Grudzień 05 2008 06:04:14
90. urodziny Księdza Arcybiskupa Ignacego Tokarczuka
wiara dnia luty 03 2008 21:46:08
O Pasterzu, co ukochał polski lud

Ks. prof. dr hab. Witold Jedynak
Dziś, z perspektywy wielu lat można już w pełni obiektywnie docenić olbrzymie zasługi, jakie dla rozwoju i umocnienia Kościoła katolickiego w Polsce w okresie komunistycznego systemu totalitarnego położył ks. abp Ignacy Tokarczuk, ordynariusz przemyski w latach 1965-1993. W okresie jego pasterzowania diecezja przemyska stała się miejscem niezwykłego fenomenu religijno-społecznego, który nie miał równego sobie w skali całego świata. Mimo oficjalnego zakazu władz państwowych wybudowano tam ponad 400 kościołów i utworzono 225 parafii.


Ksiądz arcybiskup Tokarczuk dokonał tego niezwykłego dzieła, ponieważ udało mu się "obudzić olbrzyma", a więc uaktywnić katolicki laikat, który przezwyciężając własną bierność i przełamując barierę strachu przed represjami, odważył się publicznie manifestować swoje przekonania religijne, za co w systemie totalitarnym walczącym z religią groziły dotkliwe kary. Rozwój Kościoła żywego nie byłby tak intensywny bez charyzmatu ordynariusza przemyskiego, który słowem, czynem, modlitwą i cierpieniem dał świadectwo o prawdzie Bożej.

Apostoł prawdy Bożej
Ksiądz arcybiskup Tokarczuk doskonale wiedział, że najważniejszym warunkiem skuteczności apostolstwa Słowa jest głoszenie prawdy Bożej. Już w dniu swojego ingresu zapewnił kapłanów i wiernych świeckich zgromadzonych w przemyskiej katedrze, iż chce być dla swojego ludu pasterzem "pełnym życzliwości i miłości, pełnym odwagi i zdecydowania, pasterzem, dla którego nie ma kompromisu, jest tylko prawda Boża i szacunek głęboki dla człowieka". Wprowadzając w życie uchwały Soboru Watykańskiego II, ordynariusz przemyski starał się integrować kapłanów i świeckich, by razem współpracując, tworzyli jeden lud Boży. Szczególnie mocno podkreślał ogromną rolę laikatu w uświęcaniu świata przez wypełnianie obowiązków swojego powołania w rodzinie, społeczeństwie, życiu zawodowym, politycznym, gospodarczym, kulturalnym itp. Według niego, "u podstaw Kościoła są świeccy, dopiero spośród nich niektórych Bóg powołuje do kapłaństwa, jako specyficznej służby Kościołowi, niektórych do stanu zakonnego, innych do uświęcenia świata, czyli do życia w świecie".
Pragnąc duchowo umocnić Naród Polski, gnębiony i poniżany przez ludzi będących na usługach totalitarnego systemu, ks. abp Tokarczuk przypominał o nierozerwalnej więzi, jaka od wieków istniała między Narodem a Kościołem katolickim. Prześladowania i cierpienia ze strony aparatu represji zbliżały ludzi do Kościoła i sprawiały, że dostrzegali w nim przyjaciela oraz sojusznika w zmaganiu o wolność i prawdę. Dlatego - zdaniem Pasterza przemyskiego - Kościół, który był z Narodem przez tysiąc lat, "z Narodem pójdzie dalej w doli i niedoli, bo Naród sam jest Kościołem, a Kościół mieści się w Narodzie".
W swoim bezkompromisowym nauczaniu ordynariusz przemyski bez żadnych skrupułów i politycznej poprawności obnażał hipokryzję i obłudę systemu, który oficjalnie głosił szacunek dla przekonań religijnych obywateli, a równocześnie prowadził otwartą walkę z Kościołem. Polegała ona przede wszystkim na angażowaniu instytucji państwowych w akcję urzędowego usuwania religii z życia publicznego Narodu. Ateizacja społeczeństwa była podejmowana wbrew woli Narodu, który deklarował swoje katolickie przekonania i przywiązanie do wartości chrześcijańskich. Zdaniem księdza arcybiskupa, nie wolno było pozwolić, by garstka ateistów narzucała swoje poglądy Narodowi Polskiemu, który pragnął życie indywidualne, rodzinne i społeczne oprzeć na trwałych Bożych zasadach. Całkowicie obca polskiej kulturze i tradycji ideologia komunistyczna była zagrożeniem dla bytu Narodu i dla jego tożsamości. Wyrwanie Boga z serca Narodu Polskiego oznaczałoby jego wewnętrzne osłabienie, a w dalszej kolejności unicestwienie, ponieważ przestałby być tym, czym był przez wieki. W Częstochowie 21 września 1980 r. ks. abp Ignacy Tokarczuk wołał do zgromadzonych pielgrzymów: "Korzeniem zła, najmilsi, jest właśnie ateizm, który zmusił państwo do swej służby. I dlatego w imię dobra wszystkich rządzących i rządzonych, (...) bez względu na to, jaki wyznają światopogląd, trzeba oddzielić ateizm od państwa, bo państwo jest dobrem nas wszystkich - nie tylko pokoleń obecnie żyjących, ale również pokoleń przeszłych i przyszłych".
Innym poważnym zagrożeniem, przed którym ks. abp Tokarczuk przestrzegał wiernych, był liberalizm etyczny, oddziałujący na wszystkie sfery ludzkiego życia. Stanowił on zagrożenie porównywalne z marksizmem, a w niektórych dziedzinach wywierał nawet bardziej destrukcyjny wpływ na postępowanie człowieka. Liberalizm, propagując niczym nieograniczoną wolność jednostki, starał się wyeliminować zasady etyki chrześcijańskiej z życia publicznego, ponieważ uważał je za poważną przeszkodę ograniczającą swobodę obywateli. Przenosząc na sferę gospodarki zasady wolności nieskrępowanej żadnymi normami moralnymi, usunął wszelką przeszkodę dla ludzkiej chciwości i niskiego egoizmu w życiu społecznym. Liberalizm, usuwając normy etyczne, doprowadził we współczesnych społeczeństwach do wytworzenia się postawy konsumpcyjnej, zagrażającej życiu moralnemu i duchowemu człowieka. Bytowanie nastawione jedynie na używanie dóbr doczesnych okazało się gorszym wrogiem dla społeczeństwa niż ateizm teoretyczny, ponieważ prowadziło do wewnętrznego, moralnego rozkładu zbiorowości ludzkiej. Według biskupa Tokarczuka, materializm praktyczny jak "'koń trojański' (...) wkradał się do samej duszy człowieka w postaci konsumpcyjnej postawy wobec życia, on wszystko unicestwiał, on wyrządzał największe szkody".
Kiedy wielu Polakom po roku 1989 wydawało się, że komunizm bezpowrotnie minął, ks. abp Tokarczuk przestrzegał przed zbytnim optymizmem. Miał świadomość spustoszeń moralnych, jakich dokonał system totalitarny w polskim społeczeństwie, a także dostrzegał zagrożenie ze strony panoszącego się ateistycznego liberalizmu. Dlatego apelował do Polaków, by wolną Polskę budowali na Dekalogu, prawdzie, rzetelności i trosce o dobro wspólne. Jego obawy budziła sytuacja polityczna, w której miejsce komunistów zaczęli zajmować mający również internacjonalistyczne zapędy liberałowie. Bez żadnych skrupułów wykorzystali olbrzymi potencjał solidarnościowy do przejęcia władzy, wpływów i dużej części majątku narodowego. Brak zatroskania o dobro wspólne sprawił, że w zastraszającym tempie zaczęło wzrastać bezrobocie, doprowadzając całe rodziny do nędzy. Dobra materialne Narodu, stanowiące owoc ciężkiej pracy całych pokoleń Polaków, były rozkradane i wyprzedawane za marne grosze. Z całą zawziętością atakowano również religię oraz Kościół katolicki, próbując podważyć jego niekwestionowany autorytet w Narodzie. Wówczas biskup przemyski stając w obronie pokrzywdzonych i rozgoryczonych ustaleniami Okrągłego Stołu oraz "grubą kreską" rodaków, wołał z całą mocą: "Znowu powraca walka z Bogiem, tylko w innej nieco formie (...). Zmienił się tutaj tylko kolor: z czerwonego na lekko różowy (...). Wyczuwa się oszukańcze podteksty głoszonych haseł wolności. Na czym ta wolność polega? To wolność dla różnego pokroju rabusiów, dla złodziei (...). Wolność nie dla prawdy, nie dla dobra, ale wolność dla siedmiu grzechów głównych...".

