Ksiądz arcybiskup Sławoj Leszek Głódź został nowym metropolitą gdańskim. Dotychczasowy biskup warszawsko-praski zastąpi na stolicy biskupiej w Gdańsku ks. abp. Tadeusza Gocłowskiego, który przechodzi na emeryturę. Decyzję Ojca Świętego ogłosiła wczoraj w południe Nuncjatura Apostolska w Warszawie.
- Przyjmuję tę decyzję w duchu posłuszeństwa. O tę diecezję i o tę decyzję nie zabiegałem, wprost przeciwnie - powiedział ks. abp Sławoj Leszek Głódź podczas wczorajszej konferencji prasowej zwołanej tuż po oficjalnym ogłoszeniu nominacji. Nowy metropolita gdański przyznał, że "swoją pracę, swoją przyszłość, swoją posługę" wiązał z diecezją warszawsko-praską, którą pokochał i z którą czuł się coraz bardziej związany. Ksiądz arcybiskup Głódź przypomniał, że podczas swojego ingresu ponad trzy lata temu zapowiedział, iż diecezja zyskała biskupa na 15 lat. - Przepraszam, że nie dotrzymałem słowa - zażartował. - Teraz pragnę kontynuować dzieło rozpoczęte i prowadzone od ponad 20 lat przez arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego - dodał nowy metropolita gdański.
Wykorzystując obecność dziennikarzy, poprzez nich ks. abp Sławoj Leszek Głódź zwrócił się do swoich nowych diecezjan. - Idę do was z sercem gotowym i ofiarnym na wypełnienie biskupich zadań, które powierzył mi Papież Benedykt XVI. I wierzę, że przyjmiecie mnie z miłością i ufnością, bo przecież mamy razem iść i się modlić. Włączam was od dziś w moje modlitwy i proszę, byście mnie włączyli w wasze - powiedział nowy metropolita gdański.
- Ksiądz arcybiskup Sławoj Leszek Głódź posiada bardzo wiele wspaniałych kwalifikacji. Przy okazji tej nominacji na metropolitę gdańskiego należy przypomnieć o jego wielkim zaangażowaniu w sprawy rodzącej się i działającej w Białymstoku "Solidarności", przed stanem wojennym, podczas niego i po nim. Teraz będzie pełnił posługę w Gdańsku - stolicy "Solidarności" - mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" o nowym metropolicie gdańskim ks. bp Antoni Pacyfik Dydycz z Drohiczyna.
Nowy metropolita gdański podkreśla, że każdy biskup wnosi rys własnej osobowości i formacji do wspólnej drogi apostolskiej posługi. - Rozumiem specyfikę archidiecezji gdańskiej, ziemi o złożonej historii i tradycji narodów, kultur i języków. Myślę, że ją rozpoznam, przychodzę bowiem z podobnej ziemi, która mnie ukształtowała - z archidiecezji wileńskiej, która, podobnie jak gdańska, jest ziemią wspólnoty i jedności różnych kultur i narodów - stwierdził.
Sebastian Karczewski
Walczę dla Chrystusa
Dotychczasowy ordynariusz warszawsko-praski, a wcześniej biskup polowy Wojska Polskiego generał dywizji ks. abp Sławoj Leszek Głódź ma 62 lata. Jest członkiem Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski, a także przewodniczącym Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski i Zespołu ds. Kontaktów z Przedstawicielami Kościoła Greckokatolickiego na Ukrainie. Bierze też udział w pracach m.in. Rady ds. Społecznych oraz Rady ds. Polonii i Polaków za Granicą. Uczestniczy w Komisji ds. Stałych Kontaktów Episkopatu Francji i Polski. Jest również delegatem Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Strażaków i współprzewodniczącym Komisji Wspólnej Przedstawicieli Rządu i Episkopatu. Nowy metropolita gdański od 1994 r. jest także konsultorem watykańskiej Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich.
Ksiądz arcybiskup Sławoj Leszek Głódź urodził się 13 sierpnia 1945 r. w Bobrówce (archidiecezja białostocka). Często wspomina bolesne wydarzenie z młodości. Gdy miał 18 lat, został wtrącony przez władzę komunistyczną na trzy lata do więzienia za udział w nielegalnej organizacji i oblanie farbą plakatu propagandowego. W czasie rozpoczętej w 1961 r. nauki w białostockim seminarium duchownym na dwa pełne dwa lata został powołany do wojska. Święcenia kapłańskie otrzymał 14 czerwca 1970 r. z rąk ówczesnego administratora apostolskiego w Białymstoku ks. bp. Henryka Gulbinowicza. Po święceniach pełnił posługę duszpasterską w Szudziałowie na Białostocczyźnie i w Paryżu wśród Polonii. Studia kanoniczne odbył na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, a doktoryzował się w Rzymie w zakresie prawa kanonicznego katolickich Kościołów wschodnich. W 1980 r. był pracownikiem nadzwyczajnym Synodu Biskupów w Rzymie, a następnie pracował w Kurii Arcybiskupiej i Sądzie Arcybiskupim w Białymstoku. Od września 1981 r. rozpoczął pracę w Watykanie, w Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich. W 1984 r. otrzymał godność prałata.
