| "Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką" (Iz 9, 1) |
|
wiara dnia listopad 17 2007 12:41:02
|
Homilia księdza arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia, ordynariusza warszawsko-praskiego, wygłoszona w Święto Niepodległości w katedrze św. Floriana w Warszawie
Bracia i Siostry!
Uczestnicy Najświętszej Ofiary sprawowanej w katedrze pod wezwaniem świętych Floriana i Michała!
Kombatanci ze swoimi pocztami sztandarowymi - Żołnierze Polskiej Niepodległości!
Strażacy, Policjanci, Harcerze!
Przedstawiciele Najwyższych Władz Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i jej stolicy!
Mieszkańcy Warszawy - miasta nieujarzmionego, którego dzieje tak mocno kształtował wicher wolności!
Droga Młodzieży!
Bracia Kapłani, którzy drogami Ojczyzny prowadzicie Lud Boży ku Chrystusowi - Panu ludzkich dziejów!
Rodacy na świecie całym, uczestniczący dzięki Telewizji Polonia w tej dziękczynnej Mszy Świętej!
Stajemy dziś przed Bogiem Miłosiernym, w duchu dziękczynienia i wdzięczności. Za tamten dzień - 11 listopada 1918 r. - którego pamiątkę dziś obchodzimy. Za tamten czas, do którego wspomnieniami dziś wracamy!
1. Wierni "prawom Ojczyzny"
Umiłowani! Ewangelia dzisiejszego dnia prowadzi nas ku prawdzie o zmartwychwstaniu. Prawdzie naszej wiary, która stanie się świadectwem Bożej mocy i miłosierdzia. Obietnicy danej przez Boga dzieciom Bożym, który "nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych", tym dzieciom Bożym, "którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych" (Łk 20, 38). Ku eschatologicznej nadziei, która nadaje najgłębszy sens ludzkiemu życiu. Tej nadziei, która zawieść nie może.
Ewangelia przepowiadana dziś, przepowiadana wczoraj, przepowiadana wtedy, gdy wolności zabrakło, przepowiadana przez Kościół, który przez tamten trudny czas szedł z Narodem, przypominał, że do wolności wyswobodził nas Chrystus.
Postawiliśmy przed dwoma laty przed frontonem katedry diecezji warszawsko-praskiej pomnik księdza Ignacego Skorupki - ufundowany przez kapłanów naszej diecezji. Jednego z kapłanów, którzy poszli w najtrudniejszej godzinie służyć Ojczyźnie, lotnemu kapelanowi Garnizonu Praskiego.
Stawiając ten pomnik, zrealizowaliśmy nie tylko przerwane wojną zamierzenia pokolenia II Rzeczypospolitej, także zadanie, jakie, wspominając sierpniowy Cud nad Wisłą w 1920 r., Ojciec Święty Jan Paweł II postawił naszej diecezji warszawsko-praskiej podczas swej historycznej wizyty na jej terytorium 13 czerwca 1999 r.: "Na nową diecezję warszawsko-praską Opatrzność Boża niejako nakłada dzisiaj obowiązek podtrzymywania pamięci tego wielkiego wydarzenia w dziejach naszego Narodu i całej Europy, jakie miało miejsce po wschodniej stronie Warszawy".
Ksiądz Ignacy Skorupka, jedno z ziaren kapłańskiej ofiary, które padło na dobry plon - w polską ziemię. Symbol kapłańskiej, kapelańskiej służby podczas wojny 1920 roku. Tak jak kapłanem-symbolem styczniowego powstania był ks. Stanisław Brzóska, ostatni komendant powstania na Podlasiu, stracony w 1865 r. w Sokołowie Podlaskim, jak symbolem zmagań lat 80. ubiegłego wieku stał się Sługa Boży ks. Jerzy Popiełuszko, a lat stalinowskich błogosławiony ks. Władysław Findysz ze Starego Żmigrodu na Podkarpaciu. Jak tylu innych, współtworzących kapłańskie martyrologium XX w., do którego przepustkę stanowiła wierność i Bogu, i Kościołowi, i ludziom, i "prawom Ojczyzny".
2. Przyszła Polska w imię Pana
Pośród polskich dni, których tysiące tworzyły kształt ojczystych dziejów, tamten jesienny listopadowy dzień sprzed osiemdziesięciu dziewięciu laty miał swoisty, niepowtarzalny koloryt.
