Styczeń 09 2009 14:44:11
Księża niezłomni: Więzień i duszpasterz więźniów PRL Ksiądz Zbigniew Gadomski (1921-1993)
wiara dnia październik 24 2007 19:49:33
Dewizą życiową ks. Zbigniewa Gadomskiego było sprawowanie liturgii mszalnej zawsze i w każdych okolicznościach. W PRL od więźniów odsunięto kapelanów więziennych, ale więziono licznych księży i ci pod surowym rygorem pełnili służbę kapelanów więziennych. Jednym z nich, najdłużej więzionym księdzem w PRL był ks. Zbigniew Gadomski. Więzienie przyjął jako miejsce, do którego posyła go Pan Bóg, by w odosobnieniu i wśród cierpień sprawować ofiarę Mszy św., udzielać Komunii Świętej, spowiadać.

Sprawy wyznaniowe w PRL znajdowały się początkowo w gestii Departamentu V Ministerstwa Administracji Publicznej, a od 1949 r. Urzędu do spraw Wyznań. Agendy te były całkowicie podległe KC PZPR i Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego jako aparatu represji. Wymienione instytucje ściśle ze sobą współpracowały na polu zwalczania religii, jako zagrożenia dla realizacji systemu komunistycznego w PRL. Po neutralizacji niezależnych od władz struktur społecznych UB na czele z Julią Brystygierową przystąpił od 1947 r. do otwartej walki z Kościołem katolickim. Wicedyrektor Departamentu V Henryk Chmielewski postawił jasną dyrektywę "przeprowadzenia w każdym województwie jednego poważnego procesu klerykalnego. Sens tego procesu leży w poderwaniu autorytetu kleru". Szefowa V departamentu zobowiązała funkcjonariuszy do rozpracowywania duchowieństwa pod kątem ich współpracy z podziemiem i organizacjami opozycyjnymi, aktywności w stowarzyszeniach i na polu katechetycznym. Równocześnie usiłowano rozbić jedność Kościoła od wewnątrz. Na tym polu pozyskano do współpracy lewicujących katolików i księży "patriotów", skłóconych ze swoimi biskupami. W duchu tych dyrektyw krakowski UB i najwyższe władze państwowe przygotowały rozprawę sądową księży z Wolbromia, jako prowokację do aresztowania ordynariusza kieleckiego ks. bp. Czesława Kaczmarka. Od maja 1949 r. przy proboszczu w Wolbromiu ks. dr. Piotrze Oborskim jednym z dwóch wikariuszy był ks. Zbigniew Gadomski.

Szkoła średnia i okupacyjne studia seminaryjne
Zbigniew Gadomski urodził się 1 czerwca 1921 r. w Strzemieszycach Wielkich k. Zawiercia. Przyszedł na świat w głęboko religijnej zagłębiowskiej rodzinie robotniczej Tadeusza i Marii z Sosnowskich. Były w niej żywe tradycje patriotyczne. Szkołę powszechną ukończył w rodzinnej miejscowości, do gimnazjum i liceum uczęszczał w Olkuszu. Jako uczeń liceum pozostawał pod opieką ks. prefekta Mariana Łuczyka, kapłana, który nie tylko nauczał prawd wiary, ale kształtował osobowość uczniów własnym przykładem przez praktyki religijne i działalność w Akcji Katolickiej. Patriotyczną postawę uczniowie pogłębiali w szkole i w harcerstwie. Uczniowie ks. Łuczyka po latach twierdzili, że cenili go za przykład pobożności, za jego dobroć i mądrość życiową. Przy nim zawsze była młodzież, ludzie ubodzy, jego konfesjonał był oblegany.
Po zdobyciu świadectwa maturalnego Zbigniew Gadomski w 1939 r. wstąpił do kieleckiego seminarium duchownego. Przygotowywał się do kapłaństwa w wyjątkowo trudnym czasie okupacji niemieckiej. Studia trwały z nieplanowanymi przerwami. Klerycy dość często zmieniali miejsce zamieszkania i słuchania wykładów. Budynek seminaryjny był zajęty przez szpital i Niemców. Formacją umysłową i duchową kleryków kierowali: rektor ks. dr Jan Jaroszewicz, późniejszy ordynariusz kielecki, prefekt ks. dr Piotr Oborski, wicerektor ks. dr Józef Łapot i ojciec duchowny ks. dr Wojciech Piwowarczyk. Po ukończeniu studiów seminaryjnych Zbigniew Gadomski otrzymał święcenia kapłańskie 1 lipca 1945 r., a dwa dni później skierowany został na wikariat do Sułoszowy. 2 lipca 1948 r. otrzymał przeniesienie do Stopnicy, a 13 maja 1949 r. ks. Piotr Oborski u ordynariusza wyjednał mu przeniesienie na wikariat do Wolbromia. Jako wikariusz wiele czasu i wysiłku kapłańskiego wkładał w katechizację dzieci w szkołach. Miał dobre kontakty z młodzieżą. Nadto udzielał się w stowarzyszeniach religijnych. Te kontakty szczególnie były żywe w Wolbromiu. Jego otwartość i bezpośredniość zjednywały mu młodzież. Nie krył swojej krytycznej oceny stosunków panujących w PRL. Jako aktywny katecheta szkolny, popularny wśród ludzi młodych, podobnie jak proboszcz ks. Piotr Oborski na każdym kroku był śledzony przez ubowców.

