Grudzień 05 2008 05:01:10
Samarytańską rękę podał Kościół
wiara dnia listopad 25 2007 22:21:41
Z o. Łucjanem Królikowskim OFM Conv., sybirakiem, opiekunem "tułaczych dzieci", autorem książki "Skradzione dzieciństwo", rozmawia Jacek Dytkowski

Jak się potoczyły Ojca losy po wkroczeniu 17 września wojsk sowieckich do Polski?
- Byłem wówczas w klasztorze franciszkańskim w Hanaczowie na wschód od Lwowa, bo podczas bombardowań tego miasta nie mogliśmy odbywać studiów. Samo wejście Armii Czerwonej zastało mnie pod Haliczem. Podobnie jak św. Maksymilian Kolbe, którego znałem, chciałem z wojskiem przedrzeć się do Rumunii, a później do Francji i bić się o naszą Ojczyznę. Jednak nie było mi to dane. Zatrzymałem się w pobliskim klasztorze. W nocy weszła Armia Czerwona do Halicza. Sowieccy żołnierze przychodzili do łóżka każdego z nas z bagnetem na karabinie i pytali się, czy mamy broń. Mówiliśmy im, że to jest klasztor i żadnej broni nie ma. Gdy zobaczyłem, jak ta armia zalewa wszystkie wioski i miasta, zupełnie jak szarańcza, postanowiłem wówczas wycofać się do Halicza, do naszego folwarku. Po dwóch lub trzech dniach mojego tam pobytu, przyszli Ukraińcy z pobliskiej wioski. Od samego rana do wieczora rabowali, co tylko się dało: konie, wozy, narzędzia rolnicze, potem bydło, drób, świnie itd. Było nas tylko dwóch kleryków, jeden schorowany ksiądz oraz służba. Kiedy pod koniec dnia Ukraińcy się wynieśli, nie mieliśmy właściwie dokąd udać się na nocleg. Poszliśmy zatem do polskiej wsi, do Hanaczowa, gdzie znaleźliśmy gościnę u jednej polskiej rodziny. Przez kilka dni pracowaliśmy w polu, pomagając kobietom przy żniwach, bo mężczyźni jeszcze nie wrócili z wojny. Gdy po jakimś czasie Niemcy oddali Lwów Sowietom, którzy zaczęli zaprowadzać wszędzie swój "porządek", nasi księża przełożeni wezwali nas z powrotem do Lwowa. Rozpoczęliśmy tam kurs filozofii. Po jego ukończeniu dano nam kilka dni wakacji. Następnie ze względu na warunki wojenne mieliśmy odbyć studia teologiczne w tempie przyśpieszonym, aby nas jak najszybciej wyświęcono na kapłanów. Niestety, po pierwszej lekcji teologii zostałem aresztowany i wywieziony aż pod Archangielsk.

Gdzie ponownie zetknął się Ojciec z Wojskiem Polskim?
- Kiedy w 1941 r. gen. Władysław Anders zaczął tworzyć Wojsko Polskie w ZSRS, wstąpiłem do Szkoły Podchorążych Artylerii w Kara-Su, na pograniczu Kirgistanu i Uzbekistanu, niedaleko granicy chińskiej. Pamiętam stamtąd niezwykłą scenę. Pewnego dnia wysoki barczysty Uzbek przywiózł na wozie z oślim zaprzęgiem polską kobietę z gromadką małych dzieci. Przy tej okazji dowiedziałem się, że na obrzeżach naszej szkoły koczuje polska ludność cywilna, zesłana na Sybir i szukająca w Wojsku Polskim opieki. Był tam również sierociniec zorganizowany przez panią Eugenię Grosicką. Stalina denerwowała wiadomość, że polska ludność cywilna opuszcza miejsca zsyłki, wędrując setki i tysiące kilometrów do tworzących się ośrodków polskiego wojska. Dyktator odmówił im środków do życia, ale polski żołnierz nie mógł patrzeć na niedolę matek i dzieci, więc dzielił się własnymi racjami żywnościowymi, które stawały się coraz mniejsze w miarę przybywania ludności cywilnej. Kilka miesięcy potem nastąpiła ewakuacja Polaków ze Związku Sowieckiego do Persji pod wodzą gen. W. Andersa. Niestety, ocalonych była tylko mała część. Większość polskiej ludności musiała pozostać na miejscu.

