boska pozbierała
dzieci czułym gestem
i dziewczynki uczy śpiewać
Łowiczanka jestem.
Modrookie łowiczanki
cudnie wystrojone
Matce Boskiej będą śpiewać
Chwalcie łąki umajone
(Ks. Tymoteusz).

Zmęczyłem was.
Nie gniewajcie się,
to raz na 150 lat.
Póki Chrystus będzie wołał:
W górę serca, Warszawiacy!
To Warszawa będzie wierną
będą wierni i Polacy!

Amen.
0 Komentarzy ˇ 313 Czytań ˇ Drukuj


Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej




Komentarze - za ich treść redakcja nie odpowiada
Brak komentarzy.
Wyraz swoje zdanie
Dodawanie komentarzy czasowo niedostępne
Oceny
Proszę wybrać swoją ocenę:
Brak ocen.
Wyszukiwarka


Ojciec Profesor Mieczysław Albert Maria Krąpiec OP

Matka Boża z Lourdes


13 MAJA


Matka Boża Fatimska


Cytat
  Prawdą zasadniczą, nie tylko doktrynalną ale równocześnie egzystencjalną jest, że Eucharystia buduje Kościół, buduje jako autentyczną wspólnotę Ludu Bożego, jako zgromadzenie wiernych naznaczone tym samym znamieniem jedności, która była udziałem apostołów i pierwszych uczniów Pana. Eucharystia wciąż na nowo buduje tę wspólnotę i jedność. Jan Paweł II
Szkoły katolickie w Polsce
on