Wikariusz w Wolbromiu
Po zakończeniu okupacji niemieckiej społeczeństwo polskie nie mogło się pogodzić z niewolą komunistyczną narzuconą przez ZSRS, z masowymi aresztowaniami prawdziwych patriotów. Tam, gdzie były żywe tradycje partyzantki walczącej z Niemcami, tworzyła się konspiracja do walki z Sowietami. Tak było w Wolbromiu. Powstała w mieście Armia Podziemna (AP), do której weszło około 80 osób młodych i uczniów miejscowego liceum. Organizacja miała poparcie w społeczności miasta, ale w tak małym środowisku ciągle narażona była na dekonspirację. Ksiądz Gadomski wiedział o istnieniu konspiracyjnej AP. Jako młody kapłan, nigdy niestroniący od młodych ludzi, miał kontakty z przywódcami AP. Jednak nie uczestniczył w tworzeniu organizacji, nie wspierał jej ani nie uczestniczył w jej działaniach.
15 grudnia 1949 r. z polecenia przywódców AP zastrzelony został 16-letni Waldemar Grabiński. Matka zamordowanego obawiała się jego gróźb, że złoży donos na MO o działalności tajnej organizacji zbrojnej w Wolbromiu. Oddała syna do dyspozycji przywódców konspiracji, godząc się na jego morderstwo. W krótkim czasie UB rozpracował działania AP. 14 kwietnia 1950 r. aresztowano cały sztab organizacji. Wolbrom został otoczony wojskiem. Dla wielu mieszkańców odżyły wspomnienia z lat okupacji, kiedy Niemcy pacyfikowali miasta i wsie polskie. Blisko 400 aresztowanych osób umieszczono w budynku UB w Olkuszu. Przesłuchiwanych mężczyzn torturowano.
Ksiądz Zbigniew Gadomski został aresztowany 19 kwietnia 1950 r. wraz ze swoim proboszczem ks. dr. Piotrem Oborskim. Dokonali tego ubecy z Krakowa. Księdza Gadomskiego umieszczono w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie. Śledztwo było prowadzone według wzorów sowieckich. Sterowano nim tak, by ks. Gadomskiego i jego proboszcza ks. Oborskiego obwinić o odrażające czyny, a przez to zohydzić duchownych w oczach społeczeństwa. Były więzień komunistyczny ks. Józef Zator-Przytocki twierdzi, że "celem tego procesu było zohydzenie księży przez imputowanie im brania udziału w dokonanym przez podziemie morderstwie na małym chłopcu". Odrażającą rolę w procesie oprawcy z UB wyznaczyli matce zamordowanego Waldemara. Znęcając się nad nią, wymusili absurdalne zeznanie, że to ks. proboszcz Oborski nakłonił ją do oddania syna w ręce organizacji i w konsekwencji zgody na jego zabójstwo. Księży oskarżano o współpracę z podziemną organizacją AP i o współudział w morderstwie młodzieńca.