Jaka była reakcja naszych aliantów, gdy ujrzeli ten exodus?
- Pojawienie się wielkiej rzeszy żołnierzy, kobiet i dzieci zdumiewało ludzi Zachodu. Pytali, skąd wzięła się taka ogromna rzesza polskiej ludności cywilnej w Związku Sowieckim. Natomiast nas, ocalonych Polaków, zaskoczyła reakcja Międzynarodowego Czerwonego Krzyża i Amerykańskiej Katolickiej Agencji Charytatywnej oraz ich akcja charytatywna. O wiele bardziej jednak zadziwiła nas pomoc poszczególnych ludzi. Prześcigano się w roli dobrych Samarytan. Wielka akcja miłosierdzia świadczyła o Opatrzności Bożej. Myślą nadrzędną polskiego rządu na wygnaniu było, by rozmieścić polskie dzieci jak najdalej od teatru wojny, aby w spokoju odzyskiwały utracone dzieciństwo.

A Ojciec zaopiekował się nimi w Afryce...
- U Boga nie ma przypadków, przeto uważam za zrządzenie Boże, że po święceniach kapłańskich w Bejrucie i krótkiej służbie w VIII Generalnym Szpitalu Wojennym w El Kantara w Egipcie, posłano mnie jako katechetę do Afryki Wschodniej, do osiedla Tengeru w Tanzanii, do małych polskich wygnańców.

Jak wyglądał pobyt polskich dzieci w Afryce?
- Tengeru w Tanzanii i Massindi w Ugandzie były największymi osiedlami polskimi na Czarnym Lądzie. Każde liczyło ponad cztery tysiące byłych zesłańców, z czego połowę stanowiły kobiety, a drugą połowę dzieci i młodzież. Ojcowie, synowie i bracia walczyli na włoskim froncie, dlatego mężczyzn w obozach było mało. Kierowniczką sierocińca w Tengeru była pani Eugenia Grosicka, ta sama, która zbierała sieroty w Kara-Su. Sierociniec w Tengeru był odmienny od wszystkich innych tego rodzaju zakładów. Nie ogradzano go płotem ani murem, dzięki czemu wychowankowie mogli się spotykać ze swoimi rówieśnikami w szkołach podstawowych, w gimnazjum ogólnokształcącym, kupieckim, rolniczym, krawieckim, w szkole mechanicznej, w liceach, w szkole muzycznej, w stowarzyszeniach kościelnych, w drużynach harcerskich. Spotykali się na ogniskach, wspólnych zabawach, w świetlicy obozowej, gdzie wygłaszano odczyty, grano w szachy, warcaby, tańczono. Sieroty brały udział w grach i wędrówkach harcerskich, dzięki czemu nie okazywały kompleksu niższości. Czuły się częścią wielkiej rodziny tułaczej, czuły się chciane przez społeczeństwo osiedlowe i kochane.

A tęsknota za Ojczyzną?
- Przez siedem lat pobytu w Afryce wszystkie dzieci i młodzież żyły Polską. Tęskniły za swoją Ojczyzną. Nie zapomnę śpiewu-modlitwy przed rozpoczęciem nauki. Baraki szkolne kryte strzechą z liści bananowych tonęły jeszcze w porannej mgle z powodu wysokiego położenia osiedla. Śpiewano pieśń znaną już na "nieludzkiej ziemi", która stała się niejako hymnem polskiego tułactwa, pieśnią ufnej miłości: "O Panie, któryś jest na niebie, wyciągnij sprawiedliwą dłoń! Wołamy z cudzych stron do Ciebie, o polski dach i polską broń!". Dzieci modliły się o powrót do Ojczyzny przed obrazem Matki Bożej Ostrobramskiej, Patronki Kresów Wschodnich. Uczyły się dla Polski, i to bardzo pilnie. Były święcie przekonane, że żołnierz polski walczący na wszystkich frontach świata od pierwszego dnia II wojny światowej aż do jej zakończenia, na lądzie, na morzach i w powietrzu pod hasłem "za waszą i naszą wolność", wkroczy zwycięsko w granice Ojczyzny, a one wrócą do swoich wiosek i miast, skąd owej hiobowej nocy zostały wyrwane ze snu i zesłane na Sybir.

