Grudzień 05 2008 05:16:31
Jasnogórska Pani - Królowo Narodu Polskiego!
wiara dnia maj 09 2008 16:19:02
Nie wolno izolować człowieka od Boga, spraw ludzkich od spraw Bożych
Rozważanie JE księdza biskupa polowego Wojska Polskiego Tadeusza Płoskiego podczas Apelu Jasnogórskiego, wygłoszone w uroczystość NMP Królowej Polski w Kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze

W dniu dzisiejszym cały Naród Polski w 217. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja śpiewa radosny hymn "Te Deum laudamus" za wielkie dzieło polskiego prawodawstwa.

W godzinie apelu stają przed Tobą, Hetmanko naszych serc, Polacy - wierni uczniowie Twojego Syna, a wśród nich Wojsko Polskie, na czele z pierwszym żołnierzem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, generałem Franciszkiem Gągorem. Przed Twym cudownym obliczem stają dzisiaj kombatanci i weterani, przedstawiciele służb mundurowych: Policji, Służby Celnej, Straży Ochrony Kolei, i przedstawiciele polskiej młodzieży - harcerze, których dewizą jest słowo "czuwaj". Są z nami Siostry Pallotynki, które dzisiaj podejmują nocne czuwanie w Twoim Jasnogórskim Sanktuarium, by wypraszać potrzebne łaski do wzbudzania powołania zakonnego i rodzinnego dla polskiej młodzieży.
W ten trzeciomajowy wieczór przynosimy owoce naszej żołnierskiej służby pełnionej na różnych posterunkach, nie tylko naszego kraju, ale również całego globu. Do tych chlubnych, narodowych owoców naszego życia dołączamy nasze troski, zmartwienia i problemy - wszystko "co Polskę stanowi". Przynosimy "wszystkie nasze dzienne sprawy".
W uroczystość trzeciomajową w sposób szczególny uświadamiamy sobie, Maryjo, Twoje królowanie na polskiej ziemi i nad naszym polskim Narodem. Nie jest dziełem przypadku obranie Ciebie na Królową Polski i Polaków.
W przesunięciu przez Papieża Piusa XI, w roku 1923, uroczystości Królowej Polski z dnia 1 kwietnia na 3 maja, kiedy w Polsce obchodzi się święto narodowe z okazji uchwalenia Konstytucji 3 Maja, należy się dopatrywać znaku upamiętniającego kolejne pokolenia Polaków, spadkobierców dziedzictwa narodowego, obrony przed wszelkimi próbami sprzeniewierzenia stanowionego prawa państwowego, jak też międzynarodowego, naturalnemu prawu Bożemu. Dzisiejsze święto, będące jednocześnie świętem kościelnym i świętem narodowym, jest jasnym głosem wzywającym współczesnych architektów życia społecznego do nieizolowania człowieka od Boga, spraw ludzkich od spraw Bożych.
Patrząc na naszych przodków, mamy dobry wzór źródła, z którego oni czerpali swą duchową siłę oraz mądrość do tworzenia prawa. Oni wiedzieli, że każde prawo - jako dzieło ludzkie - winno mieć odniesienie do Boga. Dlatego Konstytucja 3 Maja rozpoczynała się od słów: "W imię Trójcy Świętej". Również dzisiaj potrzeba, aby nasze prawo polskie i europejskie odzwierciedlało w sobie odwieczną Prawdę i odwieczną Sprawiedliwość, którą jest Bóg nieskończonego majestatu: Ojciec, Syn i Duch Święty.
Przychodzimy dzisiaj przed Ołtarz Narodu, tutaj, gdzie "bije serce Narodu w sercu Matki" (Jan Paweł II), aby przenieść w naszą epokę tę troskę, którą kierowali się twórcy Trzeciomajowej Konstytucji; tę samą troskę o dobro wspólne Rzeczypospolitej i tę samą odpowiedzialność za całą Wspólnotę Europejską.
Nasz hymn "Te Deum laudamus" - hymn uwielbienia - przechodzi w tej godzinie Apelu w żarliwą modlitwę wszystkich Polaków; najpierw dziękczynienie, a potem błaganie. Dziękujemy twojemu Synowi, Matko, za to, że jesteśmy Polakami, którzy 217 lat temu dali przykład całej Europie prawa stanowionego na fundamencie Pana Boga. Mimo wielu chlubnych wydarzeń w naszej historii musimy pamiętać o naszych narodowych wadach i zniewoleniach, z których chcemy się wyzwolić. Maryjo, kiedy śpiewamy hymn uwielbienia, módl się za nami o wyzwolenie od zniewoleń ducha. I tak jak przeprowadziłaś nas bezpiecznie przez "morze czerwone" - naucz nas być wolnymi przed współczesnymi zniewoleniami, abyśmy nie utonęli w "niebieskim morzu" agnostycyzmu, libertynizmu i relatywizmu moralnego. Na lotnych piaskach współczesnych prądów myślowych trudno budować fundamenty domu ojczystego. Nie będzie to dom postawiony na skale, chwiać nim będą wiatry od Zachodu i od Wschodu. Trudno bronić wartości, których się nie posiada.
Jeszcze raz chcemy zadeklarować, że: "Pragniemy wykonać wszystko, czego żądasz, byleby tylko Polska po wszystkie wieki zachowała nieskażony skarb wiary świętej, a Kościół w Ojczyźnie naszej, cieszył się należytą wolnością" (Akt milenijny). Mimo daru demokracji, którym nasz Naród został opatrznościowo obdarowany po latach zniewolenia komunistycznego, dzisiaj przychodzą próby ograniczenia wolności i suwerenności decyzji samego Ojca Świętego, poprzez chęć plebiscytowego wyboru pasterzy Kościoła. A przecież każdy prorok ma nastawać w porę i nie w porę, nie ulegając naciskom "kreatorów nowoczesnego myślenia". Nie możemy naszej wiary, opartej na Ewangelii i Tradycji, zostawiać poza bramą parlamentu, szkoły, koszar wojskowych, nie możemy naszej wiary i Tradycji zostawiać w drzwiach studia telewizyjnego, które bardzo często chce od nas pseudowolności i pseudonowoczesności, które zapomina o autonomii i suwerenności Kościoła.
Polska nie potrzebuje dzisiaj podsycanych przez dyskusje medialne religijnych napięć, bo nie do twarzy jej w szyderczym przebraniu kpiącym z Kościoła Chrystusowego, jego pasterzy i kapłanów, tradycji narodowych. Polska nie chce słuchać o odstawaniu od tego, co jest niby nowoczesne i oświecone.
Obiecujemy, Matko naszych serc, że nie zapomnimy, iż trud budowania europejskiej cywilizacji chrześcijańskiej miał miejsce również tu, nad Wisłą i Bugiem. Umacniaj nasze siły duchowe, abyśmy nie ulegli pokusie, która wykorzystuje zmęczenie społeczeństwa. Trzeba, żebyśmy nie zniszczyli tego dziedzictwa, tego dobra, które z takim trudem budowaliśmy przez wieki. To jest nasza chluba, którą chcemy nieść w przyszłość.