Proces sądowy i propaganda anty
kościelna
Proces odbył się w dniach 16-18 i 20 stycznia 1951 r. przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Krakowie. Łącznie sądzono 10 osób, w tym dwóch księży i matkę zamordowanego Waldemara. Oskarżał prokurator wojskowy mjr Henryk Ligięza. Obrońcą z urzędu ks. Gadomskiego był adwokat Zygmunt Rogowski. W sentencji wyroku podano, że ks. Zbigniew Gadomski od czerwca 1949 r. do 19 kwietnia 1950 r. "usiłował zmienić przemocą ludowo-demokratyczny ustrój Państwa Polskiego", "dążył do usunięcia przemocą Sejmu Ustawodawczego i zagarnięcia władzy". Miał to czynić przez stały kontakt z organizacją Armia Podziemna, działającą na terenie Wolbromia. Członkom tej organizacji miał udzielać "porad oraz wskazówek w sprawach organizacyjnych i swego poparcia moralnego w ich przestępczej działalności". W wyroku zapisano również, że ks. Gadomski dopuścił się "podżegania do dokonania gwałtownych zamachów na funkcjonariuszy UB i MO oraz członków PZPR, udzielał pomocy członkom nielegalnej organizacji 'Armia Podziemna' do pozbawienia życia (...) przechowywał bez zezwolenia broń palną". Łatwo zauważyć, że akt oskarżenia był lawiną kłamstw sfabrykowanych przez prokuratora na zlecenie władz PRL w celu sponiewierania przed społeczeństwem księdza katolickiego. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego z 22 stycznia 1951 r. ks. Zbigniew Gadomski został skazany na łączną karę dożywotniego więzienia z utratą praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na 5 lat oraz przepadek mienia na rzecz Skarbu Państwa.
Proces mocno nagłaśniały radio, prasa centralna i lokalna. W "Słowie Ludu", organie prasowym KW PZPR w Kielcach, przekazywano mrożące krew w żyłach informacje, że "Księża Oborski i Gadomski - przywódcami morderców" oraz "Księża Gadomski i Oborski - moralnymi sprawcami zamordowania 14-letniego chłopca". W warszawskim organie PZPR - "Trybunie Ludu", sprawozdawca z krakowskiej ławy sądowej dokonał "epokowego odkrycia", pisząc: "Ksiądz Gadomski popychał mordercę do zbrodni, a w szkole 'uczył go etyki katolickiej'. Etyka ks. Gadomskiego nakazuje zabijanie dzieci. Produkowali ten rodzaj etyki wczoraj na ziemiach polskich hitlerowscy zbrodniarze, produkują go dzisiaj na ziemi koreańskiej zbrodniarze MacArthura. Gadomscy wywodzą się wraz z nimi z jednego zbrodniczego pnia". Przez bagno kłamstwa brnie też autor "Białej plebanii". W ks. Gadomskim widzi wykonawcę poleceń kieleckiej kurii. Pisze o zmyślonej wizycie księdza wikariusza w Kielcach: "Kuria w Kielcach jest konsekwentna w swojej politycznej linii: kto popierał hitlerowców, musi zwalczać Polskę Ludową. Ksiądz Gadomski był po prostu akuratnym wykonawcą rozkazów płynących z biskupiego pałacu w Kielcach". Wniosek z tego stwierdzenia nasuwa się sam. W procesie księży wolbromskich jest już antycypowana linia oskarżeń ks. bp. Czesława Kaczmarka w procesie, który za ponad dwa lata będzie miał miejsce w Warszawie. Ksiądz Oborski i ksiądz Gadomski nie zostali wystarczająco złamani, a przedstawione im dowody rzekomej winy były żenująco słabe. Miały tę świadomość czynniki rządzące w PRL, które musiały podjąć reżyserowane śledztwo i jakże pożałowania godną propagandę na temat procesu. A proces krakowski był jedynie pretekstem do osądzenia i uwięzienia najbardziej niepokornego w Episkopacie biskupa z Kielc. Dla specjalistów od psychiki ludzkiej najbardziej zadziwiające i niestety żałosne jest to, że wiele osób pracujących w środkach przekazu, a więc dzierżących czwartą władzę, wtedy (a także dziś) kroczyło po linii kłamstwa, a nie prawdy.