21 stycznia 1991 r. wraz z ustanowieniem Ordynariatu Polowego w Polsce został mianowany przez Ojca Świętego Jana Pawła II biskupem polowym Wojska Polskiego z siedzibą tytularną w Bettonie we Włoszech. Jego dewizą stały się słowa: "Milito pro Christo" (Walczę dla Chrystusa). 23 lutego 1991 r. w bazylice jasnogórskiej przyjął święcenia biskupie z rąk Prymasa Polski ks. kard. Józefa Glempa, a dzień później odbył z ceremoniałem wojskowym uroczysty ingres do katedry polowej Wojska Polskiego w Warszawie. Wkrótce został mianowany generałem brygady, a dwa lata później generałem dywizji. 17 lipca 2004 r. Papież Polak podniósł ks. bp. Sławoja Leszka Głódzia do godności arcybiskupa "ad personam". 26 sierpnia 2004 r. Jan Paweł II mianował go ordynariuszem diecezji warszawsko-praskiej. Z woli Benedykta XVI jego posługa w Warszawie zakończy się 26 kwietnia 2008 roku. Wówczas nastąpi oficjalne przejęcie przez nowego metropolitę rządów w archidiecezji gdańskiej i ingres do katedry w Gdańsku.
Sławomir Jagodziński
Wszystko zawierzamy Bogu
Ks. bp Antoni Pacyfik Dydycz OFMCap., ordynariusz diecezji drohiczyńskiej:
Bardzo się cieszę, że ks. abp gen. dyw. w stanie spoczynku Sławoj Leszek Głódź został powołany przez Ojca Świętego Benedykta XVI na nowego metropolitę gdańskiego. Wszystko zawierzamy Panu Bogu. Ksiądz arcybiskup Sławoj Leszek Głódź posiada bardzo wiele wspaniałych kwalifikacji. Przy okazji tej nominacji na metropolitę gdańskiego należy przypomnieć o jego wielkim zaangażowaniu w sprawy rodzącej się i działającej w Białymstoku "Solidarności", przed stanem wojennym, podczas niego i po nim. Teraz będzie pełnił posługę w Gdańsku - stolicy "Solidarności".
Gratuluję z całego serca ks. abp. Sławojowi Leszkowi Głódziowi. Będąc biskupem polowym, a następnie biskupem warszawsko-praskim, doskonale poznał sytuację Kościoła w Polsce, wie, jakie są możliwości i jakie zagrożenia. Bardzo ceniony był także przez Ojca Świętego Jana Pawła II już wtedy, kiedy pracował w Kongregacji do spraw Kościołów Wschodnich.
Zawsze jest otwarty na różne działania, inicjatywy, wyzwania. Podejmując misję na Wybrzeżu, w Gdańsku, na pewno swoim ojcowskim duszpasterstwem ogarnie ludzi morza.
Negatywne głosy, które pojawiły się w odniesieniu do tej nominacji, nie powinny zasmucić, one ukazują nam, jak bardzo trzeba być roztropnym, nie ulegać presji. Musimy pracować nad tym, aby katolicy jeszcze bardziej zrozumieli sens słów Chrystusa wypowiedzianych do apostołów: "Idźcie na cały świat i nauczajcie". To Chrystus Pan mówi przez Benedykta XVI do ks. abp. Sławoja Leszka Głódzia: idź do Gdańska. Życzę księdzu arcybiskupowi nominatowi, aby to wspaniałe dziedzictwo wypracowywane przez wieki od czasów św. Wojciecha otworzyło się na jego przyjęcie. Sądzę, że po kilku tygodniach ludzie zrozumieją, jaki dar otrzymali w osobie tak wielkiego pasterza, i będzie się im wydawało, że jest z nimi od zawsze.
not. Małgorzata Bochenek
Gratulując nominacji na metropolitę gdańskiego,
Jego Ekscelencji Księdzu Arcybiskupowi
Sławojowi Leszkowi Głódziowi
życzymy, aby będąc wiernym swej dewizie biskupiej: "Walczę dla Chrystusa", poprzez swoją posługę uczył wszystkich, jak trwać w Tym, który jest Prawdą, Drogą i Życiem. Niech Maryja, przez ludzi morza czczona jako Stella Maris, wspiera Ekscelencję w dalszej owocnej służbie Kościołowi i Ojczyźnie. Szczęść Boże!