Maryjo, Królowo Polski!
Od wieków królujesz w Jasnogórskim Wizerunku wszystkim Polakom. Od chwili urodzenia każdy z nas należy do rodziny Narodu Polskiego. Wsłuchując się w język mass mediów, możemy zauważyć, że pomija się często słowo Naród. Spycha się to słowo na margines naszych zasobów językowych. Wstydliwie przemilcza lub pokazuje się w ostatnim czasie nieprawdziwe i manipulowane opinie o naszym Narodzie. Dlaczego boimy się tego słowa, które z dumą powinniśmy wypowiadać? Naród, jak mówił Sługa Boży Jan Paweł II, jest "wspólnotą najważniejszą dla dziejów duchowych człowieka" (Jan Paweł II na ziemi polskiej, Rzym 1979).
Nasz Naród przetrwał mimo tylu prób zniszczenia go, bo przenosił z pokolenia na pokolenie polskie znaki, nie gubiąc z oczu Chrystusa i Jego Kościoła. Za to dzisiaj naszemu Stwórcy śpiewamy: Te Deum laudamus. Ale wielki znak zapytania kierujemy w stronę przyszłości i prosimy Cię, Matko, abyś nam towarzyszyła i nad nami czuwała swym Matczynym wzrokiem w kroczeniu ku przyszłości.

Matko płaczących i bolejących!
To dla nas, ludzi wiary, przekazał Chrystus swój krótki testament za pośrednictwem św. Jana Apostoła. Jakże wielki i cały czas aktualny: "Oto Matka Twoja" (J 19, 27). Przekazał go z wysokości Krzyża, w godzinie największego cierpienia. Twemu matczynemu sercu oddajemy wszystkie wojskowe rodziny, które cierpią z powodu straty swoich kochanych synów, mężów, braci, tych, którzy z gałązką oliwną w ręku pełnili służbę na misjach pokojowych i stabilizacyjnych. Z żywą pamięcią prosimy Cię, Maryjo, o Twą matczyną opiekę w niebieskich przestworzach nad naszymi braćmi lotnikami, którzy 23 stycznia tego roku, wieczorem, wystartowali z ziemi, by wylądować już w innej rzeczywistości życia wiecznego. Chociaż wierzymy, że: "Rycerz Chrystusowy uczy się miłości składanej Bogu ze swojego życia dla drugiego człowieka, że rycerz Chrystusowy żyje zawsze Zmartwychwstaniem" (bp P. Skucha), to prosimy Cię, abyś otarła, Matko, wszelką łzę smutku z twarzy cierpiących żon i dzieci polskich żołnierzy. Bądź ich utuleniem i pocieszeniem w chwilach próby. Do Ciebie się uciekamy z wiarą i ufnością wypowiadając słowa modlitwy: "Pod Twoją obronę".
Blisko duchowo i modlitewnie jesteśmy z żołnierzami przebywającymi w aresztach i ich rodzinami, którzy oczekują na sprawiedliwe zakończenie swojej sprawy. Wypowiadamy słowa modlitwy w godzinie Apelu, my wszyscy zebrani w tej Jasnogórskiej Kaplicy. Wypowiadają te słowa wszyscy, którzy łączą się z nami za pośrednictwem radia i telewizji.
Wpatrzeni w Twój, Królowo Polski, wizerunek, wzywam do apelu wszystkie formacje wojskowe, począwszy od generałów poprzez oficerów różnych stopni, po szeregowców. Wzywam żołnierzy strzegących pokoju na Bliskim Wschodzie: Libanie, Syrii, Iraku; na Bałkanach: w Kosowie, Bośni i Hercegowinie; w Afganistanie i Czadzie; żołnierzy pełniących służbę w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli, Mons i Brunsum. W ich imieniu, jako pasterz wspólnoty Kościoła wojskowego, wypowiadam słowa: "Pod Twoją obronę uciekamy się". Im szczególnie potrzebna jest Twoja obrona i opieka, gdy niosą gałązkę oliwną pokoju po zaminowanych ziemiach do ludzi spragnionych pokoju i wolności.

