Homilia ks. bp. Ignacego Deca, wygłoszona w katedrze w Świdnicy w Środę Popielcową, 6 lutego 2008 r.;
Jl 2, 12-18; 2 Kor 5, 20-6,3 ; Mt 6, 1-6. 16-18
1. Pierwsze wielkopostne wezwania
W pierwszy dzień Wielkiego Postu zostajemy zasypani wezwaniami do nawrócenia, pojednania, pokuty i przemiany: "Nawróćcie się do mnie całym swym sercem przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana, Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli" (Jl 2, 12) - to wezwanie Boga skierowane do nas przez proroka Joela. "W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy stali się w Nim sprawiedliwością Bożą" (2 Kor 5, 20b-21) - to słowa św. Pawła.
W Ewangelii zaś Chrystus zadaje nam na Wielki Post trzy "uczynki pokutne": jałmużnę, modlitwę i post oraz poucza nas, jak mamy je spełniać - nie na pokaz, nie dla zdobycia poklasku, ale w ukryciu, dyskretnie.
Niech naszą pierwszą odpowiedzią na Boże Słowo - na progu Wielkiego Postu - będzie rachunek sumienia z tych trzech uczynków pokutnych. Stańmy przed lustrem prawdy. Rozdzierajmy nasze serca przed Bogiem łaskawym i miłosiernym.
2. Rachunek sumienia z "uczynków pokutnych"
a) Jałmużna
"Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie" (Mt 6, 2-4).
Czy jestem wrażliwy na człowieka w potrzebie? Kiedy ostatni raz dałem coś komuś bezinteresownie? Co dobrego w ostatnim czasie uczyniłam dla męża, żony, dla mamy, taty, teściowej, dla dziecka? Czy uczę dzieci, co jest dobre, a co złe? Czy składam regularnie ofiarę na tacę? Czy wspieram duchowo i materialnie działalność parafii? Czy wspomagam dzieła dobroczynne na rzecz ubogich, ludzi znajdujących się w trudnych okolicznościach? Wyrazem jałmużny - jak ostatnio przypomniał Ojciec Święty Benedykt XVI - jest zdolność przebaczenia. Czy wszystko wszystkim przebaczyłem? Czy przebaczyłem przykrości i krzywdy, jakich w życiu doznałem? Czy może jestem krzywdzicielem i dręczycielem kogoś w moim otoczeniu? Czy "czepiam się" byle czego i kłócę się z żoną o byle co? Czy stać mnie było na gest dobrego słowa, przyjaznego uśmiechu? Czy potrafiłem być wdzięczny za otrzymane dobro?
b) Modlitwa
"Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (Mt 6, 8-6).
Czy modlę się codziennie rano i wieczorem? Gdzie jest moja izdebka, w której rozmawiam z Bogiem? Czy składam Bogu uwielbienie i dziękczynienie za to, że mnie miłuje? Czy szukam u Pana Boga rady, pomocy w cierpieniach, pokusach? Czy w niedziele i święta uczestniczę we Mszy św. i troszczę się o to, by uczestniczyli w niej wszyscy domownicy? Czy nie spóźniam się na niedzielną Mszę Świętą? Jak często oczyszczam się w Miłosierdziu Bożym, przystępując do sakramentu pokuty? Czy czytam systematycznie prasę katolicką, czy słucham katolickich rozgłośni radiowych, oglądam katolickie programy telewizyjne? Czy oponuję, kiedy bluźni się przeciw Bogu, niesłusznie krytykuje się Kościół?
c) Post
"Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie" (Mt 6, 16-18).
Czy w piątki zachowywałem wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych? Czy dziś, w Środę Popielcową zachowuję post ścisły? Czy na co dzień zachowuję umiarkowanie w jedzeniu? Czy jestem opanowany i zachowuję dystans w stosunku do używek, zwłaszcza do alkoholu, kawy, słodyczy? Czy potrafię w duchu pokuty przyjmować codzienne krzyże, niepowodzenia? Jaka jest moja wada główna? Co robię, żeby się jej pozbyć? Czy panuję nad swoim językiem? Czy dbam o kulturę słowa w codziennych rozmowach? Czy nie mówiłem źle o innych, nie rzucałem podejrzeń? Czy nie zazdrościłem innym powodzenia? Czy nie kłamałem? Czy miałem odwagę bronienia prawdy? Czy nie popierałem aborcji, eutanazji, antykoncepcji? Czy prostowałem krzywdzące opinie o innych? Czy nie powtarzałem niesprawdzonych plotek?
Z tymi pytaniami stańmy w Wielkim Poście przez Bogiem, Ojcem Miłosierdzia, i poprośmy o przebaczenie i oczyszczenie. Apostoł Paweł, nasz brat w wierze, wielki przyjaciel Chrystusa, dziś zawołał do nas: "W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem!" (2 Kor 5, 20b).
I jeszcze propozycja wielkopostnych postanowień:
Postaram się w tym Wielkim Poście być chociaż raz czy kilka razy na Drodze Krzyżowej i Gorzkich Żalach. Codziennie poświęcę więcej czasu na modlitwę i czytanie Pisma Świętego. Nie będę chodził w niedzielę do supermarketu. W Wielkim Poście zachowam abstynencję od alkoholu. Nie będę palił papierosów, jadł słodyczy. Będę cierpliwy wobec żony, będę cierpliwa wobec męża, ojca, teścia. Nie będę się czepiać byle czego. Przekażę jakiś dar dla biednych. Odwiedzę chorą, starszą osobę. Przebaczę wreszcie osobie, która mnie skrzywdziła. Pójdę choć jeden raz na cmentarz, by nie zagubić prawdy słów: "Pamiętaj człowieku, że jesteś prochem i w proch się obrócisz".
Panie Jezu, które z tych postanowień wybiorę? A może w sumieniu dyktujesz mi jeszcze inne? Dopomóż mi. Tak bym chciał nie przegrać, nie stracić tegorocznego Wielkiego Postu!
3. Pokutować w postawie radości
Siostry i bracia, idźmy w ten Wielki Post w postawie praktykowania jałmużny, czyli czynienia drugim dobrze, w postawie lepszej modlitwy i w postawie umartwienia. Dzisiaj jest początek tej pokutnej drogi. Z tej drogi nie wolno nam zejść. Na tej drodze trzeba pozostać, by piękniejsze i radośniejsze były Święta Wielkanocne. Niech ta wielkopostna droga będzie drogą radosnej pokuty. Niech nikt nie odczuje ciężaru naszej pokuty. Jeśli pokuta ma być jakimś ciężarem, to tylko dla nas samych. Niech Pan sam obficie pobłogosławi tej drodze, a popiół, który za chwilę przyjmiemy na nasze głowy, niech będzie znakiem naszego głębokiego pragnienia wielkopostnej odnowy całego naszego życia. Amen.
|