Jednak zbliżał się kres pobytu sierot w Tengeru...
- Dzieci nie mogły się doczekać dnia powrotu do wyśnionej Ojczyzny. Spotkał je ogromny zawód, gdy Stalin i alianci cofnęli uznanie legalnemu rządowi polskiemu w Londynie. Uważały to za powtórne wbicie noża w plecy każdego Polaka. Jeszcze dobre trzy lata przebywaliśmy w obozach. Po zakończeniu działań wojennych organizacje międzynarodowe dla uchodźców, najpierw UNRRA, potem IRO, działające na terenie Europy, pomagały ofiarom wojny wrócić do swoich krajów. My nie mieliśmy dokąd wracać. Nęcili nas zaprzedańcy z czerwonej Polski. Mówili o odbudowie Warszawy, o braku rąk do pracy, o tym, że czekają na nas. Nikt z nich nie odważył się przyjechać do osiedli. Działali skrycie, poprzez swe agentury w UNRRA i IRO. Komitet opiekuńczy w Tengeru dążył do wysłania sierot wprost do Kanady z portu kenijskiego w Mombasie. Planu tego jednak nie udało się wykonać. Sierociniec musiał wyjechać do Europy. 4 czerwca 1949 r. Eugenia Grosicka i ja jako kapelan wraz z dziećmi w liczbie 150 opuściliśmy Tengeru. Nasz statek "Gerusalemme" zawinął do portu w Bari we Włoszech, a stamtąd koleją w poprzek "buta" apenińskiego do Salerno nad malowniczą zatoką. Zakwaterowaliśmy się w międzynarodowym obozie dziecięcym. Zajęliśmy blaszane baraki po wojsku amerykańskim, które na tych plażach lądowało i tu założyło swój przyczółek w kampanii wyzwolenia Włoch. Komitet Opiekuńczy w Tengeru przekazał swą władzę nowemu komitetowi w Rzymie, który powstał przy ambasadzie polskiej rządu londyńskiego, uznawanej jeszcze przez Watykan. Po miesięcznym pobycie w Salerno rozpętała się przewidywana walka o dzieci podjęta przez reżimową ambasadę polską w Rzymie. Wysłana przez nią kilkakrotnie delegacja była zaskoczona postawą dzieci. Na propozycję powrotu do kraju młodzi odpowiadali: "Do jakiej Polski? Ziemie wschodnie, z których pochodzimy, gdzieśmy się urodzili, z których nasze rodziny wywieziono na Sybir, wcielono do Związku Sowieckiego. Nie mamy gdzie wracać. Nie mamy ojczyzny. Stalin zagrabił te ziemie i wcielił do Związku Sowieckiego. Komuniści, którym służycie, są winni losu naszych rodziców, rodzeństwa, naszej gehenny i tułaczki po świecie". Wkrótce potem rząd włoski otrzymał notę z Warszawy z żądaniem, aby zwrócić polskie dzieci znajdujące się na jego terytorium, a których administracja warszawska jest jedynym prawnym opiekunem. W krótkim czasie przybył z Rzymu przedstawiciel Komitetu Opiekuńczego pan Hutten-Czapski i przedstawił niewiarygodny wprost plan, że musimy czym prędzej opuścić Włochy, zanim rząd włoski odpowie na ultimatum reżimu warszawskiego. Kilka dni później nastąpiła dramatyczna ucieczka. W Neapolu podstawiono specjalny pociąg z pełną obsługą. Przejechaliśmy całe Włochy aż do granicy z Austrią, gdzie nas zatrzymano, ponieważ nikt z nas nie posiadał wizy tranzytowej ani pobytowej w Niemczech. Celem naszej ucieczki było miasto Brema w amerykańskiej strefie okupacyjnej. Ucieczkę z Salerno, a później nasz wyjazd do Kanady "Życie Warszawy", oficjalny organ reżimowy, uznało za "kidnaperstwo na skalę międzynarodową". W tym samym czasie w zakładach fabrycznych w całej Polsce organizowano wiece protestacyjne przeciwko "uprowadzeniu" dzieci do Kanady. Uchwalano rezolucje za sprowadzeniem ich do kraju.