Hetmanko Żołnierza Polskiego!
Wzywam do apelu wszystkich, którzy tyle razy na tylu różnych miejscach świata walczyli w obronie Ojczyzny; walczyli i oddawali dla Niej życie. Wzywam do apelu ludy i narody, których tysiące poniosło śmierć na różnych polach bitew. Wzywam do apelu pomordowanych na Wschodzie i Zachodzie.
Matko umęczonych, zwaśnionych narodów XX i XXI wieku, módl się za nami i za cały świat, módl się o pokój, o jedność, o zgodę, bo pod Twoją obronę dzisiaj się uciekamy.
Przychodzimy tu dziś do Ciebie, Królowo i Hetmanko, by Ci na nowo zawierzyć naszą współczesną rzeczywistość Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, naszych obrońców Ojczyzny - patriotów, jak uczył nas tego Sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński.
Prosimy Cię, Maryjo, abyś nas okryła swoim hetmańskim płaszczem i uczyła nas wsłuchiwania się w to, co mówi do nas Twój Syn. Wołamy więc w modlitwie: Maryjo, Królowo Polski, wyproś nam postawę zawierzenia na miarę nowych wyzwań. Jako Twoi synowie i córki zawierzamy Ci siebie samych i wszystko, co Polskę stanowi, wszystkich obrońców Ojczyzny, by nieugięci mogli pokonywać wszystkie trudności.
O umocnienie w dobrym modlimy się w Jasnogórskim Narodowym Sanktuarium, wpatrując się w oblicze Tej, co "dana jest Narodowi naszemu ku obronie".
Przyrzekamy dochować wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi świętemu, jego Pasterzom i Ojczyźnie naszej świętej. A Ty: "Ochroń nas, Matko, przed naszą słabością. Bądź z Twoim ludem, gdy próba nadejdzie. Uczyń nas wszystkich świątynią Jezusa, Bogurodzico" (hymn brewiarzowy na 3 maja).
Prowadź nas poprzez poddaną Ci ziemię polską do Bram Ojczyzny Niebieskiej, do Twojego Syna.
Amen.
Tytuł pochodzi od redakcji.



Maryja Jutrzenką wolnej Polski

Homilia JEm. księdza kardynała Józefa Glempa, Prymasa Polski, wygłoszona podczas Sumy pontyfikalnej na Jasnej Górze w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski


Najdostojniejszy arcybiskupie, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, przewodniczący dzisiejszej Eucharystii;
Bracia w biskupstwie;
Bracia w kapłaństwie;
Czcigodny ojcze generale;
Wszystkie osoby życia konsekrowanego;
Szanowni przedstawiciele cywilnej dziedziny naszego życia społecznego;
Wszyscy kochani pielgrzymi;
Umiłowani siostry i bracia!

Stajemy dziś jakby na audiencji przed Królową świata, Królową Nieba, Matką Kościoła i jednocześnie Królową Polski. Wiekopomny akt Konstytucji 3 Maja z roku 1791, jak to wspomniał ojciec generał, wolą Polaków i za zezwoleniem Stolicy Apostolskiej połączył się z uroczystością Królowej Polski przed Obrazem Jasnogórskim Bogurodzicy. Mądry akt cywilny ku odrodzeniu państwa zakotwiczył się w Maryi, Stolicy Mądrości, jako wyraz rozumnej jedności Polaków.
Zaprzysiężenie tej Konstytucji - połączone z wiarą i modlitwą - było aktem państwowym, który sięgał po moc Ducha, aby zerwać z błędami w życiu społecznym. Był to akt odwagi ludzi, w których obudziła się odpowiedzialność za Naród i państwo. Co więcej, ówcześni posłowie uchwalili w osobnym głosowaniu wybudowanie świątyni Opatrzności Bożej jako podziękowanie za łaskę wolności, która wtedy zabłysnęła na krótko jak jutrzenka. "Witaj, majowa jutrzenko", często rozbrzmiewała ta pieśń, zaś w naszej pobożności jutrzenka oznacza Matkę Bożą, która poprzedza wschód słońca - Jezusa Chrystusa. Matka Boża to najdoskonalsza Służebnica Pańska, Matka Opatrzności Bożej, to właśnie Ona jest Królową Polski i wiernych Polaków. Dodajemy - Polaków, bo nie wszyscy przebywają w granicach państwa polskiego. Wiele milionów Polaków żyje poza granicami. Długo trzeba by wyliczać, z jakich przyczyn tam się znaleźli. Ale skoro mają korzenie polskie, mają prawo do troski i miłości, jaką Maryja roztacza nad całym Narodem. Nie wszyscy wytrwają przy Polsce. Oderwanie się od Polski czasem bywa długim procesem i nawet wtedy, gdy w którymś pokoleniu Polska jawi się jako daleki kraj, język w ustach już nie jest sprawny, to dla wielu pozostaje sentyment i cześć dla Królowej o ciemnym obliczu z Jasnej Góry.