Był to dzień przełomowy w dziejach Europy. Podpisany przez marszałka Ferdynanda Focha rozejm z pokonanymi Niemcami kończył straszliwe lata wojennych zmagań. 10 milionów poległych żołnierzy, 20 milionów rannych, 70 milionów zmobilizowanych w wojskowe szeregi. Ogrom liczb, z których każda przecież miała wymiar indywidualnego losu.
Cztery pokolenia czekały, piąte się doczekało! Od rana do wieczora gromadziły się tłumy na rynkach miast, robotnik, urzędnik porzucał pracę, chłop porzucał pole i biegł do miasta, na rynek, dowiedzieć się, przekonać się, zobaczyć wojsko polskie, polskie napisy, orły na urzędach...
Po 123 latach niewoli Polska wstawała, by żyć...
Wolna wśród wolnych, równa wśród równych! Niepodległa!
Przyszła Polska w imię Pana!
3. Jaka Polska?
Dziś - w świątecznym dniu Ojczyzny, Narodu i państwa - wracamy wspomnieniami do tamtych dni. Patrzymy dalej - na epokę narodowej niewoli. Czas wielkiego doświadczenia Narodu.
Prawdę o nim, o jego duchowym wymiarze, mocno i wrażliwie utrwaliła wielka polska romantyczna poezja: Mickiewicz, Słowacki, Krasiński, także Norwid. To w dużej mierze poprzez nią - obecną w kanonie lektur szkolnych - młode pokolenia Polaków stają wobec tamtych, stawianych w XIX w., pytań o Polskę, o jej utraconą wolność, o narodowy czyn, który miał tę wolność przywrócić, o kształt Polski jutra.
Czy potrafią odnaleźć w tamtych pytaniach ich najgłębszy religijny rdzeń? To przecież dzięki jego obecności można było na najtrudniejsze problemy Ojczyzny patrzeć spojrzeniem nadziei, której źródłem jest Bóg. "Cokolwiek będzie, cokolwiek się stanie/ Jedno wiem tylko: sprawiedliwość będzie,/ Jedno wiem tylko: Polska zmartwychwstanie (...) Jedno wiem tylko: krzykniemy serdecznie/ "Bądź Ty pochwalon, święty Boże wiecznie" - pisał Zygmunt Krasiński.
A Juliusz Słowacki do tych, którzy przez tamten czas szli, krzycząc "Polska, Polska", kierował pytanie - ważne powiedzieć można - fundamentalne: - "Jaka?". Pytanie stawiane przez Boga, który z "Mojżeszowego pokazał się krzaka". Pytanie aktualne. Stawiamy je wciąż: wczoraj, dziś - z całą ostrością, z całą wyrazistością. W tym pytaniu jest i gorycz niedokonań i zawodów, i pragnienie zmiany, i sprzeciw przeciw temu, kiedy Polska staje się polem walki zwaśnionych partii, swoistą ziemią niczyją, którą zantagonizowane siły pragną zawładnąć, zawłaszczyć, spłaszczyć do wymiaru własnych, wąskich grupowych czy partyjnych interesów. Polska prezydencka, Polska parlamentarna.
Ale jest też w tym pytaniu "Jaka?" przekonanie, że nie trafi ono w próżnię, że napotka poczucie naszej odpowiedzialności za kształt Ojczyzny, że odpowiemy na nie naszą mądrością, naszą roztropnością, która potrafi postawić tamę różnym zewnętrznym naciskom i manipulatorskim zapędom.
Wobec tego pytania: "Jaka?" - jaka Polska? - niech każdy stanie w prawdzie swego sumienia, swego rozeznania, swej wiedzy i swoich pragnień. Dlaczego każdy z nas? Bowiem - to odpowiedź Juliusza Słowackiego: "Ziarnem Polski być jeden prosty człowiek może/ Jak w ziarnku życia - żyje całe przyszłe zboże".
Módlmy się dziś, w dniu Święta Niepodległości, o to, byśmy stawali się takimi urodzajnymi ziarnami Polski - na dobry plon!