Jakie było stanowisko państw zachodnich na zarzut "uprowadzenia sierot"?
- Pragnę tutaj sprostować mylną wiadomość, jakoby Kanada udzieliła azylu polskim sierotom. Zachodnie państwa w ogóle odmówiły przyjęcia dzieci. Przeżywały wtedy "miodowe miesiące" w stosunkach ze Związkiem Sowieckim. Obecność ofiar barbarzyństwa bolszewickiego w ich krajach zwracałaby uwagę całego świata. Nie chciano sobie psuć harmonii współżycia przez małą grupę sierot. Samarytańską rękę podał nam Kościół w osobie arcybiskupa Józefa Charbonneau, metropolity Montrealu. Prosił go o ten wielki gest miłosierdzia podsekretarz stanu za pontyfikatu Piusa XII, kardynał Giovanni Battista Montini, późniejszy Papież Paweł VI. Arcybiskup Charbonneau wysłał do stolicy Kanady, Ottawy, jezuitę ks. Brosseau, który otrzymał wizy in blanco dla chorych, kalekich i niepełnosprawnych sierot, umożliwiając im podróż do tego kraju.

Przyjęcie w Kanadzie było serdeczne?
- Od chwili wylądowania sierocińca na ziemi kanadyjskiej władze Kanady okazały dzieciom wielką życzliwość i pomoc, która zresztą istnieje do dziś. Sieroty są za to wdzięczne i w miarę dojrzewania coraz bardziej przekonują się, że ich przyjazd do Kanady był darem Bożej Opatrzności.

Czy Ojciec utrzymuje kontakty ze swoimi wychowankami?
- Gdy uczyły się w szkołach, odwiedzałem je regularnie i pomagałem w języku francuskim. Podczas ferii Świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy umieszczałem je w polskich rodzinach, a w lecie organizowałem dla nich kolonie na małej wyspie blisko Montrealu. Łączyła nas więź. Chciałbym tu podkreślić, że przebyte doświadczenia wyostrzyły w dzieciach świadomość przynależności do Narodu Polskiego. Nie godziły się na adopcję przez rodziny francuskie. Po ukończeniu szkół poszły do pracy i założyły swoje rodziny. Co pięć lat organizowaliśmy wspólne zjazdy. Wielu członków tej naszej "rodziny sierocej" było obecnych w czasie niedawnej konferencji pt. "Polskie dzieci na tułaczym szlaku 1939-1950", która odbyła się 8 listopada w Belwederze w Warszawie.

Dziękuję za rozmowę.
0 Komentarzy ˇ 281 Czytań ˇ Drukuj


Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej




Komentarze - za ich treść redakcja nie odpowiada
Brak komentarzy.
Wyraz swoje zdanie
Dodawanie komentarzy czasowo niedostępne
Oceny
Proszę wybrać swoją ocenę:
Brak ocen.
Wyszukiwarka