Maryja - przedziwna pomoc i obrona
Chociaż Maryja dla wszystkich ludzi - co przez wiarę przylgnęli do Chrystusa - jest wspaniałą Orędowniczką, to jednak do dzieci Narodu Polskiego, do wszystkich Polaków i polonusów, Ona z Jasnej Góry, a także z innych sanktuariów, odnosi się ze szczególną czułością. Maryja jako szczególna opieka nad polskim Narodem wychodzi z woli Boga Ojca, który sprawia, że dzieło Jego Syna - Kościół, uświęcany przez Ducha Świętego, otrzymuje w Maryi przedziwną pomoc i obronę. Maryja wypełnia te opiekuńcze działania względem wszystkich ludów świata, ale w odniesieniu do niektórych ta opieka może być bardziej czuła po prostu dlatego, że częściej Ją o to proszą i głośniej o sobie przypominają. Podniesione oczy ku Niebu i oczekiwanie pomocy od Boga powoduje, że trzeba dokładniej patrzeć na ziemię, na nieład i cierpienia stąd jakże często przychodzące, aby prośby były bardziej uzasadnione.
Przysłuchajmy się wpierw pouczeniom, jakie na dzisiejszą uroczystość przedkłada nam Liturgia. Wysłuchaliśmy z uwagą tych czytań. Najpierw czytanie z księgi Apokalipsy ukazuje wizję Nieba, w którym widać otwartą świątynię Boga z Arką Przymierza we wnętrzu. Zaraz potem ukazuje się wielki znak: "Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod Jej stopami, a nad głową wieniec z gwiazd dwunastu". Znamy to jako obraz Niepokalanej, ale wizja nie kończy się na bezpiecznym Niebie. Oto ukazuje się kosmiczny znak, zakłócający porządek. Bóg ratuje przed groźną paszczą smoka Niewiastę. Z Nieba słychać donośny głos: "Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego". Ewangelia zaś jakby odwołuje się do tego dramatu rozgrywanego w przestrzeni niebieskiej i sprowadza nas na ziemię, konkretnie na Kalwarię, gdzie kona Zbawiciel. Maryja słyszy zlecenie umierającego Syna i przyjmuje za syna Jana Apostoła: "Oto syn Twój". Następnie Jezus rzekł do ucznia: "'Oto Matka twoja'. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie". To jest nowe "fiat", nowe "tak" wobec woli Bożej, przyjęte jako duchowe macierzyństwo wierzących w Chrystusa. Stąd też modlitwa w dzisiejszej Liturgii stwierdza, że Maryja jest dana Narodowi Polskiemu jako przedziwna pomoc i obrona, a skutkami opieki Maryi w Obrazie Jasnogórskim ma stać się wolność dla religii i pokój dla kraju. Modlitwa Kościoła w Polsce zanoszona dziś do Nieba dotyka więc nie tylko duchowego wymiaru wiary, ale także wymiaru społecznego, całej wspólnoty narodowej. Spójrzmy uważnie na oblicze naszej ziemi, szczególnie Polski, i zauważmy strefy zagrożenia i do obrony.

Polska potrzebuje zdrowych rodzin
Nowa ideologia zapuszczająca korzenie w Polsce niewiele różni się od tej ogólnej, utrwalanej w Europie. O ile kiedyś w nazizmie naczelne miejsce zajmowała rasa ludzi, potem w komunizmie klasa robotnicza, tak teraz akcent ideologii przesunął się na indywiduum, na jednostkę, dla której społeczeństwo miałoby być materiałem do wykorzystania dla wygody i przyjemności. Tym, co stoi na przeszkodzie do realizacji tej samolubnej osobowości, jest między innymi Kościół.
Dość łatwo wyliczyć podstawowe wartości, które jakby hamują rozwój jednostki samolubnej. Są nimi: małżeństwo, rodzina i praworządne państwo oparte na zasadach. Małżeństwo nie może się podobać, ponieważ ma rozwijać miłość pomiędzy kobietą a mężczyzną w ofiarnym trwaniu ze sobą dozgonnie. Małżeństwo ma uczyć prawdziwej miłości, która ukazuje godność człowieka, a szczególnie wtedy, gdy przekroczy barierę uczuć i sięga zjednoczenia duchowego. To się nie podoba ideologii, która popiera związki jednej płci. Nie słyszałem, żeby ktoś krzywdził ludzi, którzy deklarują się jako zwolennicy czy cząstka innej orientacji płciowej. Odczuwalne są ataki na rodzinę przez lekceważenie obyczajowości i praktykowanie związków dorywczych.
Gdy małżeństwo ma dzieci, staje się rodziną, doskonali ofiarną miłość i prowadzi do osiągnięcia godności ludzkiej. Gdzie jest godne i odpowiedzialne wychowanie w rodzinie, tam kształtuje się państwo zdrowych moralnie obywateli. Obywatele wywodzący się z odpowiedzialnych moralnie rodzin posiadają kręgosłup etyczny i nie naginają się w stronę zła. Wyobraźmy sobie, że urzędy obsadzone są przez ludzi nieprzekupnych, na kierowniczych stanowiskach nieznana jest korupcja, a interesy załatwiają ludzie rzetelni. Wtedy kierowcy nie siadają za kierownicą po kieliszku, a w więzieniach jest dużo wolnych miejsc. Nie ma zdziczałych kibiców, bo już młody człowiek ma swój honor i godność. Młodzież imponuje tężyzną i Polska odnosi sukcesy intelektualne i sportowe. Tak, Polska ma być Polską zdrowych rodzin!
Czy to jest Polska tylko marzeń? Czy ja przedstawiam jakąś utopię? Tak by się mogło wydawać. Wizja Polski, jaką z uporem w mediach przedstawiają niektórzy dyskutanci, jest zastosowaniem nowej ideologii. Nie jest to Polska szeregowych obywateli, którzy żyją z uczciwej pracy, bronią normalnego stylu życia i nie fascynują się kiczem prawdy. A taka jest większość. Owo odejście od naturalnego trybu życia w społeczeństwie i wejście do wymyślonej prywatności rodzi sytuacje paradoksalne. Na przykład wmawia się kobiecie, najczęściej ustami innych kobiet, że powinna mieć prawo decyzji odnośnie do własnej ciąży. A przecież poczęta istota w łonie matki nie jest tylko jej własnością. Poczęte dziecko może mieć inną grupę krwi i jest indywidualnością. Czy może ginąć niewinnie bez wyroku śmierci, której wykonanie nawet na dorosłym, nawet na zbrodniarzu jest przez prawo zabronione? Czasem zalecenie wyroku śmierci na nienarodzonym wydają lekarze, bo mają przepis w prawie, gdy doszukują się choroby płodu lub konsekwencji zdrowotnych dla matki. A jednak w Polsce żyją setki dzieci, które nieuśmiercone żyją mimo wskazań lekarskich, są zdrowe i szczęśliwe, ukazując potęgę życia, która pokonuje negatywne prognozy. W Polsce z uwagą był śledzony wypadek matki, której zalecono usunięcie ciąży za względu na przewidywalne pogorszenie się jej wzroku. Żaden z lekarzy nie podjął się wykonania tego. Dziewczynka urodziła się zdrowa, ma już chyba siedem lat, a matce pogorszył się wzrok na tyle, że musiała kupić okulary za tysiąc złotych, tak wyczytałem w prasie. Nie chcę zajmować stanowiska wobec postawy matki, która, jak sądzę, stała się instrumentem w walce ideologicznej. Ludzie na służbie ideologii zaskarżyli wypadek do Trybunału Europejskiego i polskie lecznictwo zostało ukarane. Dziewczynka żyje, uczy się i rośnie, ale żyje nielegalnie. Za to, że żyje, ktoś musiał zapłacić karę. Jak ona będzie się czuła, dorastając ze świadomością, że jej życie jest nielegalne. Ten wypadek pachnie zagrywką ideologiczną i zawstydza naszą cywilizację.