4. Nieśmiertelny nurt wolności
Umiłowani! Czytanie z Drugiej Księgi Machabejskiej pokazuje cenę, jaką przychodzi niekiedy płacić za wierność prawom ojczystym, za trwanie przy nich, za nieuleganiem presji tych, którzy chcieliby te prawa przekreślić, odrzucić, złamać, czasem wykpić i wyszydzić.
Ten, w którym bije prawdziwie polskie serce, świadom jest ceny polskiej wolności, która przyszła wtedy, w listopadowy dzień 1918 roku. Były powstania narodowe okupione nie tylko śmiercią na polach bitewnych - także katorgą, Sybirem, emigracją, utratą mienia, przekreśleniem życiowych szans i możliwości... Powtarzało się to niemal w każdym pokoleniu. Było niezwykłym przykładem, jak to pragnienie wolności zaszczepione w polskich duszach było silne, jak nieśmiertelny nurt wolności nie dał się okiełznać, zatrzymać w biegu... Wolności autentycznej, tej, której kształtem jest miłość, która jest związana z prawdą, która ma służyć dobru.
To wzrastanie do wolności realizowało się wtedy, w XIX w., nie tylko w powstańczych zrywach. Także w wielkim wymiarze narodowej kultury, która kształtowała polską tożsamość, spajała Naród. Więcej, stawała się większą siłą od zewnętrznych potęg, także tych, które doszły do głosu w XX wieku. Wieku totalitaryzmów komunistycznych i faszystowskich, które chciały nasz Naród zniszczyć, pozbawić podmiotowości, oderwać od jego korzeni. Mówił o tym przed laty Jan Paweł II w swym słynnym przemówieniu wygłoszonym w UNESCO.
W dniu Święta Niepodległości myślimy z wdzięcznością o tych, którzy tę polską kulturę, oświatę, tożsamość nieśli pod chłopskie strzechy i do robotniczych osiedli: emisariuszach Ojczyzny, nauczycielach "ojczystych praw", realizatorach wielkiego programu wychowania ku Polsce, podjętego w ostatniej dekadzie XIX w., także przez kształtujący się wtedy ruch narodowy.
Zaprocentował ten program wychowywania ku Polsce, w latach wojny 1920 roku. To przecież wtedy polski chłop i polski robotnik powiedział swoje zdecydowane "nie" programowi społecznej rewolucji niesionemu przez Armię Czerwoną. Pozostał przy "prawach ojczystych", w żołnierskich szeregach obronił Ojczyznę.
5. Bohaterowie dróg ku Niepodległej
Umiłowani! Wydobywamy te motywy pamięci, za które jesteśmy wdzięczni, za które dziękujemy Bogu w tym dniu narodowego święta. Wiemy, że żadne społeczeństwo nie jest jednością, że obok heroizmu jest i zaprzaństwo, że obok wysiłku ducha pojawia się miałkość godzenia się z codziennością, a obok pragnienia zmiany - serwilizm i uległość. Ważne jest przecież to, co bierze górę, co zwycięża, co formuje ten najistotniejszy bieg ludzkiej historii.
I doszedł, i zwyciężył ten nurt najmocniejszy: polska nadzieja, która zawierzyła Bogu, która Jego obecność odnalazła w polskim losie, która to polskie "być" doprowadziła na brzeg wolności.
Bogu niech będą za to dzięki!
W listopadowe dni 1918 r. przyszła Polska w Imię Pana. I tamta Polska, II Rzeczpospolita, potrafiła docenić i być wdzięczna tym, którzy o jej wolność zabiegali. Podziękowała Kościołowi za ten ewangeliczny siew wolności, za otwieranie ludzkich serc dla Chrystusa. Podziękowała ludziom, którzy o tę wolność walczyli. Jak wielkim szacunkiem i mirem darzono sędziwych weteranów Powstania Styczniowego. Generałowie pierwsi oddawali im honory wojskowe. Jakże mocno byli związani z tą świątynią ci z nich, którzy mieszkali po sąsiedzku, w Domu Weterana przy zbiegu ul. Jagiellońskiej i ks. Ignacego Kłopotowskiego - od niedawna w budynku tym mieści się siedziba kurii diecezji warszawsko-praskiej.
Oddajemy dziś cześć bohaterom dróg ku Niepodległej: żołnierzom Września 1939, Polskiego Państwa Podziemnego, Powstania Warszawskiego, Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, powojennego podziemia antykomunistycznego.