Apostoł czynu
Działalność duszpasterska biskupa Ignacego Tokarczuka była wynikiem głęboko przemyślanej strategii opartej na specjalistycznej wiedzy socjologicznej i bogatym doświadczeniu pastoralnym. Pasterz przemyski doskonale wiedział, że władze komunistyczne zmierzały do maksymalnego ograniczenia liczby nowych parafii w dużych miastach i osiedlach, a także do zupełnego zablokowania budownictwa sakralnego. Komuniści mieli świadomość, że w Polsce swoją ateistyczną ideologią nie przekonają ludzi do ateizmu. Dlatego starali się stworzyć takie warunki, by ludzie wierzący nie mieli możliwości rozwoju i pogłębiania swego życia religijnego w parafii. Duszpasterstwo masowe w przeludnionych parafiach nie było w stanie stworzyć autentycznej wspólnoty oraz nie zapewniało opieki duchowej wszystkim wiernym, a szczególnie odpowiedniego poziomu katechizacji dzieci i młodzieży. Skutkiem takiej sytuacji był niedorozwój życia religijnego i szeroki margines ludzi bardzo luźno związanych z Kościołem, a także stojących poza nim, nawet bez własnej winy. Dlatego - według ks. abp. Ignacego Tokarczuka - parafia, aby mogła prawidłowo się rozwijać, spełniając oczekiwania wiernych, nie powinna być zbyt liczna i rozległa terytorialnie, ponieważ nie wytworzą się w niej więzi wspólnotowe łączące parafian i duszpasterzy. Reorganizacja struktur parafialnych pociągała za sobą potrzebę zagęszczenia sieci obiektów sakralnych.
Ordynariusz przemyski doskonale wiedział, iż zamierzona przez niego reorganizacja struktur parafialnych oraz budowa olbrzymiej liczby nowych kościołów i kaplic, spotka się ze zdecydowanym oporem ze strony sprawujących rządy komunistów. Początkowo chcąc zachować obowiązujące prawo, przemyska kuria biskupia zwracała się do urzędów państwowych z prośbą o wydanie pozwoleń na wzniesienie świątyni. Jednak powstanie każdego obiektu sakralnego było poprzedzone wielomiesięcznymi, a niekiedy długoletnimi staraniami i oczekiwaniami osób zainteresowanych, gdyż urzędnicy celowo wynajdywali różne preteksty, by przedłużyć procedurę lub zaopiniować wniosek negatywnie. Kiedy starania podejmowane przez kurię biskupią nie przynosiły efektów, wówczas ks. abp Tokarczuk podjął odważną decyzję polegającą na nieprzestrzeganiu prawa państwowego, które uznał za krzywdzące i dyskryminujące ludzi wierzących.
W obliczu potęgi systemu totalitarnego mającego na swoich usługach liczne zastępy różnego rodzaju funkcjonariuszy decyzja ordynariusza o łamaniu prawa była prowokacyjnym wyzwaniem, niemal rękawicą rzuconą w twarz towarzyszom partyjnym chcącym zbudować państwo oparte na ideologii marksistowskiej. Dzięki swojej bezkompromisowej postawie ks. abp Tokarczuk pomógł wiernym w przełamaniu bariery strachu, a także zintegrował społeczeństwo katolickie, które nie godziło się na stosowaną wobec niego dyskryminację religijną. Wierni świeccy zobaczyli i zrozumieli, że w skali całego Narodu Polskiego stanowią zdecydowaną większość, natomiast swoje poglądy chce im narzucić grupa ateistów będących na usługach sowieckiej centrali. Zdecydowana postawa pasterza przemyskiego, mającego poparcie kapłanów i świeckich, spotęgowała represyjne działania ze strony władz państwowych, które stosowały dotkliwe szykany wobec osób zaangażowanych w budowę świątyń. Wielu duchownych i wiernych świeckich ukarano więzieniem i wysokimi grzywnami.
Mimo licznych i dotkliwych represji w latach 1965-1992 dzięki solidarnej współpracy biskupów, kapłanów i świeckich, wybudowano w diecezji przemyskiej ponad 400 świątyń oraz prawie tyle samo domów katechetycznych i plebanii. W tym samym czasie powstało 225 nowych parafii, które skutecznie zagęściły sieć placówek duszpasterskich. Wraz ze wznoszeniem kościołów i erygowaniem parafii rozwijał się i wzrastał Kościół żywy, jednocząc i zbliżając wiernych do ołtarza. Fenomen budownictwa sakralnego w diecezji przemyskiej przyczynił się w znacznej mierze do wzrostu ilości praktyk religijnych, do podniesienia poziomu życia moralnego wiernych, a także miał wpływ na pogłębienie solidarności międzyludzkiej, na wzrost ofiarności i zwiększenie odpowiedzialności za sprawy religijne. Ponadto zintegrował wspólnoty parafialne, zacieśniając więzi między duchowieństwem i laikatem.
Bardzo ważnym wydarzeniem w duszpasterskiej działalności Kościoła katolickiego w Polsce po upadku systemu totalitarnego, stało się wprowadzenie nauczania religii do szkół. Głównym inicjatorem tego przedsięwzięcia był właśnie ks. abp Tokarczuk, który w tym czasie przewodniczył stronie kościelnej w Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu. Propozycję dotyczącą przywrócenia katechizacji szkolnej wysunął już w 1989 roku na pierwszym posiedzeniu Komisji, argumentując ją względami duszpasterskimi. Jego zdaniem, wszystkie dzieci, które wyrażą na to zgodę, powinny mieć dostęp do nauczania religii. Katechizacja szkolna stawała się szczególnie potrzebna w dużych miastach, gdzie olbrzymie parafie nie miały możliwości objęcia wszystkich dzieci nauczaniem religii. Dlatego nieraz całe pokolenia wyrastały bez uczestnictwa w katechizacji szkolnej. Pod naciskiem ordynariusza przemyskiego minister edukacji Henryk Samsonowicz wprowadził religię do szkół. Decyzja ta natychmiast wywołała oburzenie w środowisku ateizujących liberałów. Minister pracy Jacek Kuroń twierdził, że religia w szkołach spowoduje dyskryminację i prześladowanie niewierzących. Podobną opinię wyraził Adam Michnik, który osobiście przyjechał do Przemyśla, aby przekonać ks. abp. Tokarczuka do zmiany decyzji. Wówczas usłyszał odpowiedź, iż w czasie trwania systemu totalitarnego Kościół katolicki pomagał wszystkim potrzebującym pomocy, nie zwracając uwagi na to, kto jest wierzący, a kto nie. Wielu opozycjonistów o różnych światopoglądach ukrywało się w budynkach kościelnych i uniknęło więzienia jedynie dzięki życzliwości katolickiego duchowieństwa. Ksiądz arcybiskup Tokarczuk przypomniał Michnikowi, że ze wsparcia Kościoła jeszcze niedawno korzystały osoby, które obecnie mają wiele zastrzeżeń do obecności religii w życiu publicznym, natomiast będąc w potrzebie, nie czuły się dyskryminowane, choć przed aresztowaniem ratowali ich ludzie wierzący. Decyzja ordynariusza przemyskiego wbrew katastroficznym wizjom liberalno-ateistycznej propagandy okazała się opatrznościowa, ponieważ katechizacja pomimo początkowych trudności stała się ważną formą ewangelizacji młodego pokolenia.