Człowiek przyszłości, ale jaki?
Jakże inne wzory życia spotykamy w rodzinach przenikniętych klimatem wiary. Do jednej z parafii warszawskich ksiądz proboszcz sprowadził relikwie św. Joanny Beretty Molli. Kim była pani Molla, kanonizowana w maju 2004 roku? Była lekarką, piękną kobietą, działającą w Akcji Katolickiej i matką kochającą dzieci. Lubiła turystykę, muzykę, modlitwę, malarstwo, dobrze prowadziła samochód. Służyła pomocą lekarską biednym. To wszystko jakby zwyczajne. Wielkość jej polega nie tylko na głębokiej wierze, ale na ciągłym byciu z Chrystusem, także w chwilach trudnych, których nie brakowało. Jej nadprzyrodzone życie zdało egzamin podczas czwartego porodu. Pojawił się groźny włókniak, który stwarzał dylemat: albo życie matki, albo życie dziecka. Ona - lekarka - wybrała życie dziecka. Jej życia uratować się nie udało. Odeszła w opinii świętości, a świętość potwierdziły łaski i cud uzdrowienia innej osoby. Na kanonizację do Rzymu w maju 2004 roku przyjechał jej mąż, już stary człowiek, i córka Emanuela, ta, która ze śmierci matki przeszła do życia. Tak, życie jest radością wtedy, gdy wejdzie w nurt zasad prowadzących do doskonalenia. Odrzucając zasady niezmienne i wartości niezbywalne, ludzie popadają w mętną przestrzeń i wchodzą w obszar głupoty, która może być atrakcyjna, a nawet zyskowna. Przeglądając panoramę zachowań ludzi na świecie, zauważa się wiele sprzeczności, które ośmieszają decydentów i rażą nieskutecznością myślenia. Po prostu ukazują słabość. W jednej części świat roi się od luksusów, a w drugiej części występują nędza i umieranie z głodu. Jednocześnie odbywa się dużo konferencji o pokoju i funduje się nagrody za przyczynki do stabilizacji, a obok doskonalone są zbrojenia i wymyślne inwestycje, które zakładają napaść i agresję. Tępi się gangi rozprowadzające narkotyki, ale nie można zlikwidować plantacji i produkcji śmiercionośnych roślin. Żyjemy w otoczeniu paradoksów, których mimo badań i odpowiednich decyzji nie można się pozbyć. Cnota i grzech przeplatają się bardzo blisko siebie, stąd też Kościół musi się interesować nie tylko modlitwą i dziełami charytatywnymi, ale także problemami społecznymi. Zachętę do troski o potrzeby świata wyraził Sobór Watykański II, a potem Papieże. Chciałbym zacytować zdanie Papieża Jana Pawła II z encykliki "Sollicitudo rei socialis". Pisze Papież: "Obfitości dóbr i dostępnych usług w niektórych częściach świata, przede wszystkim z rozwiniętej Północy, odpowiada na Południu niedopuszczalne zacofanie, a właśnie w tej strefie geopolitycznej żyje większa część rodzaju ludzkiego". Tyle Papież.