To dobrze, że w ostatnich latach udało się oddać sprawiedliwość ich czynom, zlikwidować wiele białych plam historii. Ileż lat trwała walka o prawdę o zbrodni katyńskiej. Mówi o niej piękny, poruszający film Andrzeja Wajdy. Wczoraj celebrowaliśmy Mszę św. na placu przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Dzięki inicjatywie pana prezydenta i jego konstytucyjnym uprawnieniom awansowano 14 tys. oficerów na wyższy stopień. Kilkakrotnie stawałem nad tamtymi mogiłami w Katyniu, w Charkowie, w Miednoje - jeszcze w czasie ekshumacji, patrząc na wydobywane z dołów śmierci szczątki naszych braci odkupione ofiarą Zbawiciela, uczestnicząc w uroczystościach poświęcenia wspólnych mogił naszych braci - obywateli wielonarodowej Rzeczypospolitej. Oczekują w nich na wezwanie Boga w godzinie zmartwychwstania katolicy, i prawosławni, ewangelicy, i wyznawcy religii mojżeszowej, mahometanie, i ci, którym zabrakło łaski wiary.
Wczoraj i przedwczoraj Polska słyszała ich imiona, odczytywane podczas tych dwu dni pamięci o żołnierzach i obywatelach Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, ofiarach Golgoty Wschodu. Niech trwają w miłości Boga i w pamięci Narodu.
6. Ziarno, które przynosi owoc
W pamięci Narodu pozostaje Nieznany Żołnierz, ten z warszawskiego placu Józefa Piłsudskiego, obrońca Lwowa w latach 1918-1919. Żegnał go uroczyście Lwów w katedrze łacińskiej. W wielkim ołtarzu osłoniętym kirem jaśniał obraz Matki Bożej Łaskawej, ten sam, przed którym król Jan Kazimierz złożył Śluby Lwowskie. Rozdzwoniły się dzwony lwowskich świątyń, kiedy majestatyczny kondukt przeciągał z katedry na dworzec kolejowy. Powitała go uroczyście Warszawa rankiem 1 listopada 1925 roku. W Warszawie żałobny kondukt ruszył najpierw ku archikatedrze św. Jana na Starym Mieście, a stamtąd na miejsce wiecznego spoczynku pod kolumnadą Pałacu Saskiego. "Kto jesteś tu? - Nie wiem. Gdzie twój dom rodzinny? - Nie wiem. Kto twoi rodzice? - nie wiem, i wiedzieć nie chcę, i wiedzieć nie będę, aż do dnia ostatecznego. Wielkość twoja w tym, żeś nieznany!" - takimi słowami słynny kaznodzieja, ks. Antoni Szlagowski, późniejszy biskup sufragan warszawski, witał w archikatedrze św. Jana Chrzciciela tego, który uosabiał żołnierską ofiarę za Polskę.
54 lata później, 2 czerwca 1979 r., przed tym Grobem, wraz z Prymasem Tysiąclecia przyklęknął Jan Paweł II, aby - to Jego słowa - "oddać cześć każdemu ziarnu, które - padając w ziemię i obumierając w niej, przynosi owoc".
Umiłowani! W tym świątecznym dniu myślimy także z wdzięcznością o tych, co pospieszyli na pomoc Polsce. Na szczególną odsiecz miłości! O emigrantach, szczególnie tych z Ameryki, co ruszyli - przez morze - aby zaciągnąć się do Błękitnej Armii gen. Józefa Hallera. To wciąż nierozpoznana w pełni karta polskich dziejów. Wspaniały przykład przywiązania do Ojczyzny tych, którzy z niej wyjechali za emigranckim chlebem. Pamiętamy o ich służbie dla Polski. Ich potomków zza oceanu - jeśli nas słuchają - pozdrawiamy od naszej wspólnoty. Wasi przodkowie dobrze zasłużyli się Ojczyźnie!
W tamtych latach Ojczyzna stawała się atrakcyjna. Wracali, aby pracować dla niej Polacy - Europejczycy, absolwenci zachodnioeuropejskich uczelni, często ustabilizowani w swoich miejscach zamieszkania. To była ich droga ku Ojczyźnie - na jej wezwanie. Jeden z takich przykładów: profesor Ignacy Mościcki, wybitny chemik osiadły w Szwajcarii. Wkrótce prezydent Rzeczypospolitej. Ignacy Paderewski, Eugeniusz Kwiatkowski, Władysław Grabski, bracia Jędrzejewiczowie.