Apostoł cierpienia
Obejmując urząd ordynariusza przemyskiego, ks. abp Ignacy Tokarczuk doskonale wiedział, że będzie musiał stawić czoła totalitarnemu systemowi komunistycznemu, z którego zbrodniczą sowiecką mutacją zetknął się na Kresach Wschodnich w czasie II wojny światowej i bezpośrednio po jej zakończeniu. Był więc przygotowany na przyjęcie krzyża cierpienia, którego życie nigdy mu nie szczędziło. Jak wynika z tajnych dokumentów Służby Bezpieczeństwa, pasterz przemyski był uważany przez władze PRL za jednego z najgroźniejszych przeciwników systemu komunistycznego. Jego jedyna "wina" polegała na tym, że głosił prawdę, przybliżał ludzi do Boga i stawał w obronie wiernych, którzy chcieli pogłębiać swoje życie religijne. Władze państwowe wykorzystując podległe im służby, robiły wszystko, by go zastraszyć i skompromitować. Aparat represji bez przerwy inwigilował działania biskupa i nagrywał jego kazania. Posunięto się również do podsłuchiwania rozmów prowadzonych w pałacu biskupim. Do tego celu wykorzystano mikrofony umieszczone w pomieszczeniach, gdzie ordynariusz spotykał się w ważnych sprawach ze swoimi współpracownikami, gośćmi i kapłanami z diecezji. Rządzący krajem komuniści podjęli próbę zdyskredytowania działalności pasterza przemyskiego w oczach Stolicy Apostolskiej. Oskarżano go o awanturnictwo polityczne, a jego bezkompromisową postawę ukazywano jako poważną przeszkodę na drodze do dialogu i zbliżenia między państwem i Kościołem. Niekiedy zdezorientowane i sprytnie oszukiwane władze kościelne dawały wiarę zgłaszanym oskarżeniom i poważnie je traktowały.
Z czasem Służba Bezpieczeństwa przekonała się, że podejmowane przez nią, zakrojone na szeroką skalę działania operacyjne, angażujące wiele sił i środków, nie przynosiły zamierzonego celu. Ksiądz arcybiskup Tokarczuk nie uląkł się represji i prześladowań, zaś wspierany przez niego katolicki laikat coraz odważniej stawał w obronie wiary i Kościoła. Władze komunistyczne szybko się zorientowały, że w diecezji przemyskiej podstawowym źródłem siły społeczeństwa, skutecznie przeciwstawiającego się systemowi totalitarnemu, była głęboka więź i solidarność łącząca ordynariusza z kapłanami i świeckimi. Postanowiono więc rozbić tę jedność Kościoła przemyskiego i podważyć niekwestionowany autorytet, jakim cieszył się wśród wiernych pasterz diecezji. Służba Bezpieczeństwa w ścisłej współpracy z władzami państwowymi podjęła próbę publicznego skompromitowania ks. abp. Tokarczuka, oskarżając go o współpracę z gestapo. Do tego celu posłużono się zabójcami ks. Jerzego Popiełuszki. Sam ks. abp Ignacy Tokarczuk przyznał, że był to cios niezwykle dotkliwy, silny i precyzyjnie wymierzony, który pokazał nie tylko nikczemność zakłamanego systemu, ale również jego szatańską przebiegłość. Odnosząc się do tamtych bolesnych wydarzeń, w swoich wspomnieniach ordynariusz napisał: "Było to uderzenie w najczulszy punkt mojej ludzkiej egzystencji, bo przecież po Panu Bogu na drugim zaraz miejscu miałem w sercu Ojczyznę. Nic boleśniejszego nie mogło mnie w życiu spotkać nad oskarżenie o zdradę Ojczyzny i Narodu. Czułem się niewinny i tak dotkliwie upokorzony na oczach całego świata. Płaciłem najwyższą cenę za bezkompromisową postawę wobec reżimu komunistycznego - z tego zdawałem sobie sprawę. I tylko dlatego miałem świadomość, iż mam cząstkę, swój udział w krzyżu Chrystusa".
Ostatecznie po latach prawda zwyciężyła, ponieważ główny oszczerca Grzegorz Piotrowski w liście skierowanym do ks. abp. Tokarczuka w maju 1990 roku odwołał swoje fałszywe oskarżenia, wyraził żal i poprosił o wybaczenie.