Kościół w obronie ludzkiego rozumu
Wołanie Kościoła nie jest bezskuteczne. Tak Jana Pawła II, jak i Benedykta XVI pilnie słuchano w siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych, gdyż odpowiedzialni za losy świata chętnie wysłuchują intelektualnych przesłanek, wypływających z wiary. Obserwując ujemne zjawiska społeczne w świecie, odnosi się wrażenie, że główną siłą działania jest nie rozum, ale osiągnięcie zysku, czy - jak się mówi powszechnie - osiągnięcie korzyści materialnej. Można to zauważyć na przykładzie głośnej kwestii zapłodnienia in vitro.
Odkrycie takiej możliwości jest z punktu widzenia dociekań badawczych osiągnięciem. Odkrywcy wtedy nie zdawali sobie sprawy, ile problemów ogólnoludzkich łączy się z takim sposobem przekazywania życia u ludzi. Wyłaniają się problemy do uregulowania nie tylko natury medycznej, bo przecież zarodek może być poddany różnym manipulacjom, ale natury prawnej, społecznej, psychologicznej. A przede wszystkim trzeba odpowiedzieć na pytanie: "Kim jest człowiek?". Czy to ma być sztuczny człowiek przyszłości? A to należy do filozofii, jak również do teologii, czyli do Ewangelii. Jest to problem ogromnej wagi. Jeśli dziennikarka niefrasobliwie oznajmia, że ponad 50 procent ludzi akceptuje tę metodę, a Kościół jest temu przeciwny, to pytam, na jaki poziom dociekania sprowadzamy odkrycia? Czy przez głosowanie i opinię publiczną można ustalić, jaka jest prawda, jaka jest np. odległość Księżyca od Ziemi? Tego nie da się ustalić według opinii publicznej. Czy tylko Kościół katolicki ma zastrzeżenia? A może i inne Kościoły, a może inne wyznania, a może kultura i tradycja, a może po prostu rozum i racjonalność podnoszą zastrzeżenia do zagadnienia zapłodnienia pozaustrojowego? Dramat polega na tym, że dalsze wniknięcie w biologię człowieka przeniesiono na metodę seryjnego pozyskiwania potomstwa. Oznacza to komercjalizację naukowego poznania człowieka, zamiast prowadzić do lepszego poznania i podziwu jego natury jako daru Stwórcy Boga. Paradoks polega na tym, że w czasie, gdy po stronie ideologii walczy się o swobodę dla aborcji, dla likwidacji poczętych ludzi, jednocześnie walczy się o prawa do sztucznego poczęcia człowieka. To odrzucanie potomstwa przez część kobiet, a przez część namiętne jego pragnienie, ukazuje rozdarcie wśród współczesnego społeczeństwa dotkniętego konsumizmem. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak wielkie może być pragnienie dziecka i trzeba wszystko zrobić, żeby dopomóc, ale jednocześnie trzeba widzieć, z jaką namiętnością chce się wywalczyć prawo do aborcji zupełnie wolnej. Zważywszy, że między stosowaniem antykoncepcji a płodnością istnieje zależność, tym uważniej trzeba podejść do nasilającego się zjawiska bezpłodności, a nie tuszować problem przez zapłodnienie in vitro. Kościół, który ma za zadanie szerzyć wiarę, w tym wypadku musi bronić rozumu i racjonalności. Fides et ratio, gdy idą w parze, łatwiej dochodzą do prawdy. Sprawa poczęcia in vitro jest bardzo poważna i trudna. Zakłada odpowiedzialne myślenie o przyszłości rodzaju ludzkiego.

***

Bracia i siostry, w tym roku przypada 150 lat objawień Matki Bożej w Lourdes. W przyszłym tygodniu przed Grotą Massabielską staną Polacy mieszkający we Francji i w innych krajach, aby złożyć hołd Niepokalanej. Tam, przez trzy lata podczas wojny, przebywał Prymas Polski kard. August Hlond. Pisał, że gdy modli się przed Matką Bożą w tamtym sanktuarium, ma przed oczyma Jasnogórską Królową. Tak, bo Ona zawsze dana jest nam jako pomoc i obrona dla wolności Kościoła i pokoju w Ojczyźnie. Amen.

Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji.
0 Komentarzy ˇ 152 Czytań ˇ Drukuj


Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej




Komentarze - za ich treść redakcja nie odpowiada
Brak komentarzy.
Wyraz swoje zdanie
Dodawanie komentarzy czasowo niedostępne
Oceny
Oceniłeś na Słabe dnia wrzesień 26 2008 10:58:20


Świetne! Świetne!
Bardzo dobre Bardzo dobre
Dobre Dobre
Przeciętne Przeciętne
Słabe Słabe
Wyszukiwarka


Ojciec Profesor Mieczysław Albert Maria Krąpiec OP

Matka Boża z Lourdes


13 MAJA


Matka Boża Fatimska


Cytat
  ...miłosierdzie jest poniekąd przeciwstawione sprawiedliwości Bożej, okazuje się zaś nie tylko w tylu wypadkach potężniejsze od niej, ale także głębsze. Już Stary Testament uczy, że aczkolwiek sprawiedliwość jest prawdziwą cnotą u człowieka, u Boga zaś oznacza transcendentną Jego doskonałość, to jednak miłość jest od niej "większa". Jest większa w tym znaczeniu, że jest pierwsza i bardziej podstawowa. Miłość niejako warunkuje sprawiedliwość, a sprawiedliwość ostatecznie służy miłości. Jan Paweł II
Szkoły katolickie w Polsce
on