Więzień Rawicza. Posługa kapłańska
Ksiądz Zbigniew Gadomski przetransportowany został do więzienia w Rawiczu w 1951 r., kilka miesięcy później niż ks. Oborski. Przez służbę więzienną, podobnie jak ks. Oborski, został zakwalifikowany do grupy "zaciekłych wrogów ustroju", oznaczonej literą "A". Wobec tych więźniów stosowano najostrzejszy rygor. W 1951 r. w więzieniu w Rawiczu przebywało 35 księży i zakonników oraz ponad 3 tysiące osób świeckich. Więzienie było przeludnione. Więźniowie spali po dwóch na jednym niby-sienniku, leżąc tylko na boku. Żywność była najgorszej jakości i w niewystarczającej ilości, a paczek nie wolno było przyjmować. Maltretowani więźniowie głodowali, pastwiły się nad nimi pluskwy.
Na miejsce duchownych z mniejszymi wyrokami przywieziono skazanych na karę więzienną powyżej 10 lat. Do takich zaliczono księży kieleckich skazanych na dożywocie. Przywiezieni wraz z ks. Gadomskim więźniowie z Krakowa mieli o nim jak najlepszą opinię. Nazywali go swoim kapelanem. Mimo zakazu ks. Gadomski świadczył posługę kapłańską współwięźniom w Krakowie, zwłaszcza maltretowanym w śledztwie, spowiadał, wlewał wiarę i nadzieję na przetrwanie. Znany dowódca partyzancki gen. Michał Nieczuja-Ostrowski w swoich wspomnieniach wystawił taką opinię ks. Gadomskiemu: "Był to wspaniały kapłan i wielki patriota. Za swój kapłański obowiązek uważał sprawowanie świętych obowiązków i odprawianie Mszy Świętej w każdych warunkach, we wszystkich miejscach, gdzie skierował go Bóg". A więc i do więzienia skierował go Pan Bóg, by tam pełnił posługę duszpasterską. Po męczeńskiej śmierci ks. Piotra Oborskiego, duszpasterza więźniów w Rawiczu, jego obowiązki przejął jego wikariusz z Wolbromia, ks. Zbigniew Gadomski.
Bezpośredniość i otwartość umożliwiły księdzu nawiązanie kontaktów z więźniami w Rawiczu. Dzięki temu mógł prowadzić duszpasterstwo więzienne. Nawiązał kontakty z niektórymi pracownikami straży więziennej. Ci, pozostając poza podejrzeniami, przenosili z zewnątrz komunikanty. Wtajemniczeni kapłani przekazywali je więźniom z informacją, że można przyjąć Komunię Świętą po spełnieniu warunków sakramentu pokuty. Należało więc przypomnieć sobie grzechy, za nie żałować, postanowić poprawę oraz samemu nałożyć sobie pokutę. Najszerszą formę duszpasterstwa więziennego rozwinął ks. Gadomski w więziennym szpitaliku. Często w nim przebywał, albowiem w więzieniu nabawił się gruźlicy, także chorował na żółtaczkę. W szpitaliku odprawiał Msze Święte. W pierwsze piątki miesiąca miał zawsze wiele osób przystępujących do Komunii Świętej. Praktyki religijne w więzieniu były bezwzględnie zakazane, ale władze więzienne jakby tolerowały je w stosunku do ciężko chorych, których uważano za niegroźnych przeciwników. Zdrowi i młodsi więźniowie byli potencjalnymi wrogami, godzącymi w podstawy ustroju. Z Komunii Świętej korzystali też więźniowie przebywający w celach, a udzielali jej sanitariusze. W tę praktykę duszpasterską włączali się również uwięzieni lekarze.
W 1953 r. w więzieniu w Rawiczu miał miejsce niecodzienny przypadek. Jeden z więźniów otrzymał paczkę ze Szkocji, w której były między innymi rodzynki. Rodzynki zalano wodą, spowodowano coś w rodzaju fermentacji, powstało wino. Dwaj księża (nie ks. Gadomski) w celi odprawili Mszę św., konsekrując wino. Komunię Świętą przyjęło wielu więźniów, w tym donosiciele, którzy tym razem o niczym nie poinformowali swoich przełożonych. Po latach zapoznano z tym faktem ks. kard. Karola Wojtyłę. Przyznał, że był to swoisty "diakonat de facto".
Z początkiem marca 1956 r. ks. Zbigniew Gadomski został wraz z innymi księżmi przetransportowany do więzienia we Wronkach. W tym transporcie księży był m.in. ks. Romuald Błaszczakiewicz. Tu również ks. Zbigniew przystąpił do działań duszpasterskich. Wszedł w nurt jak na warunki więzienne żywej pracy duszpasterskiej księży: ks. dr J. Stępnia, o. T. Rostworowskiego, o. S. Nawrockiego i innych, którzy opuścili mury więzienne w 1956 roku. Więzień ks. Gadomski w działaniach duszpasterskich poszedł dalej. Gdy nadarzyła się czasowa możliwość przesyłania paczek do więzienia, przekazywał swojej rodzinie, znajomym, a także zwolnionym księżom, nazwiska więźniów niemających rodziny, by dla nich zyskać pomoc. Pisemnie prosił naczelnika więzienia, by pieniądze z jego konta przekazywać więźniom niemającym na wolności osób bliskich.