Podsumowanie
Ksiądz arcybiskup Ignacy Tokarczuk przygotował lud diecezji przemyskiej na nowe trudne czasy, na następne tysiąclecie. Dzięki jego pasterskiej posłudze lud Boży, któremu duchowo przewodził, stanowi Kościół żywy, Kościół, który się nie lęka. Ordynariusz przemyski wskazał duchowieństwu i wiernym świeckim sprawdzoną drogę do celu - do prawdy Bożej, drogę prowadzącą wśród bezdroży współczesnego zagubionego świata. Droga ta jest zawsze aktualna, ponieważ opiera się na Dekalogu, męstwie w głoszeniu prawdy, trosce o dobro człowieka i na głębokim zawierzeniu Chrystusowi. Podsumowując swoją drogę życiową, ks. abp Tokarczuk powiedział: "Wszystko, co osiągnąłem, zawdzięczam Bogu - to on mnie obdarzył łaską, że przetrwałem i nie wystraszyłem się".



Nie poszedł na kompromis z komunizmem

Okres pełnienia funkcji ordynariusza diecezji przemyskiej przez ks. abp. Ignacego Tokarczuka przypadł na czasy tzw. Polski Ludowej, w której Kościół katolicki był zwalczany przez władze komunistyczne. Zasługą ks. abp. Tokarczuka był znaczący rozwój sieci parafialnej i budownictwa sakralnego. Działo się tak pomimo że władze z reguły nie udzielały zgody na inwestycje kościelne. Szacuje się, że w latach 1966-1993 na terenie diecezji przemyskiej powstało około 430 nowych kościołów i kaplic. Osoby świeckie i księża wspierający program duszpasterski biskupa Tokarczuka spotykały się z represjami ze strony władz, zarówno w postaci kar administracyjnych, jak i utrudnień w miejscach pracy, kar pieniężnych i wyroków sądowych. Ksiądz arcybiskup Tokarczuk znany był także z głoszonych kazań, w których występował przeciwko programowej ateizacji społeczeństwa, walce z religią i nietolerancji władz wobec wierzących. Działo się tak już od pierwszego wystąpienia publicznego w czasie ingresu do katedry przemyskiej, 6 lutego 1966 r., kiedy to powiedział, że "żyjemy w czasach nienormalnych". W czasie rozmowy z kolegą z gimnazjum w Zbarażu, jaką ksiądz biskup przeprowadził w 1968 r., powiedział: "Od samego objęcia tego stanowiska jestem stale prześladowany przez miejscowe władze, głównie przez I sekretarza KW PZPR [Władysława Kruczka] i władze wojewódzkie, z którymi stale prowadzę otwartą walkę i im nie poddaję się. Mnie na żaden lep oni nie wezmą. Byłem wzywany do władz wojewódzkich, w tym do Prokuratury w Rzeszowie. Oni myśleli, że mnie zastraszą, a ja zostanę całkowicie złamany i pójdę na lep komunistów, gdzie w tym przypadku pomylili się. Walka, którą z nimi toczę, daje dla pracy duszpasterskiej dobre rezultaty, bo ludzie i duchowieństwo mają dobre zasady i zdrowo myślą. Przyjdzie czas, że [komuniści] zostaną całkowicie pokonani i odpowiedzą przed bogiem [sic!] i historią". Negatywne reakcje władz budziło także wytykanie wad społeczeństwa: pijaństwa, kradzieży i rozwiązłości. Osobny rozdział w życiorysie ordynariusza przemyskiego stanowiło wsparcie przez niego inicjatyw obywatelskich domagających się respektowania praw zapisanych w Konstytucji, a następnie wspieranie opozycji demokratycznej. Od połowy lat siedemdziesiątych kuria przemyska była miejscem, w którym działacze demokratyczni znajdowali pomoc i wsparcie. Zasady głoszone przez ks. abp. Tokarczuka stanowiły poważny wkład w powstawanie nowych więzi społecznych opartych "we wspólnym przezwyciężaniu trudności, wspólnej ofierze i wspólnej walce o coś ważnego i cennego". W latach osiemdziesiątych ksiądz biskup zaangażowany był w pomoc dla "Solidarności", zwłaszcza dla osób uwięzionych, prześladowanych i pozbawionych pracy.

Do końca istnienia ustroju komunistycznego ordynariusz przemyski był stałym obiektem zainteresowania ze strony władz państwowych i jego aparatu bezpieczeństwa. Po wyborze ks. kard. Karola Wojtyły na Papieża ks. abp Tokarczuk pozostawał jednym z najbardziej zwalczanych kandydatów na ewentualnego następcę ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Nazwisko ks. abp. Tokarczuka pojawiło się podczas procesu sądowego morderców ks. Jerzego Popiełuszki, kiedy to 9 stycznia 1985 r. został publicznie oskarżony przez kpt. Grzegorza Piotrowskiego o współpracę z gestapo w czasie okupacji niemieckiej. Wywołało to protest ze strony kurii przemyskiej, a następnie podobną akcję protestacyjną ze strony parafian. Łącznie wysłano kilkaset listów zawierających ponad 240 tys. podpisów.
Poprzez swoją posługę kapłańską ks. abp Ignacy Tokarczuk dał się poznać jako strażnik wartości i obrońca podmiotowości człowieka w czasach panowania dyktatury komunistycznej. Dzięki jego nauczaniu przeświadczenie o konieczności upadku komunizmu przyjęła znaczna część wiernych, wyzwolonych z poczucia beznadziei i strachu.
Prezentowany poniżej dokument sporządzony został przez funkcjonariuszy Wydziału IV SB KW MO w Rzeszowie. Zawarta w nim "opinia" o ks. abp. Ignacym Tokarczuku nie pozostawia żadnych złudzeń co do zajmowanego przez niego stanowiska wobec komunizmu, jak również przesłanek wskazujących na to, iż ulegnie ono zmianie.
Dokument ten został opublikowany w książce "Niezłomni. Nigdy przeciw Bogu. Komunistyczna bezpieka wobec biskupów polskich", Warszawa - Kraków 2007.
Piotr Chmielowiec,
Mariusz Krzysztofiński
OBEP IPN Rzeszów




Informacja Wydziału IV KW MO w Rzeszowie dotycząca bp. Tokarczuka, 14 VI 1966 r. Rzeszów, dnia 14 VI 1966 r.