CYKL: Księża niezłomni

Księża niezłomni: Niezłomny w walce o religię w szkole
Księża niezłomni: Kapłan z "agentury imperializmu"
Księża niezłomni: Ofiara dwóch totalitaryzmów
Księża niezłomni: Pod czujnym okiem bezpieki Ksiądz arcybiskup Walenty Dymek (1888-1956)
Księża niezłomni: Dni chwały i cierpienia
Księża niezłomni: "Bójcie się ludzi obojętnych" Ojciec Honoriusz Stanisław Kowalczyk OP (1935-1983)
Księża niezłomni: Pod sztandarem Wspomożycielki Wiernych
Księża niezłomni: Nie za "funty i dolary" pełnił swą posługę...
Księża niezłomni: Zasłużony w ratowaniu Żydów skazanych na zagładę
Księża niezłomni: Ukarany za udział w wojnie z bolszewikami w 1920 roku? Ksiądz Antoni Walocha (1889-1945)
Księża niezłomni: Życie urozmaicone
Księża niezłomni: "Bądź wola Twoja"
Księża niezłomni: Śmiertelna ofiara "nieznanych sprawców"
Księża niezłomni: Świadek Bożego miłosierdzia
Księża niezłomni: Czynieniem dobra podbijał serca wiernych Ks. Dominik Kostial (1899-1974)
Księża niezłomni: Skazany za walkę o niepodległość Polski
Księża niezłomni: Duszpasterz diecezjalny wobec wyzwań czasów PRL Ksiądz biskup Jan Gurda (1920-1993)
Księża niezłomni: Kapłan na trudne czasy
Księża niezłomni Ojciec duchowny kapłanów i wiernych
Księża niezłomni: "Krew męczenników była nasieniem chrześcijan" Ks. Józef Górszczyk (1931-1964)
Księża niezłomni: Kapłan wierny Bogu i Ojczyźnie Ks. Tadeusz Witkoś (1906-1987)
Księża niezłomni: Nauczyciel i wychowawca
Księża niezłomni: Więzień w sprawie "szpiegowskiej" ks. bp. Czesława Kaczmarka Ks. prof. Józef Rybczyk (1912-1983)
Księża niezłomni: Kapelan AK i działacz WiN
Księża niezłomni: Duszpasterz na miarę komunistycznych czasów
Księża niezłomni: Więziony za mówienie prawdy o PRL
Księża niezłomni: Na pograniczu dwóch światów
Księża niezłomni: Więziony w sprawie ks. bp. Czesława Kaczmarka
Księża niezłomni "Zwyczajny" ksiądz
Księża niezłomni: Więziony za "szeptaną propagandę"
Księża niezłomni: Bronił niezależności Kościoła Ksiądz biskup Stanisław Kostka Łukomski (1874-1948)
Księża niezłomni: Wyjątkowy rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego
Księża niezłomni: Więzień kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa
Księża niezłomni: W posłudze charytatywnej Kościoła Ks. Marian Łuczyk (1912-1955)
Księża niezłomni: Wychowawca młodzieży, liturgista, patriota Ks. Edward Gielniewski (1893-1963)
Księża niezłomni: Więziony za obronę katechezy w szkole - Ks. Antoni Kowalski (1905-1963)
Księża niezłomni: Więziony za "próbę obalenia władzy ludowej" - Ks. Józef Dąbrowski (1912-1968)
Księża niezłomni: "Kolega" Prymasa Wyszyńskiego - Ks. Jan Wiącek (1900-1973)
Księża niezłomni: Więziony za "szpiegostwo". Ks. Jan Danilewicz (1895-1965)
Księża niezłomni: Oskarżony o działalność antypaństwową Ksiądz Romuald Błaszczakiewicz (1897-1973)
Księża niezłomni: Nazywano go zdrajcą...
Księża niezłomni: Dwukrotny więzień Mokotowa. Ks. Mieczysław Połoska (1896-1981)
Księża niezłomni: Starty dla Boga i Ojczyzny - Ks. Władysław Gurgacz (1914-1949)
Księża niezłomni: Więziony przez sowieckich i polskich komunistów - Ks. Leon Musielak SDB (1910-1998)
Księża niezłomni: Obrońca Chrystusowego krzyża
Księża niezłomni: Świadek prześladowań ks. bp. Czesława Kaczmarka
Księża niezłomni: Wierny Bogu i Stolicy Apostolskiej Błogosławiony biskup Jozafat Kocyłowski (1876-1947)
Księża niezłomni: Kapłan od "gaszenia pożarów" w diecezji - Ks. Marian Cygankiewicz (1913-1986)
Księża niezłomni: W starciu z działaniami UB i MO - Ksiądz hm. Stanisław Kurdybanowski (1914-1981)
Księża niezłomni: Niezłomny franciszkanin Ojciec Wit Nowakowski OFMConv. (1912-2004)
Księża niezłomni: "Prowadzi działalność godzącą w podstawowe interesy PRL"
Księża niezłomni: Aresztowany za to, że był księdzem - Ksiądz Paweł Komborski (1913-1998)
Księża niezłomni: Więzień i duszpasterz więźniów PRL Ksiądz Zbigniew Gadomski (1921-1993)
Księża niezłomni: Męczennik tajemnicy sumienia.Ksiądz Piotr Oborski (1907-1952)
Księża niezłomni: "Pogłębiać waśnie, ustawicznie kompromitować"
Księża niezłomni: Przeszedł czyściec na ziemi
Księża niezłomni: Kapłan wierny Chrystusowi i Ojczyźnie - o. Rufin Franciszek Janusz, bernardyn
Księża niezłomni: Prześladowany za obronę swego biskupa Ks. Henryk Peszko (1910-1988)
Księża niezłomni: Nieugięty wobec zła - Ksiądz biskup Tadeusz Błaszkiewicz
Księża niezłomni: Lubelski Popiełuszko czasów bierutowskich Ks. Jan Szczepański (1890-1948)
Księża niezłomni: Musimy wystąpić w obronie praw narodu
Księża niezłomni Ksiądz Paweł Kontny (1910-1945)- dusz zastrzelony pasterz
Księża niezłomni Ksiądz Roman Zelek (1893-1975)- duszpasterz i społecznik
Księża niezłomni: Ksiądz biskup Szczepan Sobalkowski (1901-1958)
Księża niezłomni: Obrońca świętości rodziny Ksiądz Stanisław Ziółkowski (1904-1946), zastrzelony na ulicy przez funkcjonariusza MO
Księża niezłomni: Opiekun sierot
Księża niezłomni: Cierpiący świadek Chrystusa
Księża niezłomni: Rozmiłowany w Bogu, niestrudzony w służbie człowiekowi
Księża niezłomni: Gdy odwaga kosztowała
Księża niezłomni: Idąc za popędem miłości Ojczyzny
Księża niezłomni: "Jeżeli głoszenie Słowa Bożego jest przestępstwem, będę popełniał je dalej"
Księża niezłomni: Całym sercem służył Bogu i ludziom
Księża niezłomni: Nikomu nie odmawiał posługi
Księża niezłomni: Więziony za obronę dzieci poczętych - Ojciec Krzysztof Kotnis
Księża niezłomni: Ksiądz Zygmunt Kaczyński 1894-1953
Księża niezłomni: Ostatni akord nieznanych sprawców
Księża niezłomni Zawsze oddany Kościołowi - Ks. Stanisław Bogucki (1907-1996)
Księża niezłomni: Nigdy nie okazał strachu
Księża niezłomni: Wierny towarzysz w cierpieniu - Ksiądz arcybiskup Antoni Baraniak
Księża niezłomni: Ciche bohaterstwo - Losy księdza Wita Brzyckiego
Księża niezłomni: Godnie przeżył swój czas
Księża niezłomni: Skazany za gorliwość kapłańską
Księża niezłomni: Idź w stronę przeciwną
Księża niezłomni: Wstępując w ślady Mistrza
Księża niezłomni: Krew kapłańska. Śledztwo i śmierć księdza Józefa Fudalego
Księża niezłomni: Tajemnica śmierci ks. Romana Kotlarza
Księża niezłomni: Za kratami Mokotowa i Wronek
Księża niezłomni: Odważny obrońca Jasnej Góry o. Kajetan Raczyński
Księża niezłomni: Ksiądz Stefan Niedzielak - ostatnia ofiara Katynia
Księża niezłomni: Król Kaszubów
Księża niezłomni: Wierzbicka wojna z biskupem Piotrem Gołębiowskim
Księża niezłomni: Ksiądz Władysław Findysz - niezłomny świadek wiary
Księża niezłomni: Męczeństwo ks. Jerzego Popiełuszki
Księża niezłomni: Heroiczne życie ks. Adolfa Chojnackiego
Księża niezłomni: Odwaga księdza infułata Wojciecha Zinka
Księża niezłomni: Z życia do życia
Księża niezłomni: Ksiądz Kazimierz Jancarz - kapelan "Solidarności"
 