CYKL: Księża niezłomni

Księża niezłomni: Ofiara dwóch totalitaryzmów
Księża niezłomni: Pod czujnym okiem bezpieki Ksiądz arcybiskup Walenty Dymek (1888-1956)
Księża niezłomni: Dni chwały i cierpienia
Księża niezłomni: "Bójcie się ludzi obojętnych" Ojciec Honoriusz Stanisław Kowalczyk OP (1935-1983)
Księża niezłomni: Pod sztandarem Wspomożycielki Wiernych
Księża niezłomni: Nie za "funty i dolary" pełnił swą posługę...
Księża niezłomni: Zasłużony w ratowaniu Żydów skazanych na zagładę
Księża niezłomni: Ukarany za udział w wojnie z bolszewikami w 1920 roku? Ksiądz Antoni Walocha (1889-1945)
Księża niezłomni: Życie urozmaicone
Księża niezłomni: "Bądź wola Twoja"
Księża niezłomni: Śmiertelna ofiara "nieznanych sprawców"
Księża niezłomni: Świadek Bożego miłosierdzia
Księża niezłomni: Czynieniem dobra podbijał serca wiernych Ks. Dominik Kostial (1899-1974)
Księża niezłomni: Skazany za walkę o niepodległość Polski
Księża niezłomni: Duszpasterz diecezjalny wobec wyzwań czasów PRL Ksiądz biskup Jan Gurda (1920-1993)
Księża niezłomni: Kapłan na trudne czasy
Księża niezłomni Ojciec duchowny kapłanów i wiernych
Księża niezłomni: "Krew męczenników była nasieniem chrześcijan" Ks. Józef Górszczyk (1931-1964)
Księża niezłomni: Kapłan wierny Bogu i Ojczyźnie Ks. Tadeusz Witkoś (1906-1987)
Księża niezłomni: Nauczyciel i wychowawca
Księża niezłomni: Więzień w sprawie "szpiegowskiej" ks. bp. Czesława Kaczmarka Ks. prof. Józef Rybczyk (1912-1983)
Księża niezłomni: Kapelan AK i działacz WiN
Księża niezłomni: Duszpasterz na miarę komunistycznych czasów
Księża niezłomni: Więziony za mówienie prawdy o PRL
Księża niezłomni: Na pograniczu dwóch światów
Księża niezłomni: Więziony w sprawie ks. bp. Czesława Kaczmarka
Księża niezłomni "Zwyczajny" ksiądz
Księża niezłomni: Więziony za "szeptaną propagandę"
Księża niezłomni: Bronił niezależności Kościoła Ksiądz biskup Stanisław Kostka Łukomski (1874-1948)
Księża niezłomni: Wyjątkowy rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego
Księża niezłomni: Więzień kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa
Księża niezłomni: W posłudze charytatywnej Kościoła Ks. Marian Łuczyk (1912-1955)
Księża niezłomni: Wychowawca młodzieży, liturgista, patriota Ks. Edward Gielniewski (1893-1963)
Księża niezłomni: Więziony za obronę katechezy w szkole - Ks. Antoni Kowalski (1905-1963)
Księża niezłomni: Więziony za "próbę obalenia władzy ludowej" - Ks. Józef Dąbrowski (1912-1968)
Księża niezłomni: "Kolega" Prymasa Wyszyńskiego - Ks. Jan Wiącek (1900-1973)
Księża niezłomni: Więziony za "szpiegostwo". Ks. Jan Danilewicz (1895-1965)
Księża niezłomni: Oskarżony o działalność antypaństwową Ksiądz Romuald Błaszczakiewicz (1897-1973)
Księża niezłomni: Nazywano go zdrajcą...
Księża niezłomni: Dwukrotny więzień Mokotowa. Ks. Mieczysław Połoska (1896-1981)
Księża niezłomni: Starty dla Boga i Ojczyzny - Ks. Władysław Gurgacz (1914-1949)
Księża niezłomni: Więziony przez sowieckich i polskich komunistów - Ks. Leon Musielak SDB (1910-1998)
Księża niezłomni: Obrońca Chrystusowego krzyża
Księża niezłomni: Świadek prześladowań ks. bp. Czesława Kaczmarka
Księża niezłomni: Wierny Bogu i Stolicy Apostolskiej Błogosławiony biskup Jozafat Kocyłowski (1876-1947)
Księża niezłomni: Kapłan od "gaszenia pożarów" w diecezji - Ks. Marian Cygankiewicz (1913-1986)
Księża niezłomni: W starciu z działaniami UB i MO - Ksiądz hm. Stanisław Kurdybanowski (1914-1981)
Księża niezłomni: Niezłomny franciszkanin Ojciec Wit Nowakowski OFMConv. (1912-2004)
Księża niezłomni: "Prowadzi działalność godzącą w podstawowe interesy PRL"
Księża niezłomni: Aresztowany za to, że był księdzem - Ksiądz Paweł Komborski (1913-1998)
Księża niezłomni: Więzień i duszpasterz więźniów PRL Ksiądz Zbigniew Gadomski (1921-1993)
Księża niezłomni: Męczennik tajemnicy sumienia.Ksiądz Piotr Oborski (1907-1952)
Księża niezłomni: "Pogłębiać waśnie, ustawicznie kompromitować"
Księża niezłomni: Przeszedł czyściec na ziemi
Księża niezłomni: Kapłan wierny Chrystusowi i Ojczyźnie - o. Rufin Franciszek Janusz, bernardyn
Księża niezłomni: Prześladowany za obronę swego biskupa Ks. Henryk Peszko (1910-1988)
Księża niezłomni: Nieugięty wobec zła - Ksiądz biskup Tadeusz Błaszkiewicz
Księża niezłomni: Lubelski Popiełuszko czasów bierutowskich Ks. Jan Szczepański (1890-1948)
Księża niezłomni: Musimy wystąpić w obronie praw narodu
Księża niezłomni Ksiądz Paweł Kontny (1910-1945)- dusz zastrzelony pasterz
Księża niezłomni Ksiądz Roman Zelek (1893-1975)- duszpasterz i społecznik
Księża niezłomni: Ksiądz biskup Szczepan Sobalkowski (1901-1958)
Księża niezłomni: Obrońca świętości rodziny Ksiądz Stanisław Ziółkowski (1904-1946), zastrzelony na ulicy przez funkcjonariusza MO
Księża niezłomni: Opiekun sierot
Księża niezłomni: Cierpiący świadek Chrystusa
Księża niezłomni: Rozmiłowany w Bogu, niestrudzony w służbie człowiekowi
Księża niezłomni: Gdy odwaga kosztowała
Księża niezłomni: Idąc za popędem miłości Ojczyzny
Księża niezłomni: "Jeżeli głoszenie Słowa Bożego jest przestępstwem, będę popełniał je dalej"
Księża niezłomni: Całym sercem służył Bogu i ludziom
Księża niezłomni: Nikomu nie odmawiał posługi
Księża niezłomni: Więziony za obronę dzieci poczętych - Ojciec Krzysztof Kotnis
Księża niezłomni: Ksiądz Zygmunt Kaczyński 1894-1953
Księża niezłomni: Ostatni akord nieznanych sprawców
Księża niezłomni Zawsze oddany Kościołowi - Ks. Stanisław Bogucki (1907-1996)
Księża niezłomni: Nigdy nie okazał strachu
Księża niezłomni: Wierny towarzysz w cierpieniu - Ksiądz arcybiskup Antoni Baraniak
Księża niezłomni: Ciche bohaterstwo - Losy księdza Wita Brzyckiego
Księża niezłomni: Godnie przeżył swój czas
Księża niezłomni: Skazany za gorliwość kapłańską
Księża niezłomni: Idź w stronę przeciwną
Księża niezłomni: Wstępując w ślady Mistrza
Księża niezłomni: Krew kapłańska. Śledztwo i śmierć księdza Józefa Fudalego
Księża niezłomni: Tajemnica śmierci ks. Romana Kotlarza
Księża niezłomni: Za kratami Mokotowa i Wronek
Księża niezłomni: Odważny obrońca Jasnej Góry o. Kajetan Raczyński
Księża niezłomni: Ksiądz Stefan Niedzielak - ostatnia ofiara Katynia
Księża niezłomni: Król Kaszubów
Księża niezłomni: Wierzbicka wojna z biskupem Piotrem Gołębiowskim
Księża niezłomni: Ksiądz Władysław Findysz - niezłomny świadek wiary
Księża niezłomni: Męczeństwo ks. Jerzego Popiełuszki
Księża niezłomni: Heroiczne życie ks. Adolfa Chojnackiego
Księża niezłomni: Odwaga księdza infułata Wojciecha Zinka
Księża niezłomni: Z życia do życia
Księża niezłomni: Ksiądz Kazimierz Jancarz - kapelan "Solidarności"
 