INFORMACJA dotycząca biskupa Ignacego Tokarczuka
- ordynariusza diecezji przemyskiej


Biskup Tokarczuk ma lat 48, pochodzi z Łubianek [Wyższych] (ZSRR) z rodziny chłopskiej. W 1942 r. ukończył studia teologiczne na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie i uzyskał święcenia kapłańskie. Do 1944 r. był we Lwowie wikariuszem parafii, następnie wyjechał do Katowic, gdzie przebywał do 1946 r. i był również wikariuszem parafii. W roku 1946 rozpoczął studia na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej Katolickiego Uniwersytetu w Lublinie, które ukończył w 1952 r., uzyskując doktorat z filozofii. W jesieni 1952 r. został skierowany do Olsztyna na wykładowcę seminarium duchownego, gdzie był przez okres 10 lat. Prócz tego w Olsztynie był duszpasterzem młodzieży akademickiej Wyższej Szkoły Rolniczej oraz prowadził tak zwane duszpasterstwo stanowo-zawodowe. Będąc w Olsztynie, wykazywał w działalności duszpasterskiej wrogość do ustroju socjalistycznego i brak tolerancji w odniesieniu do innych przekonań światopoglądowych. Czynił to w kontaktach ze społeczeństwem i księżmi, a także w wygłaszanych kazaniach, w których krytykował ludzi o światopoglądzie laickim. Piętnował personalnie z ambony osoby żyjące tylko o ślubie cywilnym.

W wykładach z etyki społecznej, ekonomii politycznej i socjologii w seminarium duchownym, dużo uwagi poświęcał podważaniu zasad ustroju socjalistycznego. Twierdził, że ustrój socjalistyczny i komunistyczny, oparty na zakłamaniu i pałce, prowadzi do zubożenia i zniszczenia rodzaju ludzkiego przez wydawanie ustaw rozluźniających moralność. Atakował gospodarkę planową i ograniczanie swobód demokratycznych. Według niego ideologia komunistyczna i cały proces wychowawczy powoduje kastrację horyzontów myślowych jednostki. W tym okresie występował też napastliwie pod adresem ZSRR i krytykował osiągnięcia nauki radzieckiej w dziedzinie kosmosu. Krytyczne uwagi pod adresem ZSRR czyni to w szeregu wypowiedziach z ambony do chwili obecnej. Prócz tego, w seminarium, w którym uczył, prowadził z jego wykładowcami raz w tygodniu pogadanki o tematyce współczesnej. Był również prezesem oddziału towarzystwa przyjaciół KUL, w którym skupiał wiele osób o poglądach zdecydowanie klerykalnych, zwłaszcza inteligencji.
Jako duszpasterz akademicki i prowadzący duszpasterstwo stanowo-zawodowe, wykazywał dużą aktywność w pozyskiwaniu młodzieży i poszczególnych grup społecznych z terenu miasta Olsztyna dla kościoła [sic!]. W spotkaniach z młodzieżą wyrażał się ujemnie o stosunkach państwo-kościół [sic!], a szczególnie występował z krytyką ustawy o przerywaniu ciąży, przypisując, że w wyniku jej działania następuje upadek kultury i więzów rodzinnych. Był przeciwnikiem ruchu społecznie postępowego katolików.
W 1958 r. nie został zatwierdzony przez władze administracji państwowej w Olsztynie na proboszcza jednej z parafii tego miasta ze względu na zdecydowanie antypaństwową postawę i wykazywany fanatyzm i pełne oddanie kościołowi [sic!].
W 1960 r. w KW MO w Olsztynie przeprowadzono z nim rozmowę profilaktyczną, która nie wywarła wpływu na zmianę jego postawy i działalności.
W 1962 r. bp Tokarczuk przeszedł do pracy na KUL-u, gdzie początkowo w charakterze adiunkta prowadził wykłady z socjologii religii na wydziale teologicznym. Niezależnie od tego podejmuje badania socjologiczne o wpływach kościoła [sic!] na kształtowanie się więzi społecznych na ziemiach zachodnich i północnych. W licznych wykładach i odczytach na ten temat myślą przewodnią jego było udowadnianie dominującej roli kościoła [sic!] w kształtowaniu się jednolitego społeczeństwa na badanym terenie.
W niespełna rok później bp Tokarczuk zostaje kierownikiem katedry pastoralnej, co daje mu możliwość prowadzenia wykładów nie tylko do studentów KUL, ale również na różnych konferencjach księży, aż do episkopatu włącznie. W wygłaszanych referatach wykazywał, że duże miasta, zwłaszcza przemysłowe, są niekorzystne dla działalności kościoła [sic!], a w małych miastach, w których jest słaby aktyw społeczny i ludzie tradycyjnie wierzą, są duże rezerwy dla działalności klerykalnej. Już wówczas wysuwał twierdzenia, że jednym z głównych czynników utrudniających działalność kościoła [sic!], to istnienie zbyt dużych parafii, dużych odległości od kościołów, powierzchowność religijna społeczeństwa i nie angażowanie do działalności religijnej ludzi świeckich. Ze względu na wykazywane zainteresowania pracą duszpasterską, powołany zostaje w tym czasie na członka komisji duszpasterskiej episkopatu.
Pod koniec pobytu w Lublinie w swych wystąpieniach zmienił profil argumentacji. W licznych kazaniach, wykładach itp. starał się udowadniać racje ideowe i społeczne kościoła [sic!]. Ataki na obecną rzeczywistość były bardziej anonimowe, liczone na inteligencję słuchaczy.
W końcu 1965 r. ks. dr Tokarczuk mianowany został przez papieża ordynariuszem diecezji przemyskiej. W konsekracji jego na biskupa, która odbyła się w dniu 6 lutego br. w katedrze przemyskiej, brał udział kardynał [Stefan] Wyszyński, 12 biskupów, około 500 księży i około 4 tysiące wiernych. Podczas konsekracji, biskup Tokarczuk w swoim programowym wystąpieniu określił, że:
- ostatnie 25 lat jako okres czasów nienormalnych w Polsce,
- czasów rozmaitych form ataków na religię, na Boga, na prawdę wiary, a lud trwa mimo wszystko,
- kapłan dzisiaj jest osamotniony, szkalowany, nieraz opluty, oczerniany i nie może się bronić.
Od chwili objęcia stanowiska ordynariusza diecezji, działalność biskupa Tokarczuka charakteryzuje się:
a) dążnością do uaktywnienia w jak najszerszym zakresie pracy duszpasterskiej kościoła [sic!],
b) rozwijania i wzmożenia dyscypliny wśród kleru i wyeliminowania działalności postępowych księży,
c) zdobycia popularności i zaufania u księży,
d) wrogimi wypowiedziami na kazaniach pod adresem ustroju, ateistycznego wychowania i Związku Radzieckiego,
e) wykazywaniem negatywnego stosunku do władz,
f) udziałem w różnych uroczystościach, jak poświęcaniu czegoś, jubileuszów kapłaństwa oraz liczne wyjazdy na wizytacje parafii i udziale w konferencjach księży.