Serwis funkcjonuje dzięki:
www.naszdziennik.pl
Informacje 2006 - 2007


Wybory do sejmu / Biznes Informacje / Blog polityczny / Tani hosting / Pizzerie
198057 Unikalnych wizyt
P H P - F u s i o n and M a t o n o r . d e
Wielcy zapomniani: Kazimierz Michałowski | Ernest Malinowski | Zofia Kossak-Szczucka | Jan Matejko
Władysław Mickiewicz | Wacław Gasiorowski | Kornel Makuszyński | Aleksander Fredro
Ksiadz Prymas Jan Łaski | Ksiadz Prymas Jan Paweł Woronicz | Ks. abp metropolita Eugeniusz Baziak
Ksiadz arcybiskup metropolita Bolesław Twardowski | Ksiadz kapelan Jan Leon Ziółkowski
Jan Kasprowicz | Leopold Staff | Ferdynand Goetel | Jan Szczepanik | Ludwik Kubala | Mieczysław Gębarowicz
Wojciech Kętrzyński | Władysław Bełza | Artur Grottger | Antoni Małecki | Eugeniusz Romer | Jan Nepomucen Kamiński
Marian Hemar | Karol Szajnocha | Julian i Alfred Zachariewiczowie | Rudolf Weigl | Stefan Banach | Kornel Ujejski
Wincenty Pol | Witold Szolginia | Artur Oppman | Karolina Lanckorońska | Henryk Arctowski | Aleksander Kamiński


Wymiana Banerów Stron Chrzescijańskich Komputery