Przez 75 lat posługi kapłańskiej ks. prałat Wacław Karłowicz szczególną troską otaczał ludzi, umacniał wiarę i patriotyzm, bronił dziedzictwa narodowego.
Urodził się przed stu laty 15 września 1907 roku w rodzinie leśnika, w miejscowości Łaś (parafia Szelków), w powiecie makowskim. Był ósmym dzieckiem Józefa Karłowicza i Anieli Karłowicz z domu Ciszkowskiej. Święcenia kapłańskie przyjął 31 stycznia 1932 roku. Tuż przed wybuchem II wojny decyzją ks. bp. Stanisława Galla został skierowany do pracy duszpasterskiej w Rawie Mazowieckiej. Od początku pobytu w Rawie zajął się organizowaniem konspiracji. Z pomocą rodziny Rubczyńskich zorganizował tajne nauczanie, razem z proboszczem rawskim ks. kanonikiem Wacławem Zienkowskim pomógł w ucieczce kilkuset jeńcom polskim z obozu jenieckiego założonego 10 września 1939 roku, w którym Niemcy przetrzymywali około 2 tys. żołnierzy. Ksiądz Zienkowski został później zamordowany przez Niemców. Ksiądz Karłowicz pełnił też funkcję kapelana w rawskim szpitalu Św. Ducha, gdzie zaprzyjaźnił się z dr. Aleksandrem Sibilskim.
Po powrocie do Warszawy został przydzielony do parafii przy katedrze św. Jana na Starym Mieście. Pod pseudonimem "Andrzej Bobola" działał w Związku Walki Zbrojnej, a następnie Armii Krajowej. W swoim mieszkaniu przy Kanonii zorganizował punkt kontaktowy dla kurierów podziemia podróżujących na trasie Warszawa - Londyn. Prowadził pracę duszpasterską w warszawskich zakładach Philipsa połączoną z zadaniami zleconymi przez KG AK. Swoją ofiarnością zdobył uznanie Kurii Polowej i naczelnego kapelana AK
ks. Tadeusza Jachimowskiego "Budwicza". Za działalność konspiracyjną został uhonorowany Krzyżem Niepodległości z Mieczami. W czasie Powstania Warszawskiego współpracował z Kurią Polową Armii Krajowej, pełniąc obowiązki kapelana batalionów NOW - AK "Gustaw - Antoni", uczestniczył w działalności społecznej i charytatywnej. Przez cały dramatyczny okres walk na Starówce każdego dnia odprawiał kilkadziesiąt pogrzebów, udzielał pomocy i spieszył z posługą duszpasterską rannym i chorym mieszkańcom stolicy. 17 sierpnia 1944 roku zasłynął bohaterskim czynem, wynosząc z płonącej katedry św. Jana przywiezioną w XVI w. przez Baryczkę z Norymbergi gotycką figurę Cudownego Pana Jezusa. Przed tą figurą modlili się królowie, twórcy Konstytucji 3 Maja, Romuald Traugutt i ludność stolicy. Wspominając walki na Starówce, ks. Karłowicz mówił "Żegnaliśmy wciąż naszych kolegów, bliskich nam i wcale nieznanych, związanych tym, co najsilniejsze - właśnie więzami krwi. Więzów tych nawet śmierć nie przecięła. Polegli przekazywali żywym testament, była nim wolność, za którą padli. Nie kupiliśmy tej wolności tanio. Bitwa o Polskę, a zwłaszcza jej stolicę, trwała długo. Cena, którą płaciliśmy, była naprawdę najwyższa, na jaką Naród było stać. Nikt w świecie w takich warunkach nie porwałby za broń. Powstanie sierpniowe zjednało Polsce w świecie imię bohaterskiego Narodu. Walczyliśmy o własne sprawy zdradzeni przez Rosję Sowiecką i opuszczeni przez aliantów".
Po upadku Starego Miasta kanałami ksiądz Karłowicz przedarł się na Żoliborz. Nocą, przy pomocy węgierskich żołnierzy dotarł do Kampinosu. Tu poznał rtm. Adolfa Pilcha ps. "Dolina", który ze swoimi żołnierzami dotarł pod Warszawę z Puszczy Nalibockiej z Nowogródczyzny. W pobliskich Laskach ks. Karłowicz poznał ks. Stefana Wyszyńskiego, późniejszego Prymasa Polski. W Borzęcinie doczekał wkroczenia armii sowieckiej i nowego rozdziału zniewolenia Polski. Nękany przez władze bezpieczeństwa powrócił do Warszawy.
W stolicy otrzymał trudne zadanie utworzenia nowej parafii pod wezwaniem św. Wacława i budowy kościoła na Gocławku, wywiązał się z tego w ciągu roku. Przez trzydzieści lat ks. Karłowicz był proboszczem, a z racji pełnionych obowiązków stał się przedmiotem ustawicznych szykan bezpieki. Od początku lat 70. prowadził konspiracyjną działalność niepodległościową i edukacyjną. W 1974 roku z ks. bp. Władysławem Miziołkiem, z ks. płk. Antonim Czajkowskim i Arkadiuszem oraz Andrzejem Melakami zawiązał konspiracyjny Krąg Pamięci Narodowej. Bronił zagrożonego dziedzictwa historycznego, kulturowego, a degradowane przez komunistów miejsca pamięci narodowej przywracał społeczeństwu. Z Kręgiem Pamięci Narodowej w latach 1974-2007 zorganizował kilkaset uroczystości i nabożeństw na polach Olszynki Grochowskiej, Ossowa, na Stokach Cytadeli warszawskiej, pod Krzyżem Traugutta, w Dolince Katyńskiej, w katedrze św. Jana, w bazylice Św. Krzyża i kościele św. Anny. Z ks. bp. Mikołajem Sasinowskim i ks. bp. Tadeuszem Zawistowskim organizował pielgrzymki kombatanckie na Jasną Górę, przewodniczył duszpasterzom Polski Walczącej. W 1979 roku wraz z dwudziestoma innymi osobami założył podziemny Komitet Katyński, z którego inicjatywy postawiono pierwszy w Polsce pomnik katyński na warszawskich Powązkach. Wiele drogich nam, Polakom, miejsc pamięci narodowej zawdzięcza swoje ocalenie nabożeństwom odprawianym przez księdza Karłowicza, którego przez ostatnie 35 lat wspierali w działalności patriotycznej Sławomir, Andrzej i Arkadiusz Melakowie, których w okresie stanu wojennego uwięziono w Białołęce, Uhercach i Załężu.
Wiosną bieżącego roku Ojciec Święty Benedykt XVI nadał ks. Karłowiczowi godność prałata papieskiego, a prezydent RP Lech Kaczyński uhonorował go wysokim orderem państwowym. Miasto Warszawa w uznaniu zasług obdarzyło niezłomnego kapelana tytułem Honorowego Obywatela, a minister kultury przyznał zloty order Gloria Artis. Dziś żegnamy wielkiego Polaka, obrońcę narodowej kultury, wychowawcę wielu pokoleń Polaków. W naszej pamięci pozostanie jako wierny Bogu i Polsce.
Stefan Melak
|