Redakcja "Naszego Dziennika"
Państwu nie wolno ingerować w obsadzanie stanowisk kościelnych
Z ks. prof. dr. hab. Wojciechem Góralskim, autorem książki "Konkordat Polski 1993", kierownikiem Katedry Kościelnego Prawa Małżeńskiego i Rodzinnego na Wydziale Prawa Kanonicznego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie i profesorem Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku, rozmawia Maria Cholewińska
Do czego państwo jest zobowiązane wobec Kościoła w zakresie klauzuli poufności w kwestii mianowania biskupów diecezjalnych?
- W artykule siódmym konkordatu, w ustępie czwartym, mówi się, że jeśli chodzi o mianowanie biskupów diecezjalnych - tzw. ordynariuszy, to Stolica Apostolska zobowiązuje się, iż po dokonaniu nominacji przez Ojca Świętego, zanim zostanie ona ogłoszona, nazwisko nominata zostanie podane "do poufnej wiadomości Rządu Rzeczypospolitej Polskiej". I ma to nastąpić możliwie wcześnie. Oznacza to, że Stolica Apostolska podaje rządowi, taką czy inną drogą, poufnie tę informację do wiadomości. Poufnie, a więc wszyscy członkowie rządu zobowiązani są do absolutnej dyskrecji. W praktyce znaczy to, iż nie mogą tej informacji ujawniać przed ogłoszeniem nominacji przez Stolicę Apostolską.
A gdyby doszło do ujawnienia tej nominacji przez stronę rządową np. mediom, czy nie byłoby to złamaniem klauzuli poufności - a więc postanowień konkordatu?
- Jeśli taka informacja, którą rząd otrzymał od Stolicy Apostolskiej, zostałaby komukolwiek ujawniona przez kogokolwiek z rządu, z całą pewnością nastąpiłoby jaskrawe naruszenie konkordatu; to nie ulega żadnej wątpliwości. Bo tekst mówi wyraźnie - i polski, i włoski - że chodzi o wiadomość podaną "do poufnej wiadomości".
Rząd jest odpowiedzialny za zachowanie klauzuli poufności w tej sprawie. Jeśli jednak słyszymy w ostatnich dniach o próbach organizowania przez tzw. intelektualistów i lokalnych polityków zbierania podpisów przeciwko określonej nominacji biskupiej, jeśli przedstawiciele partii rządzącej wyrażają swą niechęć wobec nominacji, której jeszcze formalnie nie ma, czy rząd powinien jakoś reagować?
- Jeśli tzw. przeciek wyszedłby od rządu, to byłoby to oczywiste naruszenie konkordatu. Jeśli natomiast przeciek wyszedłby jakąś drogą spoza rządu - wszak w procedurę nominacji biskupa wtajemniczonych jest wiele osób - to konkordat nie nakłada na rząd obowiązku reagowania. Próby dementowania czy też jakiejś innej interwencji stawiałyby rząd w niezręcznej sytuacji.
Ale czy brak reakcji rządu, choćby w formie oświadczenia przypominającego o autonomii Kościoła w tej kwestii, nie świadczy o ignorowaniu porządku konkordatowego?
- Moim zdaniem, na wypowiedzi, które mogą być odczytane jako naciski na Kościół w kwestii obsady stolic biskupich, powinny zareagować przede wszystkim władze ugrupowań politycznych, jeśli naciski takie pochodziłyby z tych środowisk, i to niezależnie od konkordatu. Bo np. sygnały o planach zbierania podpisów są w ogóle czymś niewłaściwym i wysoce niestosownym. Mianowanie biskupów należy do władzy kościelnej, a ściśle do Ojca Świętego, dlatego wszelkie naciski w tej kwestii są naganne. Artykuł siódmy, ustęp drugi konkordatu głosi: "Mianowanie i odwoływanie biskupów należy wyłącznie do Stolicy Apostolskiej".
Jeśliby zatem np. doszło do zbierania podpisów przeciwko nominacji biskupiej czy jakiejś innej próby blokowania, czy nacisków na decyzję Ojca Świętego, to byłoby to łamanie konkordatu?
- Owszem, to byłoby ewidentnie sprzeczne z konkordatem, podobnie zresztą jak sprzeczne z tą umową byłoby usiłowanie blokowania jakichkolwiek nominacji kościelnych. Artykuł siódmy bowiem, ustęp pierwszy konkordatu stanowi: "Urzędy kościelne obsadza kompetentna władza kościelna zgodnie z przepisami prawa kanonicznego". A zatem, jeśli ktokolwiek - czy to rząd, czy ugrupowania polityczne, czy media, czy ktokolwiek inny - mieszałby się w taki czy inny sposób w sprawę obsadzania urzędów kościelnych, nawet drogą protestu czy próby blokady jakiejś nominacji, byłoby to zdecydowanie sprzeczne z przytoczonym zapisem umowy konkordatowej.
Dziękuję za rozmowę.
|