Głównym kierunkiem wytycznych bp. Tokarczuka dla kleru, wydawanych tak w formie pisemnej, jak i ustnej na kongregacjach dekanalnych, jest podniesienie poziomu pracy duszpasterskiej, mianowicie:
- na każdej mszy w niedzielę zalecił głosić kazania,
- odprawiać w każdy dzień msze wieczorne z kazaniami dla tych, którzy nie mogą ze względu na charakter pracy zawodowej, wziąć udział we mszy w godzinach przedpołudniowych (pracujących w sektorze uspołecznionym),
- zalecił odprawianie nabożeństw w każdą niedzielę we wszystkich kościołach filialnych i dojazdowych (szczególnie w rejonie Bieszczadów dla korzystania z nich przez turystów),
- objąć nauczaniem religii całą młodzież, angażując do tego wszystkich księży. W celu uaktywnienia pracy duszpasterskiej, planuje zreorganizować duże parafie i dokonać [ich] podziału na mniejsze. Według niego, największa parafia powinna liczyć przeciętnie 10 tys. wiernych. Do realizacji tego planu już przystąpił o czym świadczy fakt utworzenia parafii (bez zezwolenia władz) na przedmieściu Dolnoleżajskim w Jarosławiu i skierowaniu tam w dniu 22 IV br. księdza Tadeusza Tarnawskiego (lat 32), dotychczasowego wikariusza parafii Desznica, pow. Jasło. Ksiądz ten w dniu 24 kwietnia ogłosił z ambony, że została utworzona nowa parafia, podał jej zasięg działania oraz godziny odprawiania nabożeństw. Podobny podział parafii ma dokonać [ordynariusz] i w innych większych miastach na terenie województwa.
W wytycznych z dnia 10 maja br. do wszystkich rządców parafii na temat organizowania w okresie od l VI do 30 XII [19]66 r. w każdej parafii, "milenijny dzień parafialny" zalecił:
- zgromadzenia jak największej ilości wiernych w kościołach,
- specjalną troską otoczyć młodzież w wieku szkolnym i starszą, tak aby głęboko przeżyła jubileusz 1000-lecia i wyniosła z niego owoc poczucia odpowiedzialności wobec Chrystusa i narodu i poczuła przynależność do społeczności chrześcijańskiej.
Podkreślić należy, że nakładanie tak licznych obowiązków na księży i obarczanie ich nadmiarem prac powoduje, iż niektórzy wyrażają głosy protestu (w rozmowach między sobą), że nie są w stanie tego wszystkiego wykonać i że bp Tokarczuk nie liczy się z nimi. Także niektórzy księża oceniając działalność bp. Tokarczuka, jego negatywne wystąpienia na kazaniach i zajmowane stanowisko do władz, wypowiadają się, że to nic dobrego nie przyniesie dla nich i dla diecezji.
Sprawy dyscypliny wśród duchowieństwa bp Tokarczuk podnosi na kongregacjach dekanalnych i w tym celu osobiście bierze w nich udział. Dotychczas wziął udział w 7 kongregacjach dekanalnych i zapowiedział, iż w celu poznania wszystkich księży będzie osobiście brał udział w dalszych kongregacjach. Na nich, akcentując problem dyscypliny wśród kleru (według niego bez niej nie można mówić o realizacji postawionych zadań), występuje przeciwko księżom postępowym zrzeszonym w kole księży Caritas. Księży tych nazwał dywersantami w szeregach duchowieństwa, zapowiadając, że nie będzie tolerował tej dywersji i zwalczał będzie konsekwentnie "patriotów", aż do zdjęcia [przez nich] sutanny i przeniesienia w stan laicki. Swoje zamierzenia w stosunku do księży postępowych już zaczął realizować poprzez:
- wzywał na rozmowy do kurii wszystkich księży, którzy wyjeżdżali do Rzymu na wycieczkę w czasie trwających obrad soboru (zgodnie z zaleceniem episkopatu),
- w rozmowach z księżmi członkami Caritas (ks. [Jan] Gąsior, [Kazimierz] Pudło) sugerował zaniechanie wszelkiej działalności społecznej, żądając przy tym napisania oświadczenia,
- za działalność postępową straszy księży karami kanonicznymi, aż do pozbawienia kapłaństwa. W celu zdobycia popularności wśród księży w diecezji, wprowadził pewne zmiany, mianowicie:
- przyjął na mieszkanie do pałacu biskupiego, w którym dotychczas mieszkał sam ordynariusz, dwóch swoich sufraganów bp. [Bolesława] Taborskiego i [Stanisława] Jakiela oraz dokonał zmiany nazwy z pałacu na "dom biskupów",
- zabronił używania do niego tytułów takich jak: "Jego ekscelencja", przewielebny, najprzewielebniejszy, a jedynie "księże biskupie".
Natomiast w celu zdobycia zaufania wśród księży, zabronił dawania mu jakichkolwiek prezentów, gdyż jak twierdzi w takiej sytuacji on, jako ordynariusz diecezji, nie mógłby podejmować sprawiedliwych decyzji dla dobra kościoła [sic!].
Od chwili zostania ordynariuszem diecezji bp Tokarczuk wygłosił na terenie naszego województwa 19 kazań i 4 na innych terenach Polski z okazji milenium. Kazań tych na terenie naszego województwa wysłuchało około 27,5 tys. wiernych i około 5 tys. młodzieży oraz około 300 księży (nie licząc 500 będących w dniu 6 lutego na jego konsekracji). W kazaniach tych do najczęściej wrogich i negatywnych akcentów zaliczyć należy:
- dzisiejsze czasy, to czasy bardzo ciężkie dla kościoła [sic!], czasy prześladowania kościoła [sic!] i utrudniania mu działalności,
- rozszerzania się propagandy ateistycznej, używając w nich aluzji jako propagandy zakłamania i fałszu. Dawał również do zrozumienia, że fałsz i kłamstwo występuje także w polityce i propagandzie państwowej,
- twierdził, że tam, gdzie nie ma boga [sic!], nie ma prawdy, tam jest zakłamanie i fałsz. Aluzje te opierał na abstrakcyjnych i konkretnych przykładach, na niewierzących w boga [sic!] przywódcach państwowych, np. Hitlerze i Stalinie, które wyraźnie wymierzone były w nasz ustrój społeczno-polityczny,
- podważał nasz system wychowawczy i lansował poglądy, jakoby chrześcijański system wychowawczy był najdoskonalszy,
- apelował do wiernych o zachowanie jedności i zwartości, ponieważ w jedności jest siła i w jedności łatwiej jest przezwyciężać wiele trudów,
- oskarżał władze, że utrudniają działalność kościoła [sic!],
- solidaryzował się z treścią orędzia skierowanego do biskupów niemieckich i bronił jego treści,
- posługiwał się przykładami gnębienia Polaków przez Związek Radziecki i wywożenia ich na Sybir. Ponadto często, w przykładach z literatury ateistycznej i z życia w Polsce oraz ZSRR, używał aluzji do podważania zasad ustroju socjalistycznego i kompromitowania ZSRR.
Fragmenty niektórych z tych kazań - w załączeniu.
W odniesieniu do stosunków z władzami państwowymi, w dniu 5 marca br. w rozmowie w Prez[ydium] WRN [w Rzeszowie] zobowiązał się być lojalnym, natomiast zaraz w dniu 10 marca br. na kongregacji dziekanów oświadczył, iż przyjmuje negatywny stosunek do komunizmu i nie zamierza iść na ustępstwa wobec władz. W rozmowach z księżmi wypowiada się, iż nie ma w województwie partnera do przeprowadzania z nim rozmów.
W ostatnim okresie szczególnie kładzie nacisk na zwizytowanie wszystkich parafii celem podniesienia pracy duszpasterskiej. Dotychczas zwizytował około 53 parafie. Przy tej okazji głosi kazania oraz prowadzi rozmowy z księżmi, w których głównie akcentuje prowadzenie systematycznej działalności duszpasterskiej oraz nauczania religii.
Poza tym bierze udział w różnych uroczystościach kościelnych, jak poświęcania ołtarzy, jubileuszów księży i w swoich przemówieniach z tych okazji, podnosi, by księża w obecnych czasach wykazywali hart ducha i byli odporni na wszelkie szykany, jakie ich czekają.
Biskup Tokarczuk posiada rodziców zamieszkałych w Nowej Wsi w powiecie Lębork, z którymi zamieszkują dwaj jego bracia Piotr i Wojciech i wspólnie pracują na 9 ha gospodarstwie rolnym. Jeden z jego braci Józef zamieszkuje w Gdańsku i pracuje tam jako referent zaopatrzeniowy w Powszechnej Spółdz[ielni] Spoż[ywców].

