Homilia JE księdza biskupa Ignacego Deca wygłoszona w katedrze świdnickiej w noc Bożego Narodzenia, 25 grudnia 2007 r.
1. Boże Narodzenie najważniejszym wydarzeniem w dziejach świata
Przeżywamy świętą Noc Bożego Narodzenia. W tę dzisiejszą noc myślimy o tamtej błogosławionej nocy, w której Maryja powiła w pasterskiej szopie Dziecię Boże. Tekst odczytanej Ewangelii zaprowadził nas do Betlejem i przeniósł nas w ten czas, kiedy to "Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką" (Iz 9, 1), kiedy anioł ogłosił betlejemskim pasterzom radosną nowinę: "Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, czyli Mesjasz - Pan" (Łk 2, 10-11). Dziś wysławiamy tę szczególną noc, noc ziemskich narodzin Syna Bożego. O tej błogosławionej dla świata nocy śpiewamy w kolędzie: "Cicha noc, święta noc, pokój niesie ludziom wszem"; "Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi, wstańcie pasterze, Bóg się wam rodzi".
Fakt ziemskich narodzin Syna Bożego jest największym wydarzeniem w dziejach ludzkości i świata. Dzieje poszczególnych narodów, dzieje świata i ludzkości obfitują w doniosłe, przełomowe wydarzenia, które wyznaczają okresy i epoki historyczne. Takim wydarzeniem był np. wynalazek druku, odkrycie Ameryki pod koniec XV wieku. Zaczęła się wtedy epoka nowożytna. W naszej narodowej historii mieliśmy okres Pierwszej Rzeczypospolitej, Drugiej i Trzeciej. Do niedawna mówiono nawet o budowie Czwartej Rzeczypospolitej. Inne narody mają także jakieś przełomowe wydarzenia.
Nad tymi wszystkimi wydarzeniami wziętymi globalnie w czasie i przestrzeni góruje wydarzenie Nocy Betlejemskiej, fakt pojawienia się na ziemi Boga-Człowieka, Jezusa Chrystusa. Nie było i nie będzie w dziejach świata czegoś ważniejszego i większego od tego faktu. Odwieczny Syn Boży, nie przestając być Bogiem, stał się człowiekiem - "Słowo stało się Ciałem i zamieszkało między nami".
Gdy wspominamy dzisiaj te najważniejsze narodziny na ziemi, chcemy sobie uświadomić, jaką mają one wymowę dla nas i dla świata.
2. Znaczenie Bożego Narodzenia dla nas
Fakt wcielenia Syna Bożego jest wywyższeniem człowieka, jest podkreśleniem jego wyjątkowej godności i wielkości. Wprawdzie już w dniu stworzenia człowiek otrzymał najwyższą godność na ziemi. Jedynie on spośród wszystkich ziemskich stworzeń stał się nosicielem obrazu i podobieństwa Bożego. Uzyskał bytowanie osobowe przejawiające się w pojęciowym poznawaniu i wolnym wyborze, w zdolności do świadomego i wolnego stawania się bezinteresownym darem dla drugiego człowieka. Tylko on może mówić: "ja wiem", "ja kocham", "mogę - nie muszę - powinienem". Ta właśnie wysoka godność i wielkość człowieka ogłoszona już w akcie stworzenia została potwierdzona i dopełniona we wcieleniu Syna Bożego. Oto odwieczny Mieszkaniec nieba stał się mieszkańcem naszej ziemi. Odwieczny Syn Boży przyoblekł się w ludzkie ciało, wziął na siebie nasz człowieczy los. Nie stał się kamieniem, gwiazdą, rośliną czy zwierzęciem, ale stał się właśnie człowiekiem. I to stał się człowiekiem ze względu na człowieka, ze względu na nas. Mówimy w "Wyznaniu wiary": "On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba". A więc człowiek jest naprawdę kimś wielkim, skoro zniżył się ku niemu sam Bóg, ale dodajmy - zniżył się z miłości, gdyż racją wcielenia była miłość Boga do nas: "Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał..." (J 3, 16). Człowiek więc w oczach Boga uzyskał taką wielkość i wartość, że Syn Boży zamieszkał na ziemi jako człowiek.
Jezus przyniósł nam na ziemię prawdę, głosił ją pośród ludzi swojego pokolenia i pozostawił nam ją w Kościele dla nas. Podjął czynienie dobra wobec ludzi. Przyjął od ludzi wyrok śmierci, śmierci za nas. Dziś udziela się nam, napełnia nas mocą i siłą w sakramentach świętych, szczególnie w Eucharystii. Doświadczamy, że jest Emmanuelem - Bogiem z nami.