Ksiądz biskup Kaczmarek i ksiądz Gadomski
Zbliżał się październik 1956 r., nawet w komunistycznych więzieniach, gdzie katowano niewinnych ludzi, w tym kapłanów, widoczna była "odwilż". Na mocy amnestii i innych łaskawych zarządzeń pustoszały więzienia polityczne. Opuszczali je więzieni kapłani. Bezpodstawny wyrok dożywotniego więzienia ze styczna 1951 r. dla ks. Zbigniewa Gadomskiego pozostawał bez zmian. Zza krat więziennych przesłał w lipcu 1956 r. życzenia imieninowe dla swojego ordynariusza ks. bp. Czesława Kaczmarka, powtórnie skazanego na odosobnienie, tym razem w klasztorze w Rywałdzie Królewskim. Wzruszająca i budująca jest odpowiedź biskupa więźnia do uwięzionego kapłana:
"Rywałd Królewski, dnia 4 VIII 1956 r.
+ Drogi Księże Zbigniewie,
Bóg zapłać za synowskie życzenia imieninowe. Na wszystko jest miejsce w ludzkim życiu, zarówno na Tabor, jak i na Kalwarię. Tak też i nasze upływają lata. Droga do Boga w naszych czasach to twardy, wyrąbany chodnik.
Nie jesteś sam, kochany Księże, modlę się razem z Tobą, prosząc Opatrzność o skrócenie Twoich cierpień. Bądź spokojny. Pogłębianie praworządności w naszym kraju i Ciebie na pewno obejmie. Dobrze, że adwokat zajął się Twoją sprawą, bo to jest najkrótsza droga do celu. Kuria Diecezjalna przypilnuje reszty.
Twój biskup - Czesław".
Jakże ważne dla uwięzionego kapłana były słowa jego biskupa. Uwięziony kapłan doświadczał radości opuszczających więzienie, ale dla niego nie otwierały się bramy sprawiedliwości. Księdza Gadomskiego przewieziono do więzienia w Strzelcach Opolskich. W zasadzie panował tam łagodniejszy rygor, ale kapłanowi kieleckiemu nie szczędzono karcera ani izolatek. Po krótkim okresie pobytu na sali ogólnej wszczęto przeciwko niemu śledztwo. Postawiono mu zarzut "kierowania więziennym podziemiem". Księdza Gadomskiego skazano na karcer i izolatkę. Skierowano go do więzienia w Raciborzu, posadzono w pojedynczej celi. Tam też został zatrudniony w księgowości. Przy tej funkcji nie na długo pozostał, wkrótce przesłuchiwano go w sprawie utrzymywania kontaktów z osobami spoza więzienia, organizującymi pomoc materialną dla więźniów.
Umieszczono go między wyselekcjonowanymi kryminalistami w Sztumie. Ale i ich agresję potrafił obłaskawić. Przywracał ich do religii, wzbudzał wiarę. Długi staż więzienny stawał się coraz większym ciężarem dla ks. Gadomskiego. Nadto pogłębiały się jego schorzenia.
W 1957 r., zaraz po przyjeździe do Kielc, ks. bp Czesław Kaczmarek odwiedził ks. Zbigniewa Gadomskiego w więzieniu w Strzelcach Opolskich. Przyjechał w skromnej sutannie z ks. Janem Danilewiczem, byłym więźniem. Ksiądz Zbigniew wspominał, że w więzieniu była wielka sensacja. Odwiedziny ordynariusza ściągnęły do więzienia nie tylko strażników i politruków, ale także osoby postronne. Na widzenie oddano pomieszczenie ze stołem, bez krat i siatek, więźniów ogolono, czas widzenia był dłuższy niż zwykle. "Bp Kaczmarek był bardzo serdeczny - wspominał ks. Zbigniew - pocieszał, zapowiadał starania i stałą pomoc w postaci paczek i 'wypiski'". "Zacząłem odtąd - opowiadał ks. Gadomski - dostawać miesięcznie 300 zł". Wizytą zdumieni byli ci, którzy przybyli tego dnia odwiedzić swoich bliskich. Ksiądz biskup przywiózł wiele słodyczy i wraz z ks. Gadomskim rozdawał je dzieciom i rodzinom, które były na widzeniu. "Oni wtedy nie mogli zrozumieć - opowiadał ks. Zbigniew - jak taki 'szpieg i kolaborator' może być dobry dla dzieci? Choć czułem, że byli pod Jego urokiem opromienieni Jego sławą i odwagą! Ja też oddałem pomimo swojego wyglądu (głowa ogolona, drewniaki, drelich) pełne honory Swemu Ordynariuszowi i byłem z Niego dumny". Wielki niepokój ogarnął zarząd więzienia. Ich przedstawiciele twierdzili, że biskup wykorzystał to widzenie jako propagandę dobroczynności.
Ordynariusz nie potępił księży Oborskiego i Gadomskiego po ich aresztowaniu w Wolbromiu, mimo nacisków ze strony rządzących. Dlatego wizyta ks. bp. Czesława Kaczmarka w więzieniu bardzo podniosła na duchu ks. Zbigniewa Gadomskiego. "Biskup przyznaje się do mnie, nie boi się kontaktów ze mną, czego nie mogę powiedzieć o w i e l u!!!". To określenie "wielu" odnosi się do niektórych księży kieleckich, którzy mieli za złe posiadanie przez niego małego damskiego pistoletu, zarzucali mu brak roztropności, gdy tę broń wypożyczył członkom AP na naukę strzelania.
Wobec przedłużającego się pobytu ks. Gadomskiego w więzieniu, podczas gdy inni księża opuścili już więzienia, do ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego zwróciły się o pomoc matka i siostra ks. Zbigniewa. Prymas podjął sprawę. 21 lutego 1958 r. skierował pismo do ministra sprawiedliwości w Warszawie. Wykazywał, że już nic nie stoi na przeszkodzie zwolnienia więzionego, prosił też, by stworzono księdzu możliwość spełniania obowiązków religijnych, odprawiania Mszy Świętych. Odpowiedzią władz rządowych były różne wybiegi prawne uniemożliwiające zwolnienie. Działo się to za rządów Gomułki. Władze znały treść wcześniejszych odwołań fałszywych oskarżeń wolbromskich księży, ale ks. Zbigniew Gadomski pozostawał w ich mniemaniu zaciętym wrogiem ustroju komunistycznego.