Serwis funkcjonuje dzięki:
www.naszdziennik.pl
Informacje 2006 - 2007


Wybory do sejmu / Biznes Informacje / Blog polityczny / Tani hosting / Pizzerie
191677 Unikalnych wizyt
P H P - F u s i o n and M a t o n o r . d e
Wielcy zapomniani: Kazimierz Michałowski | Ernest Malinowski | Zofia Kossak-Szczucka | Jan Matejko
Władysław Mickiewicz | Wacław Gasiorowski | Kornel Makuszyński | Aleksander Fredro
Ksiadz Prymas Jan Łaski | Ksiadz Prymas Jan Paweł Woronicz | Ks. abp metropolita Eugeniusz Baziak
Ksiadz arcybiskup metropolita Bolesław Twardowski | Ksiadz kapelan Jan Leon Ziółkowski
Jan Kasprowicz | Leopold Staff | Ferdynand Goetel | Jan Szczepanik | Ludwik Kubala | Mieczysław Gębarowicz
Wojciech Kętrzyński | Władysław Bełza | Artur Grottger | Antoni Małecki | Eugeniusz Romer | Jan Nepomucen Kamiński
Marian Hemar | Karol Szajnocha | Julian i Alfred Zachariewiczowie | Rudolf Weigl | Stefan Banach | Kornel Ujejski
Wincenty Pol | Witold Szolginia | Artur Oppman | Karolina Lanckorońska | Henryk Arctowski | Aleksander Kamiński


Wymiana Banerów Stron Chrzescijańskich Komputery