Ojciec Święty Benedykt XVI w ostatniej Encyklice "Spe salvi" nazywa Chrystusa - za św. Pawłem - nadzieją. Chrystus jest naszą nadzieją na zwycięstwo nad złem, którego jest tak wiele w świecie i które niekiedy nas przeraża. Nie jesteśmy w stanie własnymi siłami tego zła przezwyciężyć. Dlatego właśnie w historię świata i człowieka wkroczył sam Boży Syn, wkroczył, aby podać nam pomocną dłoń. Stanął na ziemi wśród nas, abyśmy nie przegrali walki ze złem, abyśmy mogli zło zwyciężać dobrem.
I to jest właśnie owa prawda Nocy Betlejemskiej, która za pośrednictwem aniołów, pasterzy i późniejszych świadków Chrystusa powędrowała w świat, i która nas dziś cieszy, gdy w te święta jest przypominana. Dlatego też ilekroć wracamy do Betlejemskiej Nocy, ilekroć stajemy w zadumie nad żłóbkiem Chrystusa, tylekroć wstępuje w nas nowa radość. I czujemy, że dzięki Bożemu Narodzeniu jesteśmy lepsi, wobec siebie bardziej bliscy, łatwiej sobie wybaczamy i na więcej nas stać. Dzięki Bożemu Narodzeniu wrasta w nas chęć życia i pragnienie bycia nawzajem dobrymi, cierpliwymi, życzliwymi.
3. Znaczenie Bożego Narodzenia dla dzisiejszej Europy i świata
W noc z 20 na 21 grudnia br. Polska wraz z Litwą, Czechami i Słowacją weszła do strefy Schengen. Upadły między tymi krajami szlabany, zapory graniczne. Cieszy to nas wszystkich, że skraca się droga do naszych sąsiadów. Dobrze, że upadają fizyczne mury i bariery, ale wiemy, że aby zaistniała doskonalsza jedność między narodami - o czym mówił Sługa Boży Jan Paweł II - potrzeba, aby upadały bariery duchowe. Nie będzie jednej Europy bez jedności ducha. Wierzymy i jesteśmy ciągle przekonani, że jedność Europie może nadać przede wszystkim chrześcijaństwo. Najpiękniejsze pomniki europejskiej kultury wyrosły z gleby chrześcijańskiej. W Kościele Chrystusa tkwi ogromna energia do budowania lepszego świata, do budowania cywilizacji miłości.
Dziś, w Noc Bożego Narodzenia, modlimy się, aby Europa odnalazła swoją dobrą przyszłość w Chrystusie. Chcemy się modlić, żeby konstruktorzy nowej Europy postawili na Ewangelię przyniesioną na świat przez "Słowo, które się stało Ciałem".
Boże Narodzenie, Boże, betlejemskie Dziecię, wzywa nas także do troski o życie od poczęcia do naturalnej śmierci, wzywa świat do odejścia od cywilizacji śmierci i budowania cywilizacji życia. Nie zapomnijmy także o tej tak ważnej sprawie w naszej modlitwie przy żłóbku.
Czym zakończymy tę zadumę nad tajemnicą Nocy Betlejemskiej? Zakończmy ją wezwaniem skierowanym do siebie nawzajem, abyśmy - idąc za przykładem pasterzy i tyluż pokoleń chrześcijan - udali się do Betlejem i tam na nowo rozpoznali najwyższy Dar Ojca. Pokonując zatem barierę czasu i przestrzeni, stańmy w duchu przed betlejemską Grotą i popatrzmy w stronę żłóbka. Cóż Ci powiemy, Zbawicielu świata? - my, utrudzeni pielgrzymi początku XXI wieku, my, ludzie przyciśnięci problemami codziennego życia i bolączkami współczesnego świata, my, Twoi uczniowie, zranieni grzechem, jak i poprzednie pokolenia, ale ufający Twemu miłosierdziu. Stajemy przez Tobą z wielką pokorą i nadzieją i wołamy do Ciebie głosem naszych praojców: "Ach, witaj Zbawco z dawna żądany"! Klękamy w duchu przed Tobą i z wiarą i z wdzięcznością mówimy: "Jak to dobrze, że przyszedłeś, że się narodziłeś; jak to dobrze, że jesteś, że pozostałeś z nami". Tak bardzo Cię przecież i dziś potrzebujemy! "O Boże, bądźże pochwalony za Twe narodzenie".
Gdy będziemy dziś opuszczać to święte zgromadzenie, skierujemy do Ciebie korną prośbę: "Podnieś rękę, Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą! W dobrych radach, w dobrym bycie, wspieraj jej siłę swą siłą, dom nasz i majętność całą i wszystkie wioski z miastami". Amen.
|