Bo Ojczyzna to trwały dom osadzony na skale. To nie tylko ziemia, to nie tylko terytorium objęte jej granicami, to jeszcze - a może przede wszystkim - te wszystkie głębokie treści natury duchowej, które tworzą w nas jej obraz, które pojęcie Ojczyzny głęboko wpisują w naszą świadomość, w ten swoisty kod pamięci i wrażliwości, wzruszeń, identyfikacji z tym, co jest znakiem Ojczyzny.
Ojczyzna stanowi przestrzeń życia Narodu. To rzeczywistość, która jest podmiotem, ku której kieruje się człowiek, który jest patriotą, który potrafi odczytać język Ojczyzny, identyfikować się z nim, troszczyć się o jej interes. Tej troski nie może przysłonić ani globalizacja, ani kosmopolityzm, ani szeroko rozumiana europejskość.
Młodzieży! Wy jesteście nadzieją Polski. Nieście sztandar wysoko, nie tylko na stadionach. Wszędzie, w Rembertowie, Legionowie, Londynie i Brukseli.
7. Komu wiele dano...
Każdy naród odnajduje swój najgłębszy sens w swym powołaniu do rzeczywistości ludu Nowego Przymierza, uczestniczącego w owocach zbawienia przyniesionego przez Chrystusa. Sens taki odnajduje także polski Naród ochrzczony przed ponad tysiącem lat, doświadczający łaski Pana. Naród, który obrał za swoją królową Matkę Chrystusa, objawił w swoich dziejach tyle urodzajnych ziaren świętości, ofiarował Kościołowi i światu wielkiego Papieża Jana Pawła II.
Bądź pozdrowiony polski Narodzie w dniu twego święta. Bądź pozdrowiony w tej formie życia Narodu, jaką jest państwo.
Niech to państwo demokratyczne dobrze służy Narodowi. I niech ci, których Naród - w systemie wyborczym - obrał do rządzenia państwem polskim, pamiętają, że są z Narodu wzięci, do służby Narodowi powołani. Służby Narodowi, a nie tylko partiom, z których pochodzą. Partie bowiem mijają i odchodzą. Tyle już ich imion poznaliśmy w ciągu kilkunastu lat wolności! Bo Polska nie jest własnością tego czy innego Polaka, tego czy innego obozu ani nawet jednego pokolenia.
Umiłowani! Mówi Chrystus w przypowieści o słudze wiernym i niewiernym: "Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą" (Łk 12, 48). Zła to sytuacja, kiedy polskie życie publiczne dominuje bezpardonowy konflikt, kiedy rzeczowe argumenty, zastępuje ekwilibrystyka słowna, polemiczna sztuka dla sztuki, brak szacunku dla partnera innej opcji. Kiedy kurczy się obszar wspólnego działania dla nadrzędnego dobra. Kiedy gdzieś gubi się poczucie współodpowiedzialności, wspólnoty, braterstwa ludzi, których wybrano na służbę wspólnocie Narodu.
Przypominam o tym na początku nowego rozdziału polityki polskiej. I przypominam, że tym pierwszym, najważniejszym jej celem jest Polska: jej pomyślność, lepszy los, rozwiązania, które mają służyć dobru Narodu, Polsce jutra, lepszej przyszłości, młodzieży, bardziej skutecznej odpowiedzi na wyzwania, jakie niesie udział w europejskiej wspólnocie, także dochowanie wierności polskiej pamięci i tożsamości.
Bracia i Siostry! Idźmy z ufnością na spotkanie Chrystusa, twórcy ojczyzn, Pana ludzkiej historii.
Módlmy się z nadzieją, bowiem "Wierny jest Pan, który umocni was i ustrzeże do złego" (2 Tes 3, 4) i "kieruje serca wasze ku miłości Bożej" (2 Tes 3, 5).
Dziękujmy dziś za dar wolności. Za to, że przyszła Polska w Imię Pana!
Módlmy się o dobrą przyszłość dla naszej Ojczyzny, dla Narodu Polskiego, dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.
Amen.
|
|
0 Komentarzy ˇ
507 Czytań
ˇ Drukuj
|
|