Źródło: IPN Rz 049/168, Meldunki i informacje Wydział IV KW MO Rzeszów rok 1966, k. 96-102, msps.
0 Komentarzy ˇ 218 Czytań ˇ Drukuj


Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej




Komentarze - za ich treść redakcja nie odpowiada
Brak komentarzy.
Wyraz swoje zdanie
Dodawanie komentarzy czasowo niedostępne
Oceny
Proszę wybrać swoją ocenę:
Brak ocen.
Wyszukiwarka


Ojciec Profesor Mieczysław Albert Maria Krąpiec OP

Matka Boża z Lourdes


13 MAJA


Matka Boża Fatimska


Cytat
  Prawdą zasadniczą, nie tylko doktrynalną ale równocześnie egzystencjalną jest, że Eucharystia buduje Kościół, buduje jako autentyczną wspólnotę Ludu Bożego, jako zgromadzenie wiernych naznaczone tym samym znamieniem jedności, która była udziałem apostołów i pierwszych uczniów Pana. Eucharystia wciąż na nowo buduje tę wspólnotę i jedność. Jan Paweł II
Szkoły katolickie w Polsce
on


CYKL: Księża niezłomni

Księża niezłomni: Niezłomny w walce o religię w szkole
Księża niezłomni: Kapłan z "agentury imperializmu"
Księża niezłomni: Ofiara dwóch totalitaryzmów
Księża niezłomni: Pod czujnym okiem bezpieki Ksiądz arcybiskup Walenty Dymek (1888-1956)
Księża niezłomni: Dni chwały i cierpienia
Księża niezłomni: "Bójcie się ludzi obojętnych" Ojciec Honoriusz Stanisław Kowalczyk OP (1935-1983)
Księża niezłomni: Pod sztandarem Wspomożycielki Wiernych
Księża niezłomni: Nie za "funty i dolary" pełnił swą posługę...
Księża niezłomni: Zasłużony w ratowaniu Żydów skazanych na zagładę
Księża niezłomni: Ukarany za udział w wojnie z bolszewikami w 1920 roku? Ksiądz Antoni Walocha (1889-1945)
Księża niezłomni: Życie urozmaicone
Księża niezłomni: "Bądź wola Twoja"
Księża niezłomni: Śmiertelna ofiara "nieznanych sprawców"
Księża niezłomni: Świadek Bożego miłosierdzia
Księża niezłomni: Czynieniem dobra podbijał serca wiernych Ks. Dominik Kostial (1899-1974)
Księża niezłomni: Skazany za walkę o niepodległość Polski
Księża niezłomni: Duszpasterz diecezjalny wobec wyzwań czasów PRL Ksiądz biskup Jan Gurda (1920-1993)
Księża niezłomni: Kapłan na trudne czasy
Księża niezłomni Ojciec duchowny kapłanów i wiernych
Księża niezłomni: "Krew męczenników była nasieniem chrześcijan" Ks. Józef Górszczyk (1931-1964)
Księża niezłomni: Kapłan wierny Bogu i Ojczyźnie Ks. Tadeusz Witkoś (1906-1987)
Księża niezłomni: Nauczyciel i wychowawca
Księża niezłomni: Więzień w sprawie "szpiegowskiej" ks. bp. Czesława Kaczmarka Ks. prof. Józef Rybczyk (1912-1983)
Księża niezłomni: Kapelan AK i działacz WiN
Księża niezłomni: Duszpasterz na miarę komunistycznych czasów
Księża niezłomni: Więziony za mówienie prawdy o PRL
Księża niezłomni: Na pograniczu dwóch światów
Księża niezłomni: Więziony w sprawie ks. bp. Czesława Kaczmarka
Księża niezłomni "Zwyczajny" ksiądz
Księża niezłomni: Więziony za "szeptaną propagandę"
Księża niezłomni: Bronił niezależności Kościoła Ksiądz biskup Stanisław Kostka Łukomski (1874-1948)
Księża niezłomni: Wyjątkowy rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego
Księża niezłomni: Więzień kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa
Księża niezłomni: W posłudze charytatywnej Kościoła Ks. Marian Łuczyk (1912-1955)
Księża niezłomni: Wychowawca młodzieży, liturgista, patriota Ks. Edward Gielniewski (1893-1963)
Księża niezłomni: Więziony za obronę katechezy w szkole - Ks. Antoni Kowalski (1905-1963)
Księża niezłomni: Więziony za "próbę obalenia władzy ludowej" - Ks. Józef Dąbrowski (1912-1968)
Księża niezłomni: "Kolega" Prymasa Wyszyńskiego - Ks. Jan Wiącek (1900-1973)
Księża niezłomni: Więziony za "szpiegostwo". Ks. Jan Danilewicz (1895-1965)
Księża niezłomni: Oskarżony o działalność antypaństwową Ksiądz Romuald Błaszczakiewicz (1897-1973)
Księża niezłomni: Nazywano go zdrajcą...
Księża niezłomni: Dwukrotny więzień Mokotowa. Ks. Mieczysław Połoska (1896-1981)
Księża niezłomni: Starty dla Boga i Ojczyzny - Ks. Władysław Gurgacz (1914-1949)
Księża niezłomni: Więziony przez sowieckich i polskich komunistów - Ks. Leon Musielak SDB (1910-1998)
Księża niezłomni: Obrońca Chrystusowego krzyża
Księża niezłomni: Świadek prześladowań ks. bp. Czesława Kaczmarka
Księża niezłomni: Wierny Bogu i Stolicy Apostolskiej Błogosławiony biskup Jozafat Kocyłowski (1876-1947)
Księża niezłomni: Kapłan od "gaszenia pożarów" w diecezji - Ks. Marian Cygankiewicz (1913-1986)