Ojciec Profesor Mieczysław Albert Maria Krąpiec OP

Matka Boża z Lourdes


13 MAJA


Matka Boża Fatimska


Cytat
  Patrząc na procesy współczesnego postępu i uczestnicząc w nich, nie możemy tylko poddawać się euforii, nie możemy wpadać w jednostronne uniesienie dla naszych osiągnięć, ale musimy wszyscy stawiać sobie z całą rzetelnością, obiektywizmem i poczuciem moralnej odpowiedzialności zasadnicze pytania związane z sytuacją człowieka dziś i w dalszej perspektywie. Czy wszystkie dotychczasowe i dalsze osiągnięcia techniki idą w parze z postępem etyki i z duchowym postępem człowieka? Czy człowiek jako człowiek w ich kontekście również rozwija się i postępuje naprzód, czy też cofa się i degraduje w swym człowieczeństwie? Czy rośnie w ludziach, w "świecie człowieka", który jest sam w sobie światem dobra i zła moralnego, przewaga tego pierwszego czy też tego drugiego? Czy w ludziach, pomiędzy ludźmi, pomiędzy społeczeństwami, narodami, państwami rośnie sprawiedliwość, solidarność, miłość społeczna, poszanowanie praw każdego - zarówno człowieka, jak narodu czy ludu - czy też, wręcz przeciwnie, narastają egoizmy różnego wymiaru, ciasne nacjonalizmy w miejsce autentycznej miłości ojczyzny, a wreszcie dążenie do panowania nad drugimi wbrew ich słusznym prawom i zasługom, dążenie zwłaszcza do tego, aby cały rozwój materialny, techniczno-produkcyjny, wykorzystać dla celów wyłącznego panowania nad drugimi, dla celów takiego czy innego imperializmu? Jan Paweł II
Szkoły katolickie w Polsce
on