Po wyjściu na wolność
Wreszcie
18 listopada 1960 r. ksiądz wyszedł na wolność. Otrzymał tylko przedterminowe zwolnienie warunkowe, które w każdej chwili mogło być cofnięte. Przesiedział w więzieniu 10 lat i 7 miesięcy bez jednego dnia. Był najdłużej więzionym księdzem w PRL. W przeciwieństwie do swojego proboszcza z Wolbromia ks. Piotra Oborskiego, który zmarł w więzieniu, ks. Zbigniew Gadomski mówił, że przeżył to wszystko, bo był młodszy, a nadto do rygorów więziennych podchodził z humorem, często śmiał się ze swoich katów.
Na początku 1961 r. ordynariusz kielecki ks. bp Czesław Kaczmarek, aby uczcić ostatniego księdza diecezjalnego zwolnionego z więzienia, zaprosił na przyjęcie do pałacu biskupiego wszystkich księży diecezjalnych więzionych w PRL. Nie było już wśród nich ks. dr. Piotra Oborskiego, zamordowanego w 1953 r. w więzieniu w Rawiczu. Nie doczekał tego dnia ks. dr Szczepan Sobalkowski, który jako sufragan kielecki przyjął sakrę biskupią 11 lutego 1958 r., a następnego dnia zmarł w Częstochowie przed Cudownym Obrazem Matki Bożej, rozpoczynając Mszę Świętą. Na spotkanie u biskupa przybyło ponad 20 księży. W rozmowach nie chcieli wracać do przeżyć więziennych. Podczas spotkania, na osobności, ks. bp Kaczmarek wręczył ks. Gadomskiemu pewną sumę pieniędzy, mówiąc: "Jedź na jakieś wczasy i cery nabierz ludzkiej". Twarz ks. Gadomskiego miała wtedy kolor brunatnej zieleni. Biskup chciał też kupić mu ubranie, za co ks. Gadomski podziękował, mówiąc, że o to zatroszczyła się jego rodzina.
Po dłuższym odpoczynku ks. Zbigniew Gadomski podjął pracę kapłańską w Piotrkowicach k. Jędrzejowa, następnie w Gnojnie. W latach 1962-1965 jako proboszcz pracował w Brzezinkach, w latach 1965-1970 w Kalinie Wielkiej. Od 9 października 1970 r. był proboszczem w Kozłowie i wicedziekanem dekanatu Miechów. 8 lipca 1985 r. zorganizował w Kozłowie spotkanie jeszcze żyjących księży z diecezji kieleckiej, więźniów komunistycznego reżimu. Na spotkaniu był obecny ks. bp Stanisław Szymecki, ówczesny ordynariusz kielecki.
Ksiądz Zbigniew Gadomski zmarł 11 lipca 1993 roku. Liturgii pogrzebowej przewodniczył ks. bp Mieczysław Jaworski. W pogrzebie uczestniczyło ponad 100 księży, rzesze wiernych, kombatanci, przedstawiciele organizacji społecznych, harcerze i bardzo wielu przyjaciół z całego kraju.
ks. Daniel Wojciechowski
0 Komentarzy ˇ 553 Czytań ˇ Drukuj


Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej




Komentarze - za ich treść redakcja nie odpowiada
Brak komentarzy.
Wyraz swoje zdanie
Dodawanie komentarzy czasowo niedostępne
Oceny
Oceniłeś na Bardzo dobre dnia styczeń 25 2008 20:08:02


Świetne! Świetne!
Bardzo dobre Bardzo dobre
Dobre Dobre
Przeciętne Przeciętne
Słabe Słabe
Wyszukiwarka


Ojciec Profesor Mieczysław Albert Maria Krąpiec OP

Matka Boża z Lourdes


13 MAJA


Matka Boża Fatimska


Cytat
  Stoimy wobec wielkiego dramatu, wobec którego nikt nie może pozostać obojętny. Podmiotem, który z jednej strony stara się wydobyć maksimum korzyści - z drugiej strony zaś tym, który płaci haracz krzywd, poniżeń - jest zawsze człowiek. Fakt, że w bliskim sąsiedztwie upośledzonych egzystują środowiska uprzywilejowane, fakt istnienia krajów wysoko rozwiniętych, które w stopniu nadmiernym gromadzą dobra, których bogactwo staje się nieraz przez nadużycie przyczyną różnych schorzeń - dramat ten jeszcze zaostrza. Jan Paweł II
Szkoły katolickie w Polsce
on