Księża niezłomni: W starciu z działaniami UB i MO - Ksiądz hm. Stanisław Kurdybanowski (1914-1981)
Księża niezłomni: Niezłomny franciszkanin Ojciec Wit Nowakowski OFMConv. (1912-2004)
Księża niezłomni: "Prowadzi działalność godzącą w podstawowe interesy PRL"
Księża niezłomni: Aresztowany za to, że był księdzem - Ksiądz Paweł Komborski (1913-1998)
Księża niezłomni: Więzień i duszpasterz więźniów PRL Ksiądz Zbigniew Gadomski (1921-1993)
Księża niezłomni: Męczennik tajemnicy sumienia.Ksiądz Piotr Oborski (1907-1952)
Księża niezłomni: "Pogłębiać waśnie, ustawicznie kompromitować"
Księża niezłomni: Przeszedł czyściec na ziemi
Księża niezłomni: Kapłan wierny Chrystusowi i Ojczyźnie - o. Rufin Franciszek Janusz, bernardyn
Księża niezłomni: Prześladowany za obronę swego biskupa Ks. Henryk Peszko (1910-1988)
Księża niezłomni: Nieugięty wobec zła - Ksiądz biskup Tadeusz Błaszkiewicz
Księża niezłomni: Lubelski Popiełuszko czasów bierutowskich Ks. Jan Szczepański (1890-1948)
Księża niezłomni: Musimy wystąpić w obronie praw narodu
Księża niezłomni Ksiądz Paweł Kontny (1910-1945)- dusz zastrzelony pasterz
Księża niezłomni Ksiądz Roman Zelek (1893-1975)- duszpasterz i społecznik
Księża niezłomni: Ksiądz biskup Szczepan Sobalkowski (1901-1958)
Księża niezłomni: Obrońca świętości rodziny Ksiądz Stanisław Ziółkowski (1904-1946), zastrzelony na ulicy przez funkcjonariusza MO
Księża niezłomni: Opiekun sierot
Księża niezłomni: Cierpiący świadek Chrystusa
Księża niezłomni: Rozmiłowany w Bogu, niestrudzony w służbie człowiekowi
Księża niezłomni: Gdy odwaga kosztowała
Księża niezłomni: Idąc za popędem miłości Ojczyzny
Księża niezłomni: "Jeżeli głoszenie Słowa Bożego jest przestępstwem, będę popełniał je dalej"
Księża niezłomni: Całym sercem służył Bogu i ludziom
Księża niezłomni: Nikomu nie odmawiał posługi
Księża niezłomni: Więziony za obronę dzieci poczętych - Ojciec Krzysztof Kotnis
Księża niezłomni: Ksiądz Zygmunt Kaczyński 1894-1953
Księża niezłomni: Ostatni akord nieznanych sprawców
Księża niezłomni Zawsze oddany Kościołowi - Ks. Stanisław Bogucki (1907-1996)
Księża niezłomni: Nigdy nie okazał strachu
Księża niezłomni: Wierny towarzysz w cierpieniu - Ksiądz arcybiskup Antoni Baraniak
Księża niezłomni: Ciche bohaterstwo - Losy księdza Wita Brzyckiego
Księża niezłomni: Godnie przeżył swój czas
Księża niezłomni: Skazany za gorliwość kapłańską
Księża niezłomni: Idź w stronę przeciwną
Księża niezłomni: Wstępując w ślady Mistrza
Księża niezłomni: Krew kapłańska. Śledztwo i śmierć księdza Józefa Fudalego
Księża niezłomni: Tajemnica śmierci ks. Romana Kotlarza
Księża niezłomni: Za kratami Mokotowa i Wronek
Księża niezłomni: Odważny obrońca Jasnej Góry o. Kajetan Raczyński
Księża niezłomni: Ksiądz Stefan Niedzielak - ostatnia ofiara Katynia
Księża niezłomni: Król Kaszubów
Księża niezłomni: Wierzbicka wojna z biskupem Piotrem Gołębiowskim
Księża niezłomni: Ksiądz Władysław Findysz - niezłomny świadek wiary
Księża niezłomni: Męczeństwo ks. Jerzego Popiełuszki
Księża niezłomni: Heroiczne życie ks. Adolfa Chojnackiego
Księża niezłomni: Odwaga księdza infułata Wojciecha Zinka
Księża niezłomni: Z życia do życia
Księża niezłomni: Ksiądz Kazimierz Jancarz - kapelan "Solidarności"
 
Serwis funkcjonuje dzięki:
www.naszdziennik.pl
Informacje 2006 - 2007


Wybory do sejmu / Biznes Informacje / Blog polityczny / Tani hosting / Pizzerie
198092 Unikalnych wizyt
P H P - F u s i o n and M a t o n o r . d e
Wielcy zapomniani: Kazimierz Michałowski | Ernest Malinowski | Zofia Kossak-Szczucka | Jan Matejko
Władysław Mickiewicz | Wacław Gasiorowski | Kornel Makuszyński | Aleksander Fredro
Ksiadz Prymas Jan Łaski | Ksiadz Prymas Jan Paweł Woronicz | Ks. abp metropolita Eugeniusz Baziak
Ksiadz arcybiskup metropolita Bolesław Twardowski | Ksiadz kapelan Jan Leon Ziółkowski
Jan Kasprowicz | Leopold Staff | Ferdynand Goetel | Jan Szczepanik | Ludwik Kubala | Mieczysław Gębarowicz
Wojciech Kętrzyński | Władysław Bełza | Artur Grottger | Antoni Małecki | Eugeniusz Romer | Jan Nepomucen Kamiński
Marian Hemar | Karol Szajnocha | Julian i Alfred Zachariewiczowie | Rudolf Weigl | Stefan Banach | Kornel Ujejski
Wincenty Pol | Witold Szolginia | Artur Oppman | Karolina Lanckorońska | Henryk Arctowski | Aleksander Kamiński


Wymiana Banerów Stron Chrzescijańskich Komputery