CYKL: Księża niezłomni

Księża niezłomni: Niezłomny w walce o religię w szkole
Księża niezłomni: Kapłan z "agentury imperializmu"
Księża niezłomni: Ofiara dwóch totalitaryzmów
Księża niezłomni: Pod czujnym okiem bezpieki Ksiądz arcybiskup Walenty Dymek (1888-1956)
Księża niezłomni: Dni chwały i cierpienia
Księża niezłomni: "Bójcie się ludzi obojętnych" Ojciec Honoriusz Stanisław Kowalczyk OP (1935-1983)
Księża niezłomni: Pod sztandarem Wspomożycielki Wiernych
Księża niezłomni: Nie za "funty i dolary" pełnił swą posługę...
Księża niezłomni: Zasłużony w ratowaniu Żydów skazanych na zagładę
Księża niezłomni: Ukarany za udział w wojnie z bolszewikami w 1920 roku? Ksiądz Antoni Walocha (1889-1945)
Księża niezłomni: Życie urozmaicone
Księża niezłomni: "Bądź wola Twoja"
Księża niezłomni: Śmiertelna ofiara "nieznanych sprawców"
Księża niezłomni: Świadek Bożego miłosierdzia
Księża niezłomni: Czynieniem dobra podbijał serca wiernych Ks. Dominik Kostial (1899-1974)
Księża niezłomni: Skazany za walkę o niepodległość Polski
Księża niezłomni: Duszpasterz diecezjalny wobec wyzwań czasów PRL Ksiądz biskup Jan Gurda (1920-1993)
Księża niezłomni: Kapłan na trudne czasy
Księża niezłomni Ojciec duchowny kapłanów i wiernych
Księża niezłomni: "Krew męczenników była nasieniem chrześcijan" Ks. Józef Górszczyk (1931-1964)
Księża niezłomni: Kapłan wierny Bogu i Ojczyźnie Ks. Tadeusz Witkoś (1906-1987)
Księża niezłomni: Nauczyciel i wychowawca
Księża niezłomni: Więzień w sprawie "szpiegowskiej" ks. bp. Czesława Kaczmarka Ks. prof. Józef Rybczyk (1912-1983)
Księża niezłomni: Kapelan AK i działacz WiN
Księża niezłomni: Duszpasterz na miarę komunistycznych czasów
Księża niezłomni: Więziony za mówienie prawdy o PRL
Księża niezłomni: Na pograniczu dwóch światów
Księża niezłomni: Więziony w sprawie ks. bp. Czesława Kaczmarka
Księża niezłomni "Zwyczajny" ksiądz
Księża niezłomni: Więziony za "szeptaną propagandę"
Księża niezłomni: Bronił niezależności Kościoła Ksiądz biskup Stanisław Kostka Łukomski (1874-1948)
Księża niezłomni: Wyjątkowy rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego
Księża niezłomni: Więzień kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa
Księża niezłomni: W posłudze charytatywnej Kościoła Ks. Marian Łuczyk (1912-1955)
Księża niezłomni: Wychowawca młodzieży, liturgista, patriota Ks. Edward Gielniewski (1893-1963)
Księża niezłomni: Więziony za obronę katechezy w szkole - Ks. Antoni Kowalski (1905-1963)
Księża niezłomni: Więziony za "próbę obalenia władzy ludowej" - Ks. Józef Dąbrowski (1912-1968)
Księża niezłomni: "Kolega" Prymasa Wyszyńskiego - Ks. Jan Wiącek (1900-1973)
Księża niezłomni: Więziony za "szpiegostwo". Ks. Jan Danilewicz (1895-1965)
Księża niezłomni: Oskarżony o działalność antypaństwową Ksiądz Romuald Błaszczakiewicz (1897-1973)
Księża niezłomni: Nazywano go zdrajcą...
Księża niezłomni: Dwukrotny więzień Mokotowa. Ks. Mieczysław Połoska (1896-1981)
Księża niezłomni: Starty dla Boga i Ojczyzny - Ks. Władysław Gurgacz (1914-1949)
Księża niezłomni: Więziony przez sowieckich i polskich komunistów - Ks. Leon Musielak SDB (1910-1998)
Księża niezłomni: Obrońca Chrystusowego krzyża
Księża niezłomni: Świadek prześladowań ks. bp. Czesława Kaczmarka
Księża niezłomni: Wierny Bogu i Stolicy Apostolskiej Błogosławiony biskup Jozafat Kocyłowski (1876-1947)
Księża niezłomni: Kapłan od "gaszenia pożarów" w diecezji - Ks. Marian Cygankiewicz (1913-1986)
Księża niezłomni: W starciu z działaniami UB i MO - Ksiądz hm. Stanisław Kurdybanowski (1914-1981)
Księża niezłomni: Niezłomny franciszkanin Ojciec Wit Nowakowski OFMConv. (1912-2004)
Księża niezłomni: "Prowadzi działalność godzącą w podstawowe interesy PRL"
Księża niezłomni: Aresztowany za to, że był księdzem - Ksiądz Paweł Komborski (1913-1998)
Księża niezłomni: Więzień i duszpasterz więźniów PRL Ksiądz Zbigniew Gadomski (1921-1993)
Księża niezłomni: Męczennik tajemnicy sumienia.Ksiądz Piotr Oborski (1907-1952)
Księża niezłomni: "Pogłębiać waśnie, ustawicznie kompromitować"
Księża niezłomni: Przeszedł czyściec na ziemi
Księża niezłomni: Kapłan wierny Chrystusowi i Ojczyźnie - o. Rufin Franciszek Janusz, bernardyn
Księża niezłomni: Prześladowany za obronę swego biskupa Ks. Henryk Peszko (1910-1988)
Księża niezłomni: Nieugięty wobec zła - Ksiądz biskup Tadeusz Błaszkiewicz
Księża niezłomni: Lubelski Popiełuszko czasów bierutowskich Ks. Jan Szczepański (1890-1948)
Księża niezłomni: Musimy wystąpić w obronie praw narodu
Księża niezłomni Ksiądz Paweł Kontny (1910-1945)- dusz zastrzelony pasterz
Księża niezłomni Ksiądz Roman Zelek (1893-1975)- duszpasterz i społecznik
Księża niezłomni: Ksiądz biskup Szczepan Sobalkowski (1901-1958)
Księża niezłomni: Obrońca świętości rodziny Ksiądz Stanisław Ziółkowski (1904-1946), zastrzelony na ulicy przez funkcjonariusza MO
Księża niezłomni: Opiekun sierot
Księża niezłomni: Cierpiący świadek Chrystusa
Księża niezłomni: Rozmiłowany w Bogu, niestrudzony w służbie człowiekowi
Księża niezłomni: Gdy odwaga kosztowała
Księża niezłomni: Idąc za popędem miłości Ojczyzny
Księża niezłomni: "Jeżeli głoszenie Słowa Bożego jest przestępstwem, będę popełniał je dalej"
Księża niezłomni: Całym sercem służył Bogu i ludziom
Księża niezłomni: Nikomu nie odmawiał posługi
Księża niezłomni: Więziony za obronę dzieci poczętych - Ojciec Krzysztof Kotnis
Księża niezłomni: Ksiądz Zygmunt Kaczyński 1894-1953
Księża niezłomni: Ostatni akord nieznanych sprawców
Księża niezłomni Zawsze oddany Kościołowi - Ks. Stanisław Bogucki (1907-1996)
Księża niezłomni: Nigdy nie okazał strachu
Księża niezłomni: Wierny towarzysz w cierpieniu - Ksiądz arcybiskup Antoni Baraniak
Księża niezłomni: Ciche bohaterstwo - Losy księdza Wita Brzyckiego
Księża niezłomni: Godnie przeżył swój czas
Księża niezłomni: Skazany za gorliwość kapłańską
Księża niezłomni: Idź w stronę przeciwną
Księża niezłomni: Wstępując w ślady Mistrza
Księża niezłomni: Krew kapłańska. Śledztwo i śmierć księdza Józefa Fudalego
Księża niezłomni: Tajemnica śmierci ks. Romana Kotlarza
Księża niezłomni: Za kratami Mokotowa i Wronek
Księża niezłomni: Odważny obrońca Jasnej Góry o. Kajetan Raczyński
Księża niezłomni: Ksiądz Stefan Niedzielak - ostatnia ofiara Katynia
Księża niezłomni: Król Kaszubów
Księża niezłomni: Wierzbicka wojna z biskupem Piotrem Gołębiowskim
Księża niezłomni: Ksiądz Władysław Findysz - niezłomny świadek wiary
Księża niezłomni: Męczeństwo ks. Jerzego Popiełuszki
Księża niezłomni: Heroiczne życie ks. Adolfa Chojnackiego
Księża niezłomni: Odwaga księdza infułata Wojciecha Zinka
Księża niezłomni: Z życia do życia
Księża niezłomni: Ksiądz Kazimierz Jancarz - kapelan "Solidarności"
 