CYKL: Księża niezłomni

Księża niezłomni: Obrońca chłopskiej własności rolnej
Księża niezłomni: Szedł zawsze drogą wiary i prawdy
Kościół niezłomny: Odmówiła współpracy
Księża niezłomni: Redaktor "Współczesnej Ambony"
Księża niezłomni: Nie podeptał krzyża
Księża niezłomni: Niezłomny w walce o religię w szkole
Księża niezłomni: Kapłan z "agentury imperializmu"
Księża niezłomni: Ofiara dwóch totalitaryzmów
Księża niezłomni: Pod czujnym okiem bezpieki Ksiądz arcybiskup Walenty Dymek (1888-1956)
Księża niezłomni: Dni chwały i cierpienia
Księża niezłomni: "Bójcie się ludzi obojętnych" Ojciec Honoriusz Stanisław Kowalczyk OP (1935-1983)
Księża niezłomni: Pod sztandarem Wspomożycielki Wiernych
Księża niezłomni: Nie za "funty i dolary" pełnił swą posługę...
Księża niezłomni: Zasłużony w ratowaniu Żydów skazanych na zagładę
Księża niezłomni: Ukarany za udział w wojnie z bolszewikami w 1920 roku? Ksiądz Antoni Walocha (1889-1945)
Księża niezłomni: Życie urozmaicone
Księża niezłomni: "Bądź wola Twoja"
Księża niezłomni: Śmiertelna ofiara "nieznanych sprawców"
Księża niezłomni: Świadek Bożego miłosierdzia
Księża niezłomni: Czynieniem dobra podbijał serca wiernych Ks. Dominik Kostial (1899-1974)
Księża niezłomni: Skazany za walkę o niepodległość Polski
Księża niezłomni: Duszpasterz diecezjalny wobec wyzwań czasów PRL Ksiądz biskup Jan Gurda (1920-1993)
Księża niezłomni: Kapłan na trudne czasy
Księża niezłomni Ojciec duchowny kapłanów i wiernych
Księża niezłomni: "Krew męczenników była nasieniem chrześcijan" Ks. Józef Górszczyk (1931-1964)
Księża niezłomni: Kapłan wierny Bogu i Ojczyźnie Ks. Tadeusz Witkoś (1906-1987)
Księża niezłomni: Nauczyciel i wychowawca
Księża niezłomni: Więzień w sprawie "szpiegowskiej" ks. bp. Czesława Kaczmarka Ks. prof. Józef Rybczyk (1912-1983)
Księża niezłomni: Kapelan AK i działacz WiN
Księża niezłomni: Duszpasterz na miarę komunistycznych czasów
Księża niezłomni: Więziony za mówienie prawdy o PRL
Księża niezłomni: Na pograniczu dwóch światów
Księża niezłomni: Więziony w sprawie ks. bp. Czesława Kaczmarka
Księża niezłomni "Zwyczajny" ksiądz
Księża niezłomni: Więziony za "szeptaną propagandę"
Księża niezłomni: Bronił niezależności Kościoła Ksiądz biskup Stanisław Kostka Łukomski (1874-1948)
Księża niezłomni: Wyjątkowy rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego
Księża niezłomni: Więzień kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa
Księża niezłomni: W posłudze charytatywnej Kościoła Ks. Marian Łuczyk (1912-1955)
Księża niezłomni: Wychowawca młodzieży, liturgista, patriota Ks. Edward Gielniewski (1893-1963)
Księża niezłomni: Więziony za obronę katechezy w szkole - Ks. Antoni Kowalski (1905-1963)
Księża niezłomni: Więziony za "próbę obalenia władzy ludowej" - Ks. Józef Dąbrowski (1912-1968)
Księża niezłomni: "Kolega" Prymasa Wyszyńskiego - Ks. Jan Wiącek (1900-1973)
Księża niezłomni: Więziony za "szpiegostwo". Ks. Jan Danilewicz (1895-1965)
Księża niezłomni: Oskarżony o działalność antypaństwową Ksiądz Romuald Błaszczakiewicz (1897-1973)
Księża niezłomni: Nazywano go zdrajcą...
Księża niezłomni: Dwukrotny więzień Mokotowa. Ks. Mieczysław Połoska (1896-1981)
Księża niezłomni: Starty dla Boga i Ojczyzny - Ks. Władysław Gurgacz (1914-1949)
Księża niezłomni: Więziony przez sowieckich i polskich komunistów - Ks. Leon Musielak SDB (1910-1998)
Księża niezłomni: Obrońca Chrystusowego krzyża
Księża niezłomni: Świadek prześladowań ks. bp. Czesława Kaczmarka
Księża niezłomni: Wierny Bogu i Stolicy Apostolskiej Błogosławiony biskup Jozafat Kocyłowski (1876-1947)
Księża niezłomni: Kapłan od "gaszenia pożarów" w diecezji - Ks. Marian Cygankiewicz (1913-1986)
Księża niezłomni: W starciu z działaniami UB i MO - Ksiądz hm. Stanisław Kurdybanowski (1914-1981)
Księża niezłomni: Niezłomny franciszkanin Ojciec Wit Nowakowski OFMConv. (1912-2004)
Księża niezłomni: "Prowadzi działalność godzącą w podstawowe interesy PRL"
Księża niezłomni: Aresztowany za to, że był księdzem - Ksiądz Paweł Komborski (1913-1998)
Księża niezłomni: Więzień i duszpasterz więźniów PRL Ksiądz Zbigniew Gadomski (1921-1993)
Księża niezłomni: Męczennik tajemnicy sumienia.Ksiądz Piotr Oborski (1907-1952)
Księża niezłomni: "Pogłębiać waśnie, ustawicznie kompromitować"
Księża niezłomni: Przeszedł czyściec na ziemi
Księża niezłomni: Kapłan wierny Chrystusowi i Ojczyźnie - o. Rufin Franciszek Janusz, bernardyn
Księża niezłomni: Prześladowany za obronę swego biskupa Ks. Henryk Peszko (1910-1988)
Księża niezłomni: Nieugięty wobec zła - Ksiądz biskup Tadeusz Błaszkiewicz
Księża niezłomni: Lubelski Popiełuszko czasów bierutowskich Ks. Jan Szczepański (1890-1948)
Księża niezłomni: Musimy wystąpić w obronie praw narodu
Księża niezłomni Ksiądz Paweł Kontny (1910-1945)- dusz zastrzelony pasterz
Księża niezłomni Ksiądz Roman Zelek (1893-1975)- duszpasterz i społecznik
Księża niezłomni: Ksiądz biskup Szczepan Sobalkowski (1901-1958)
Księża niezłomni: Obrońca świętości rodziny Ksiądz Stanisław Ziółkowski (1904-1946), zastrzelony na ulicy przez funkcjonariusza MO
Księża niezłomni: Opiekun sierot
Księża niezłomni: Cierpiący świadek Chrystusa
Księża niezłomni: Rozmiłowany w Bogu, niestrudzony w służbie człowiekowi
Księża niezłomni: Gdy odwaga kosztowała
Księża niezłomni: Idąc za popędem miłości Ojczyzny
Księża niezłomni: "Jeżeli głoszenie Słowa Bożego jest przestępstwem, będę popełniał je dalej"
Księża niezłomni: Całym sercem służył Bogu i ludziom
Księża niezłomni: Nikomu nie odmawiał posługi
Księża niezłomni: Więziony za obronę dzieci poczętych - Ojciec Krzysztof Kotnis
Księża niezłomni: Ksiądz Zygmunt Kaczyński 1894-1953
Księża niezłomni: Ostatni akord nieznanych sprawców
Księża niezłomni Zawsze oddany Kościołowi - Ks. Stanisław Bogucki (1907-1996)
Księża niezłomni: Nigdy nie okazał strachu
Księża niezłomni: Wierny towarzysz w cierpieniu - Ksiądz arcybiskup Antoni Baraniak
Księża niezłomni: Ciche bohaterstwo - Losy księdza Wita Brzyckiego
Księża niezłomni: Godnie przeżył swój czas
Księża niezłomni: Skazany za gorliwość kapłańską
Księża niezłomni: Idź w stronę przeciwną
Księża niezłomni: Wstępując w ślady Mistrza
Księża niezłomni: Krew kapłańska. Śledztwo i śmierć księdza Józefa Fudalego
Księża niezłomni: Tajemnica śmierci ks. Romana Kotlarza
Księża niezłomni: Za kratami Mokotowa i Wronek
Księża niezłomni: Odważny obrońca Jasnej Góry o. Kajetan Raczyński
Księża niezłomni: Ksiądz Stefan Niedzielak - ostatnia ofiara Katynia
Księża niezłomni: Król Kaszubów
Księża niezłomni: Wierzbicka wojna z biskupem Piotrem Gołębiowskim
Księża niezłomni: Ksiądz Władysław Findysz - niezłomny świadek wiary
Księża niezłomni: Męczeństwo ks. Jerzego Popiełuszki
Księża niezłomni: Heroiczne życie ks. Adolfa Chojnackiego
Księża niezłomni: Odwaga księdza infułata Wojciecha Zinka
Księża niezłomni: Z życia do życia
Księża niezłomni: Ksiądz Kazimierz Jancarz - kapelan "Solidarności"
 