Serwis funkcjonuje dzięki:
www.naszdziennik.pl
Informacje 2006 - 2007


Wybory do sejmu / Biznes Informacje / Blog polityczny / Tani hosting / Pizzerie
198048 Unikalnych wizyt
P H P - F u s i o n and M a t o n o r . d e
Wielcy zapomniani: Kazimierz Michałowski | Ernest Malinowski | Zofia Kossak-Szczucka | Jan Matejko
Władysław Mickiewicz | Wacław Gasiorowski | Kornel Makuszyński | Aleksander Fredro
Ksiadz Prymas Jan Łaski | Ksiadz Prymas Jan Paweł Woronicz | Ks. abp metropolita Eugeniusz Baziak
Ksiadz arcybiskup metropolita Bolesław Twardowski | Ksiadz kapelan Jan Leon Ziółkowski
Jan Kasprowicz | Leopold Staff | Ferdynand Goetel | Jan Szczepanik | Ludwik Kubala | Mieczysław Gębarowicz
Wojciech Kętrzyński | Władysław Bełza | Artur Grottger | Antoni Małecki | Eugeniusz Romer | Jan Nepomucen Kamiński
Marian Hemar | Karol Szajnocha | Julian i Alfred Zachariewiczowie | Rudolf Weigl | Stefan Banach | Kornel Ujejski
Wincenty Pol | Witold Szolginia | Artur Oppman | Karolina Lanckorońska | Henryk Arctowski | Aleksander Kamiński


Wymiana Banerów Stron Chrzescijańskich Komputery