Serwis funkcjonuje dzięki:
www.naszdziennik.pl
Informacje 2006 - 2007


Wybory do sejmu / Biznes Informacje / Blog polityczny / Tani hosting / Pizzerie
213206 Unikalnych wizyt
P H P - F u s i o n and M a t o n o r . d e
Wielcy zapomniani: Kazimierz Michałowski | Ernest Malinowski | Zofia Kossak-Szczucka | Jan Matejko
Władysław Mickiewicz | Wacław Gasiorowski | Kornel Makuszyński | Aleksander Fredro
Ksiadz Prymas Jan Łaski | Ksiadz Prymas Jan Paweł Woronicz | Ks. abp metropolita Eugeniusz Baziak
Ksiadz arcybiskup metropolita Bolesław Twardowski | Ksiadz kapelan Jan Leon Ziółkowski
Jan Kasprowicz | Leopold Staff | Ferdynand Goetel | Jan Szczepanik | Ludwik Kubala | Mieczysław Gębarowicz
Wojciech Kętrzyński | Władysław Bełza | Artur Grottger | Antoni Małecki | Eugeniusz Romer | Jan Nepomucen Kamiński
Marian Hemar | Karol Szajnocha | Julian i Alfred Zachariewiczowie | Rudolf Weigl | Stefan Banach | Kornel Ujejski
Wincenty Pol | Witold Szolginia | Artur Oppman | Karolina Lanckorońska | Henryk Arctowski | Aleksander Kamiński


Wymiana Banerów Stron Chrzescijańskich Komputery